Reklama

Nowe możliwości pozwów zbiorowych

Od 19 lipca obowiązuje nowa ustawa o dochodzeniu roszczeń w postępowaniu grupowym ("Ustawa o postępowaniu grupowym"). Od tego dnia możliwe będzie dochodzenie przed sądem niektórych rodzajów roszczeń, z wykorzystaniem instytucji postępowania grupowego, nieznanej dotychczas w polskim procesie cywilnym.

Ustawa o postępowaniu grupowym stwarza szereg nowych możliwości i zagrożeń, szczególnie w sytuacjach, w których masowo poniesione szkody nadają się do precyzyjnego wyliczenia, mają ze sobą określony ustawowo związek, a do tej pory ich dochodzenie nie było opłacalne ze względu na rozmaite utrudnienia.

Dotąd podstawową przeszkodą dochodzenia odszkodowań w tego rodzaju sprawach była przede wszystkim konieczność prowadzenia skomplikowanego i przewlekłego postępowania, którego koszty byłyby często wyższe, niż wartość poniesionej szkody, przy nieproporcjonalnie wysokim ryzyku przegranej. Wprowadzenie postępowań grupowych może w praktyce oznaczać również odciążenie polskich sądów, zmniejszenie kosztów postępowania (na przykład dzięki możliwości przeprowadzenia postępowania dowodowego w jednym postępowaniu), a także urealnienie dostępu do wymiaru sprawiedliwości dla masowych nabywców towarów i usług.

Reklama

Akceleratory zmian

Możliwość dochodzenia roszczeń w postępowaniach grupowych w Europie często wprowadzana jest przez ustawodawców pod wpływem wydarzeń o dużym wydźwięku społecznym. W Polsce jednym z impulsów do rozpoczęcia prac nad Ustawą o postępowaniu grupowym była katastrofa budowlana hali Międzynarodowych Targów Katowickich w 2006 roku, w której liczba osób poszkodowanych wyniosła ponad 200 osób, a 60 osób straciło życie. W Niemczech taką sprawą było naruszenie obowiązków informacyjnych przez Deutsche Telecom w związku z emisjami akcji w latach 1999-2000, kiedy spółce zarzucono zatajenie planu kupna amerykańskiej firmy VoiceStream, o czym akcjonariusze dowiedzieli się miesiąc po zakończeniu okresu subskrypcji. Sprawa ta zainicjowała prace nad regulacją o postępowaniu wzorcowym w sprawach z zakresu prawa rynku kapitałowego, wprowadzonej ustawą z dnia 1 listopada 2005 roku. Konstrukcja wprowadzona w Niemczech nie sprawdziła się - około 17 tysięcy udziałowców Deutsche Telecom, którzy skorzystali z nowej procedury, nie uzyskało spodziewanych odszkodowań, natomiast postępowanie zbiorowe w USA przeciwko tej samej spółce zakończyło się ugodą opiewającą na 120 milionów dolarów. Instytucja postępowania grupowego zdała egzamin w kształcie wprowadzonym w Holandii, gdzie wykorzystało ją holenderskie stowarzyszenie inwestorów indywidualnych (VEB) w procesach przeciwko Ahold, Shell i ABN Amro. Sprawy przeciwko tym spółkom dotyczyły naruszenia obowiązków informacyjnych, w tym naruszenia obowiązków w zakresie sprawozdawczości finansowej i zakończyły się wypłatą milionowych odszkodowań dla inwestorów.

Przykład zza oceanu

Postępowania, które służą jednoczesnej realizacji prawa do sądu wielu podmiotów, znane są nie tylko europejskim ustawodawstwom. Na popularność postępowań grupowych w Europie duży wpływ miały znane od wielu w Stanach Zjednoczonych konstrukcje procesowe określane popularnie mianem "class actions" (ang. pozwy zbiorowe), które stanowią żywy element amerykańskiej praktyki procesowej. W amerykańskim postępowaniu zbiorowym przyjęto charakterystyczny model tworzenia grup (system opt-out), w którym rozstrzygnięcie w sprawie dotyczy wszystkich uczestników kwalifikujących się do danej kategorii ("klasy") podmiotów, którzy nie złożyli odpowiedniego oświadczenia o wystąpieniu z postępowania grupowego. Większość tego rodzaju spraw rozstrzyganych jest bądź w drodze zawarcia ugody, bądź przez zasądzenie odszkodowania (w USA tylko około 5 proc. pozwów zbiorowych rozstrzyganych jest ostatecznie w sądzie). Szczególną kategorią spraw, w której wykorzystywany jest instrument class action w USA, są sprawy przeciwko emitentom giełdowym za szkody wynikające z nieprawidłowych działań emitentów oraz ich członków zarządu na rynku kapitałowym, czyli tzw. securities litigation.

W amerykańskim systemie rynku kapitałowego securities litigation pełni rolę ekonomicznej gwarancji bezpieczeństwa inwestorów, będąc również czynnikiem mobilizującym emitentów do zachowania należytej staranności między innymi w procesie bieżącej realizacji obowiązków informacyjnych. Najtrudniejszy rok w historii securities litigation w USA miał miejsce w roku 2005, kiedy odszkodowania przyznane w ramach ugód z inwestorami wyniosły blisko 18 miliardów dolarów, z czego ponad większość przypadła na głośne sprawy Enron (ponad 7 miliardów dolarów) i WorldCom (ponad 6 miliardów dolarów). Dla porównania w roku 2009, również trudnym ze względu na światowy kryzys finansowy, łączna kwota wypłaconych odszkodowań w sprawach securities litigation wyniosła prawie 4 miliardy dolarów, wzrastając o 39 proc. w stosunku do 2008 roku.

Siła grupy

Zgodnie z głównymi założeniami polskiej Ustawy o postępowania grupowych, postępowaniem grupowym mogą być objęte roszczenia jednego rodzaju, oparte na tej samej lub takiej samej podstawie faktycznej, dotyczące sprawy z zakresu roszczeń o ochronę konsumentów, odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny lub czynów niedozwolonych, z wyjątkiem roszczeń o ochronę dóbr osobistych.

Roszczeń w postępowaniu grupowym mogą dochodzić zarówno konsumenci, jak i przedsiębiorcy. Pozew zbiorowy może być wniesiony, jeżeli reprezentowana grupa liczy co najmniej 10 osób. Wysokość roszczenia każdego członka grupy musi zostać ujednolicona, co może nastąpić w podgrupach liczących co najmniej dwie osoby.

Można dochodzić ustalenia odpowiedzialność pozwanego co do zasady. Na etapie składania pozwu grupa musi składać się z co najmniej 10 osób, a po dokonaniu publicznego ogłoszenia o wszczęciu postępowania mogą się zgłaszać kolejne osoby. Jest to tzw. system opt-in, odmienny od systemu amerykańskich class actions. Po ustaleniu przez sąd składu grupy, jej członkowie nie mogą opuścić grupy.

Grupa musi posiadać reprezentanta, którym może być członek grupy albo powiatowy (miejski) rzecznik konsumentów. Reprezentant grupy prowadzi postępowanie w imieniu własnym, na rzecz wszystkich członków grupy. Poza tym określa on podstawowe parametry roszczenia, przygotowuje pozew, sporządza listę uczestników postępowania, którzy zgłosili się po publicznym ogłoszeniu o wszczęciu postępowania oraz ustanawia pełnomocnika, co jest konieczne ze względu na obowiązujący w postępowaniu grupowym przymus radcowsko-adwokacki. Dopuszczalne jest ustalenie honorarium pełnomocnika w stosunku procentowym do zasądzonej kwoty, ale nie więcej niż 20 proc. kwoty zasądzonej przez sąd. Informacja o wynagrodzeniu zostaje upubliczniona w ogłoszeniu o wszczęciu postępowania grupowego. Sprawy w postępowaniu grupowym są rozpoznawane w składzie trzech sędziów, wyłącznie w sądach okręgowych.

Pozew w postępowaniu grupowym podlega opłacie w wysokości 2 proc. wartości przedmiotu sporu (nie więcej niż 100 tys. zł). Stronami postępowania są reprezentant grupy i pozwany. Członkowie grupy przesłuchiwani są w charakterze stron. Do zawarcia ugody uprawnieni są reprezentant grupy i pozwany, jednakże po stronie reprezentanta grupy wymaga to zgody więcej niż połowy członków grupy, przy czym ugoda podlega ocenie przez sąd. W wyroku sąd wymienia każdego członka grupy lub podgrupy oraz kwotę zasądzaną na rzecz każdego członka grupy lub podgrupy.

Cenna obowiązków informacyjnych

Zgodnie z ankietą przeprowadzoną wśród przedsiębiorców, po wejściu w życie Ustawy o postępowaniu grupowym najbardziej zagrożone pozwami zbiorowymi są takie sektory jak bankowość, farmacja, ubezpieczenia czy budownictwo, a najwięcej spraw miałoby wynikać z roszczeń konsumenckich. Wydaje się, że ze względu na specyficzny dla polskiej regulacji obowiązek ujednolicania roszczeń w ramach podgrup, najbardziej odpowiednie do dochodzenia w postępowaniu grupowym są roszczenia o konkretnej wartości pieniężnej. Na przykład w przypadku uznania przez Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumenta za niedozwoloną klauzuli umownej, na mocy której konsument był zobowiązany do zapłaty 10 zł miesięcznie, sformułowanie roszczenia i jego wycena byłaby bardzo ułatwiona. Podobnie może być w przypadku spółek giełdowych, kiedy naruszenie obowiązku informacyjnego, powodujące zaburzenia w podejmowaniu decyzji przez inwestorów, ma realne przełożenie na wysokość kursu akcji.

Obowiązki informacyjne emitentów w Polsce, podobnie jak w innych krajach, mają służyć przejrzystości rynku kapitałowego i zapewnić inwestorom realną możliwość świadomego podejmowania decyzji inwestycyjnych. Informacje mające wartość cenotwórczą powinny być udostępnione wszystkim inwestorom na równych zasadach. Odpowiedzialność odszkodowawcza emitentów może powstać zarówno w związku z podawanymi do wiadomości publicznej informacjami bieżącymi, okresowymi i poufnymi, jak i w związku z informacjami zawartymi w prospekcie emisyjnym, czyli również w przypadku emisji nowych akcji. Odpowiedzialność za nienależyte realizowanie obowiązków informacyjnych może powstać w razie podania nierzetelnej, nieprawdziwej lub niekompletnej informacji lub na skutek przemilczenia informacji, w tym niepodania jej w przewidzianym do tego czasie. Zwykle przyjmuje się, że emitent naruszający obowiązki informacyjne ponosi wobec inwestorów odpowiedzialność deliktową, a związek przyczynowy pomiędzy szkodą poniesioną przez inwestora na skutek błędnej decyzji inwestycyjnej, a naruszeniem obowiązków informacyjnych przez emitenta, ustala się na zasadach ogólnych określonych w Kodeksie cywilnym.

Emitenci na cenzurowanym

Istnieje wiele problemów z określaniem wysokości szkody, w tym straty rzeczywistej (damnum emergens) i utraconych korzyści (lucrum cessans), poniesionej na skutek naruszenia obowiązków informacyjnych. Pewnym ułatwieniem w dochodzeniu odszkodowań za naruszenie obowiązków informacyjnych może być przyjęcie postulowanego w doktrynie prawa domniemania, że punktem wyjścia do określania wysokości szkody wynikającej z naruszenia obowiązków informacyjnych jest cena akcji, która ustaliła się w ciągu doby lub dwóch od ogłoszenia informacji naprawiającej istniejący stan naruszenia (prawdziwej informacji na temat emitenta). Konstrukcję tego domniemania uzasadnia to, że rynek kapitałowy jest tak zwanym rynkiem efektywnym cenowo, na którym wartość danej informacji na temat emitenta odzwierciedlona jest w cenie akcji, jaką inwestorzy giełdowi są gotowi zapłacić.

Przyjęcie takiego założenia pozwala na uniknięcie części trudności dowodowych, choć jedynie w odniesieniu do wysokości straty rzeczywistej. Wynika to z faktu, że kwota, o jaką spada kurs akcji po ujawnieniu prawdziwej informacji o danym emitencie odpowiada wartości tej informacji dla akcji tego emitenta. Stąd też inwestorzy, którzy kupili akcje w trakcie, kiedy brak było prawdziwej informacji o danym inwestorze (a zgodnie z prawem powinna już być ujawniona) przepłacili za zakupione przez siebie akacje, o tyle, o ile spadła ich wartość po ujawnieniu prawdziwej informacji. Zastosowanie powyższej metody nie ma zastosowania do analizy roszczenia odszkodowawczego z tytułu utraconych korzyści. Niemniej jednak roszczenia te, z uwagi na wielkie trudności dowodowe, z założenia są bardzo trudne do dochodzenia na drodze sądowej. Natomiast roszczenie w zakresie straty rzeczywistej liczone zgodnie z powyższą metodologią nadaje się jak najbardziej do dochodzenia w postępowaniu grupowym, gdyż podlega dość łatwej standaryzacji (ujednoliceniu) w ramach grupy lub podgrup tworzonych z inwestorów, którzy nabyli takie same ilości akcji danego emitenta.

Co więcej, należy wskazać, że na gruncie takiego postępowania grupowego decyzja Komisji Nadzoru Finansowego stwierdzająca fakt naruszenia obowiązków informacyjnych oraz, w razie odwołania, podtrzymujący taką decyzję wyrok sądu administracyjnego, stanowiłyby dodatkowe ułatwienie w dochodzeniu roszczeń odszkodowawczych za naruszenie obowiązków informacyjnych przez emitentów. Wynika to z faktu, że takie ustalenia byłyby wiążące dla sądu rozpatrującego sprawę odszkodowawczą w postępowaniu grupowym, a ustalenia te w zasadzie przesądzają o istnieniu po stronie emitenta odpowiedzialności.

Dotychczas główną barierą prowadzenia postępowań przeciwko emitentom giełdowym była konieczność przeprowadzenia skomplikowanego procesu przy niewielkich wartościach potencjalnych odszkodowań. Po wejściu w życie Ustawy o postępowaniach grupowych takie postępowanie staje się jednak opłacalne, zarówno dla inwestorów, jak i dla pełnomocników specjalizujących się w sprawach z zakresu rynku kapitałowego, ponieważ zagregowana wartość odszkodowań przy założeniu przyłączenia się do grupy większości poszkodowanych inwestorów, może być bardzo wysoka. Dlatego również emitenci giełdowi muszą się liczyć ze szczególnym ryzykiem wobec wejścia w życie ustawy o dochodzeniu roszczeń w postępowaniach grupowych.

Paweł Pietkiewicz, Łukasz Hejmej

Departament Postępowań Spornych Kancelaria CMS Cameron McKenna

Współpraca: Ewa Fabian, Departament Postępowań Spornych Kancelaria CMS Cameron McKenna

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »