Wszyscy nagrodzeni w tym roku nagrodą noblowską działają w Stanach Zjednoczonych. Card, urodzony w Kanadzie zwiaznay jest z Uniwersytetem Berkeley. Angrist, urodzony w USA związał się z M.I.T, a Imbens, urodzony w Holandii z Uniwersystem Stanford.
- Wszyscy nagrodzeni są ponownie ze Stanów Zjednoczonych. Niestety. Nie ma wśród nich kobiety. Niestety. Były tylko dwie kobiety w historii ekonomicznego Nobla - zauważa w rozmowie z Interią Elżbieta Mączyńska, prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego.
Komentując tegoroczną nagrodę Nobla z ekonomii przyznała jednak, odnosząc się do prac Davida Carda, że "są to badania prowadzane w latach 90. Nie są najnowsze, ale niezwykle ważne - przeczą one bowiem narracji, że jeśli się podnosi płacę minimalną, to zmniejsza się zatrudnienie".
Zobacz również:
- Są to bardzo ważne wnioski w odniesieniu do płacy minimalnej i jej wpływu na rynek pracy czy szerzej gospodarkę. Card udowodnił coś zupełnie innego, niż często się słyszy zwłaszcza ze strony pracodawców. Podnoszenie płacy minimalnej nie ma negatywnego wpływu na zatrudnienie czy gospodarkę. Wzrost płacy minimalnej sprzyja gospodarce w ogóle. Badania Carda przeczą także powszechnemu myśleniu, że napływ imigrantów odbija się negatywnie na płacach pracowników miejscowych. Związek między wysokością płac krajowych a napływem imigrantów jest znikomy. Co oznacza, że nie należy się tego obawiać - mówi Interii prof. Mączyńska.
Prezes PTE zastrzega jednak, że Card nie opowiadał się za napływem imigrantów, chociaż - dodaje - często tak był interpretowany. -Jest on za tym, by tak kształtować płace minimalne, aby pozwoliły one na aktywizację pracowników. To jest ten problem, który mamy w Polsce. Cieszymy się z niskiego bezrobocia, i słusznie, ale wciąż mamy relatywnie niski wskaźnik aktywności zawodowej osób w wieku produkcyjnym. Wskaźnik zatrudnienia, tj. relacja osób pracujących do wszystkich osób w wieku produkcyjnym powinien być wyższy - mówi prof. Mączyńska.
I dodaje: Card udowodnił, że płaca minimalna sprzyja aktywizacji pracowników w wieku produkcyjnym i jednocześnie może być narzędziem przeciwdziałania narastaniu nierówności. - To jest duży problem, dzisiaj szczególnie, chociaż narasta od ponad czterech dekad. Nierówności dochodowe są coraz mniej akceptowalne społecznie. Płaca minimalna, jak wynika z badań Carda, może być swego rodzaju odgromnikiem niezadowolenia społecznego. Nie jest bowiem ważne. tylko jakie są dochody w ogóle, ale też - jak są one dzielone w gospodarce - zauważa prof. Mączyńska. Podkreśla także, że płaca minimalna chroni interesy najgorzej sytuowanych na rynku pracy, zwłaszcza dzisiaj, gdy rola związków zawodowych na świecie spektakularnie spadła. - Płaca minimalna jest traktowana jako narzędzie sprzyjające należytemu wykorzystaniu pracy ludzkiej, właściwemu wykorzystaniu potencjału pracownika - tłumaczy prezes PTE.
Card dotyka problemu najbardziej bolesnego - niesprawiedliwości społecznej i nierówności. Pokazuje, że płaca minimalna to jedno z narzędzi, które może łagodzić ten problem.
Bartosz Bednarz











