Reklama

Nowak: Kolei dużych prędkości nie będzie w Polsce przed 2030 r.

- Linia kolejowa dużej prędkości z Warszawy do Poznania i Wrocławia nie powstanie przed 2030 rokiem - zapowiedział w środę minister transportu Sławomir Nowak. Według wcześniejszych zapowiedzi rządowych, linia miała być gotowa około 2020 r.

Nowak wyjaśnił na środowej konferencji, że w najbliższych latach czeka nas głównie modernizacja i rewitalizacja istniejących linii. Pomysł budowy w Polsce kolei dużych prędkości określił jako "kosztowne marzenia".

Reklama

Nowak zaznaczył, że pomysł nie jest definitywnie skreślony, ale jego realizacja będzie na razie przesunięta na nieokreśloną przyszłość. Jak wyjaśnił szef resortu transportu, rząd będzie na ten temat rozmawiał na najbliższym posiedzeniu we wtorek.

W ostatnich latach - po tym jak w 2007 r. Platforma Obywatelska wygrała wybory parlamentarne - prace nad realizacją w Polsce szybkiej kolei przyspieszyły. Obietnica realizacji programu budowy kolei dużych prędkości pojawiła się w np. w pierwszym expose premiera Donalda Tuska. W tym roku zakończyły się prace nad studium wykonalności inwestycji, w październiku nadzorująca realizację projektu spółka PKP Polskie Linie Kolejowe zaproponowała wstępny przebieg tej trasy.

Tzw. linia "Y" (nazwa przyjęta ze względu na przypominający tę literę kształt planowanej trasy kolei dużych prędkości - PAP) miała mieć długość ok. 470 kilometrów. Pociągi miały rozwijać na niej prędkość do 350 km/godz. i jechać z Warszawy do Łodzi, a później do Wrocławia lub Poznania - linia miała się rozgałęziać w okolicach miejscowości Nowe Skalmierzyce.

Kolejarze szacowali, że czas przejazdu między Warszawą a Łodzią skróci się dzięki szybkiej kolei do 35 minut, między Warszawą a Poznaniem do 1 godz. 35 minut, zaś między Warszawą a Wrocławiem do 1 godz. 40 minut. Według planów, budowa linii miała się zacząć w 2014 r., a pierwsze pociągi miały nią pojechać w 2020 r.

Koszt budowy szacowano na co najmniej 20 mld zł. Kolejarze przyznawali, że linia prawdopodobnie nie będzie budowana z publicznych pieniędzy i planowali wybrać w przetargu doradcę, który pomógłby znaleźć finansowanie tej inwestycji.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »