Reklama

Nowa perspektywa finansowa? Wyzwanie dla samorządów

- Staramy się współpracować z samorządami i wspierać realizację ich inwestycji. Zbliżająca się nowa perspektywa unijna zmieni percepcję - więcej będziemy mieli do czynienia ze środkami zwrotnymi niż z bezpośrednimi dotacjami. To powoduje, że samorządy będą musiały szukać nowych rozwiązań, jak pozyskać środki na swoje inwestycje, na wkład własny - tłumaczy w rozmowie z Interią Tomasz Bembenek, dyrektor Regionu Lubelskiego BGK.

Zadłużenie w jednostkach samorządu terytorialnego w II kw. - jak wynika z danych Ministerstwa Finansów - wyniosło 76,5 mld zł. zł i stanowiło 28,6 proc. planowanych dochodów ogółem i było o 1,3 proc. wyższe od zadłużenia za I kwartał 2019 r. Są jednak na mapie Polski JST, które znajdują się w znacznie trudniejszej sytuacji. Dla nich realizacja inwestycji przy wykorzystaniu środków unijnych, dla których niezbędny jest wkład własny może być w kolejnej perspektywie finansowej dostępna w ograniczonym stopniu. Nie są one jednak skazane na wstrzymanie działań rozwojowych. Z pomocą przychodzi m.in. Bank Gospodarstwa Krajowego i zmiana sposobu finansowania inwestycji, począwszy od tych najprostszych jak kredyt lub obligacje, po bardziej złożone jak wykup wierzytelności czy umowy powierzenia.

Reklama

- Samorządy w chwili obecnej mają mocno napięte wskaźniki i trzeba szukać takich rozwiązań, aby dać im możliwość realizacji inwestycji nie angażując ich bezpośrednio, czyli np. przez spółki celowe, spółki komunalne czy właśnie formy finansowania jak wykup wierzytelności. To powoduje, że samorządy będą mogły realizować więcej inwestycji, a finansowanie nie będzie bezpośrednio w samorządzie a w przedsiębiorstwie, które daną inwestycję będzie realizować - dodaje Bembenek, który zwraca również uwagę, że nie wiadomo, jak będzie dokładnie wyglądać nowa perspektywa finansowa. - Samorządy przygotowują się do tego, ale nie podjęły jeszcze ostatecznej decyzji jak będą realizować inwestycje. Prowadzimy wiele rozmów i staramy się dopasować swoją ofertę do ich oczekiwań - twierdzi Bembenek.

Obecnie trwają negocjacje z Komisją Europejską nad budżetem UE na lata 2021-2027, czyli nad trzecią, pełną perspektywą finansową. Jakie programy z realizowanych obecnie powinny być kontynuowane, a gdzie część środków wymaga przesunięcia i stworzenia nowego programu wspierającego rozwój regionalny? Interia zapytała o to wiceministra inwestycji i rozwoju Artura Sobonia.

- Chcielibyśmy, aby ta propozycja koperty narodowej była bardziej racjonalna i nie tak radykalnie ograniczająca wydatki na politykę spójności jaką nam złożono dzisiaj. Po pierwsze będziemy budować sojusz, żeby te środki były wyższe, a po drugie, żeby były one transferowane zgodnie ze strategią polityki rozwoju regionalnego, którą przyjęliśmy, czyli w sposób bardziej zrównoważony. W praktyce oznacza to wzmocnienie środków na poziomie regionalnym, bo one są niezwykle ważne, a także, by kontynuować program dla Polski Wschodniej, czyli tego makroregionu pięciu województw, które wciąż wymagają najbardziej polityki spójności. Lubelskie jest najbiedniejszym województwem w Polsce - podkreśla Soboń.

Z drugiej strony, dodaje, by wesprzeć te tereny, które tracą funkcje społeczno-gospodarcze, czyli te które dzisiaj są w trudniejszej sytuacji i wymagają dodatkowej interwencji ze strony państwa, a w przypadku lubelskiego to jest niemal całe województw - powstanie dodatkowy program operacyjny. - Chcemy stworzyć dodatkowy program operacyjny, który będzie pozwalać tym województwom uzyskać dodatkowe finansowania na projekty, aby wyrównywać szanse. To nie będzie program limitowany granicami województw, a dla całej Polski, ale trzeba powiedzieć, że takie województwa jak lubelskie będą mogły w największym stopniu skorzystać z tych pieniędzy, bo tutaj ta sytuacja gospodarcza jest trudniejsza niż w innych regionach - mówi wiceminister inwestycji i rozwoju.

Przypomina także, że cały czas trzy obszary dla województwa lubelskiego, czy szerzej całego regionu Polski Wschodniej wymagają szczególnej uwagi i zaangażowania, tak ze strony samorządów, jak i programów centralnych.

- Po pierwsze likwidacja barier konkurencyjnych, które są obecne, czyli przede wszystkim budowa elementarnej infrastruktury drogowej, kolejowej, energetycznej - bo jesteśmy wciąż województwem, które ma statystycznie trzykrotnie mniej dróg i autostrad niż inne województwa w Polsce - mówi Soboń. Po drugie wykorzystanie potencjału młodych ludzi, by zamiast wyjeżdżać - zakładali biznesy na miejscu. Startupy wspiera program sześciu platform startowych dla Polski Wschodniej. - Od początku tego roku to już 1900 pomysłów, z których część ma szanse inkubowana i rozwijana, a najlepsi mają szansę otrzymania nawet 1 mln zł z PARP. Mam nadzieje, że w województwach Polski Wschodniej założą swoje biznesy - zauważa rozmówca Interii. I po trzecie - wspieranie przedsiębiorców, którzy inwetują w działalność innowacyjną i rozwój, wzornictwo przemysłowe, eksport, produkty turystyczne na terenie Polski Wschodniej. - To jest niezwykle ważne, aby wspierać przedsiębiorczość województwach Polski Wschodniej - przypomina Soboń.

Lubelskie wciąż jest regionem najbiedniejszym, który potrzebuje wciąż polityki spójności. W momencie wejścia do UE średnia PKB regionu do średniej UE wynosiła 28 proc. Dzisiaj to jest ok. 50 proc.

- Musimy budować potencjał w oparciu o położenie, że jesteśmy w sytuacji trudniejszej niż inne regiony. Musimy szukać możliwości rozwoju. Struktura gospodarcza Lubelszczyzny jest mniej produktywna niż w innych regionach, głównie za sprawą rolnictwa - mówi Soboń.

Do województwa lubelskiego wpłynęło blisko 7,5 mld zł z krajowych programów UE. To 6. pozycja w Polsce. - Jesteśmy w wykorzystaniu funduszy coraz lepsi. Uczyliśmy się z koperty regionalnej, a dzisiaj jesteśmy w stanie wykorzystywać środki na poziomie krajowym. Przed nami te europejskiej. Chcielibyśmy, żeby Program Operacyjny Polska Wschodnia był kontynuowany - dodaje Soboń.

Przypomina, że rząd wyznaczył dodatkowe środki dla miast średnich. To 3 mld zł. W woj. lubelskim jest ich 14. Z czego 9 to miasta jednocześnie zagrożone utrata funkcji społeczno-gospodarczych. - Przyjęliśmy nową strategię rozwoju regionalnego od modelu koncentracji na rzecz regionalnego. Do tej strategii przygotowują się województwa. Będziemy kontynuować programy obecne, część będziemy wzmacniać. Mamy czas, aby rozmawiać, co powinniśmy zrobić. Środki na poziomie regionalnym, POPW, dla miast tracących swoje funkcje - to priorytety rozmów z KE - konstatuje wiceminister inwestycji i rozwoju.

ATR

Dowiedz się więcej na temat: Artur Soboń | samorządy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »