Nowe zasady gry HZ

Producentów żywności eksportujących poza UE czekają przykre zmiany. Unia ma stopniowo wycofać się z dopłat do takiej sprzedaży.

Producentów żywności eksportujących poza UE czekają przykre zmiany. Unia ma stopniowo wycofać się z dopłat do takiej sprzedaży.

Jedną z form wsparcia dla producentów żywności w Unii Europejskiej są dopłaty do eksportu na rynki krajów trzecich. Korzystają z nich też polscy producenci, którzy według danych Agencji Rynku Rolnego, tylko w pierwszej połowie tego roku zainkasowali z tego tytułu blisko 150 mln zł. Wiele wskazuje jednak, że do 2013 r. tzw. refundacje wywozowe znikną zupełnie.

WTO w akcji

Zniesienie tych subsydiów ma być jednym z rezultatów negocjowanego na forum WTO (Światowej Organizacji Handlu) międzynarodowego porozumienia w sprawie liberalizacji handlu artykułami rolno-spożywczymi. Kilka dni temu WTO opublikowała najnowszą wersję ramowego projektu porozumienia w tej sprawie, która zakłada m.in. stopniowe zmniejszanie limitów ilościowych oraz wartościowych subsydiowanego eksportu. Kraje rozwinięte do 2013 r. mają zaprzestać stosowania wszelkich form wsparcia eksportowego.

Reklama

Przemysł jest pełen obaw, jednak chyba już pogodził się z tą perspektywą. - Europejski sektor mleczarski popiera zawarcie porozumienia na forum WTO, dostrzegając korzyści płynące z liberalizacji handlu. Jednak apeluje do Komisji Europejskiej i innych członków WTO (m.in. USA) o elastyczny sposób eliminacji subsydiów eksportowych, który umożliwi przystosowanie się branży do nowych warunków konkurowania - mówi Elżbieta Nitecka, dyrektor biura Związku Prywatnych Przetwórców Mleka.

Obawy branży mleczarskiej są szczególnie uzasadnione, bo Komisja Europejska przed miesiącem podjęła decyzję o zawieszeniu wypłat refundacji dla eksportu produktów mleczarskich, obniżając ich stawki do zera. Na razie branża radzi sobie bez dopłat, bo popyt na wyroby mleczarskie jest na świecie wyjątkowo duży, a ceny wysokie, ale martwi się już, co będzie, gdy sytuacja się odmieni.

Cukier się martwi

W Polsce to jednak wcale nie branża mleczarska przoduje w korzystaniu z refundacji. W ostatnich miesiącach najwięcej (83 mln zł) zdobyła na ten cel branża cukrownicza. - Na rynki pozaunijne, m.in. do krajów byłego ZSRR i Azji, sprzedajemy duże ilości cukru. Oczywiście korzystamy przy tym z subwencji eksportowych. Ich zniesienie byłoby więc niekorzystne nie tylko dla nas, ale dla wszystkich producentów cukru w Unii. Są bowiem one obecnie jedynym narzędziem stabilizującym rynek cukru, które pozwala m.in. na usuwanie jego nadwyżek - mówi Łukasz Wróblewski, rzecznik Krajowej Spółki Cukrowej. Jego zdaniem, liberalizacja handlu i znoszenie subwencji może się odbywać, ale pod warunkiem proporcjonalnego traktowania wszystkich rynków.

Wiktor Szczepaniak

Puls Biznesu
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »