Reklama

Norwegia znosi obostrzenia. Pomogły szczepienia

Norwegia zrezygnowała z obostrzeń, jakie narzuciła pandemia. Tamtejszy rząd zdecydował, że COVID-19 będzie traktowany jako zwykła infekcja dróg oddechowych. Na decyzję wpłynął fakt, że 76 proc. dorosłych Norwegów zostało zaszczepionych.

Pandemia trwa, ale służby medyczne Norwegii zapewniają, że przebieg infekcji koronawirusem jest teraz bardziej łagodny niż rok temu i niewielu zarażonych trafia do szpitali. Informują, że dzieje się tak przede wszystkim dzięki wysokiemu odsetkowi szczepień. Jedną dawką zostało już zaszczepionych ponad 76 proc. dorosłych mieszkańców kraju, a dwoma - 70 proc. - Przechodzimy przez kolejną fazę pandemii, podczas której musimy spojrzeć na koronawirusa jako jedną z chorób układu oddechowego, o sezonowej zmienności - wyjaśnił Geir Bokholm, zastępca dyrektora Instytutu Zdrowia Publicznego (FHI).

Reklama

Dlatego rząd w Oslo zdecydował o rezygnacji z obowiązujących od półtora roku obostrzeń. - Norwegia znajduje się obecnie w tak dobrej sytuacji, że nie ma potrzeby utrzymywania ograniczeń - wyjaśniła Erna Solberg, premier kraju. Od sobotniego popołudnia można brać udział w wydarzeniach kulturalnych i sportowych, korzystać z restauracji, barów i nocnych klubów a także organizować przyjęcia, w których udział może brać ponad 10 osób. Za złamanie tej zasady została ukarana we wrześniu premier Norwegii, która zaprosiła na swoje urodziny 12 gości. Musiała zapłacić karę wynoszącą 20 tysięcy koron, prawie 2 tysięcy euro. 

Decyzji rządu nie poparli wirusolodzy, którzy obawiają się czy rezygnacja z restrykcji nie doprowadzi do wzrostu zachorowań na grypę. Bo to ona - twierdzą - bardziej zagraża obecnie społeczeństwu niż nowe warianty koronawirusa. Eksperci przypominają, że dzięki ograniczeniom - noszeniu maseczek, limitu klientów w sklepach i środkach transportu - w 2020 roku zarejestrowano rekordowo mało przypadków grypy. 

Powrót do barów, restauracji i nocnych klubów, po półtorarocznej przerwie, w wielu miastach nie miał radosnego zakończenia. Zniecierpliwieni klienci oczekujący pod lokalami na wolne miejsca, wszczynali bójki. Tylko w Oslo policja musiała interweniować 50 razy.

Wskaźnik zachorowań i zgonów na COVID-19 jest w Norwegii jednym z najniższych w Europie. W kraju liczącym ponad 5 milionów osób, zarażonych zostało 187 tysięcy mieszkańców, z których 850 zmarło. Średnia zachorowań z siedmiu dni wynosi tam 671 osób, a wczoraj zarejestrowano 381 nowe przypadki. Norwegia jest drugim krajem z północy Europy, który zrezygnował z ograniczeń wywołanych pandemią. Pierwsza była przed dwoma tygodniami Dania. 

Ewa Wysocka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »