Reklama

"Nowy ład" w globalnych finansach tuż-tuż

Warsaw Enterprise Institute zaprezentował ostatnio obszerny raport "Nowy ład w globalnych finansach? Bankowość i pieniądze w dobie wielkich zmian”, w którym podejmuje się opisania zachodzących zmian oraz sformułowania rekomendacji dla rządu, firm i konsumentów. Autor raportu, Piotr Rosik, ekonomista dziennikarz, pisze: "Rewolucja w systemie finansowym jest niezwykła - powszechnie dostrzegalna i namacalna, ale jednak niedoceniana". Gdy przyjrzymy się jej pod lupą, to zobaczymy, że jej tempo jest zawrotne, a zmiany nieodwracalne.

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

Jej złożoność, oraz fakt pojawienia się mocnego trendu dezintermediacji - także w dziedzinie pieniądza i płatności - sprawia, że tak naprawdę jest ona bezładna, nikt nad nią nie panuje, nie ma kontroli, nie ustala jej kierunku. Za zmianami zostają daleko w tyle instytucje publiczne, gdyż banki centralne dopiero pracują nad narodowymi walutami cyfrowymi (CBDC), podczas gdy pierwsza prywatna waluta wirtualna, używana na całym świecie legalnie lub nielegalnie (w zależności od kraju) - mowa tutaj oczywiście o bitcoinie (BTC) - istnieje od ponad 12 lat.

Mamy więc obecnie w światowych finansach modelowy przykład hayekowskiego ładu samorzutnego, który prowadzi do kataleksji - porządku wytworzonego przez siły rynkowe i aktywność ludzi, którzy działają w zakresie gospodarowania.

Wobec wchodzących na rynek kolejnych rewolucyjnych technologii - jak sztuczna inteligencja i komputery kwantowe - naprawdę trudno przewidzieć, jak za kilka(naście) lat będzie wyglądał nowy ład finansowy.  Na razie, w gruncie rzeczy, jesteśmy na etapie pęczniejącego bezładu - choć oczywiście banki centralne, rządy i międzynarodowe instytucje finansowe (MFW. Bank Światowy) próbują sprawować kontrolę".

Reklama

Od trzech dekad nowe technologie rewolucjonizują gospodarkę, a także system finansowy. Pojawienie się internetu oraz upowszechnienie się komputerów osobistych doprowadziło do cyfryzacji bankowości i innych usług finansowych. Jednakże pojawienie się kart płatniczych, bankomatów czy bankowości elektronicznej to był dopiero wstęp do prawdziwej rewolucji, która dzieje się na naszych oczach


Rola banków maleje na rzecz Big Techów i fintechów

Zdaniem autora, nie ma ucieczki przed innowacjami techno- logicznymi. Twoja najgroźniejsza konkurencja przychodzi zazwyczaj spoza twojej branży. Tradycyjne instytucje finansowe doświadczają od kilku lat na własnej skórze tychże prawideł. Muszą się nauczyć współpracować z fintechami (innowacyjnymi firmami z pograniczna branży technologicznej i finansowej), w celu przetrwania naporu Big Techów (technologicznych gigantów, rozwijających zakres usług finansowych).

Zapewne przed konkurencją Big Techów tradycyjne instytucje finansowe będą chronione przez regulatorów, którzy ograniczą wielkim firmom technologicznym możliwość zbierania depozytów czy udzielania kredytów, pytanie jednak - czy to się będzie działo z pożytkiem dla klientów?

Z kolei Big Techy po pandemii mają o wiele większą siłę finansową niż tradycyjne instytucje. Z pewnością to wykorzystają do wzmocnienia swojej pozycji na rynku finansowym. Jego zdaniem, gra o "tort" zwany globalnym rynkiem usług finansowych w najbliższych latach zapowiada się fascynująco.

Zdaniem analityków Big Techy to giganci branży technologicznej, którzy w poszukiwaniu nowych rynków kierują swoją uwagę na rynek finansowy. Tego rodzaju gracze zagrażają tradycyjnym instytucjom finansowym we wszystkich segmentach biznesowych: płatności, inwestycje, ubezpieczenia, pożyczki. Jeśli chodzi o fintechy, to przykładów sukcesów jest całe mnóstwo, ale jednym z najbardziej rozpoznawalnych jest Revolut - aplikacja, która konkuruje śmiało z tradycyjnymi bankami, oferując klientom usługi po niższych kosztach.

Wielu naukowców ostrzega, że konieczne jest jednak stanowcze uregulowanie działań Big Techów, szczególnie w zakresie usług finansowych. Te potężne firmy technologiczne za pomocą algorytmów wpływają bowiem w coraz większym stopniu na decyzje konsumentów. Prof. Kartik Hosanagar zajmujący się nowymi technologia- mi i biznesem cyfrowym postuluje stworzenie globalnej Karty praw konsumentów nowych technologii.

Kryptowaluty kontra bankowość tradycyjna i fiat money

Kryptowaluty to wirtualne środki płatnicze, które są tak naprawdę rozproszone na systemy księgowe, bazujące na kryptografii, przechowujące informację o stanie posiadania w umownych jednostkach. Ich koncept zrodził się w głowach programistów i kryptografów z USA, zwolenników libertarianizmu (ideologia skrajnie wolnościowa, postulująca niemal całkowitą likwidację państwa). Zupełnie wyjątkową kryptowalutą jest ta, która pojawiła się na świecie jako pierwsza - czyli bitcoin (BTC).

Jest ona oparta na blockchainie (łańcuch bloków) - zdecentralizowanej bazie danych, znajdującej się między węzłami sieci peer-to-peer, w której przechowywane są informacje o transakcjach. Bitcoin opiera się na transferze między rachunkami publicznymi przy użyciu kryptografii klucza publicznego, a wszystkie transakcje są publiczne. Jest wiele innych kryptowalut opierających się na blockchain i wykorzystujących kryptografie.

Zdaniem analityków obecnie kryptowaluty spełniają raczej rolę aktywa inwestycyjnego a nie typowego pieniądza - środka płatniczego. Dzieje się tak, mimo że cryptos oferują bardzo niskie koszty transakcyjne (0,5 proc.-1 proc. opłaty od wartości transakcji), bardzo konkurencyjne wobec VISA (1,4 proc.-2,4 proc.) czy American Express (2,5 proc.-3,5 proc.).

Możliwe, że przełom w tym zakresie już się dokonał - gigant płatności internetowych PayPal (który na koniec I kwartału br. miał około 390 mln użytkowników) zaoferował pełną obsługę kryptowalut w USA (m.in. bitcoin i ethereum), a VISA zapowiedziała wprowadzenie możliwości rozliczania transakcji w stablecoinie USDC (kryptowaluta, której kurs jest powiązany na sztywno z kursem USD).

Obecnie na rynku istnieją 5 952 kryptowaluty o kapitalizacji (wartość w obrocie) sięgającej 1,77 bln USD (stan na 7.08.2021, dane portalu coinmarketcap.com).

Z najnowszych szacunków portalu Crypto.com wynika, że cyfrowe aktywa tego rodzaju pod koniec lipca 2021 r. posiadało 221 mln ludzi, a liczba ta podwoiła się w ciągu zaledwie 4 miesięcy (na jesieni 2020 r. Cambridge Centre for Alternative Finance szacował na 100 mln osób )

Banki centralne

Podejście władz państwowych i banków centralnych do kryptowalut jest skrajnie różne. Z jednej strony w połowie 2021 roku doszło do wielkiego przełomu - bitcoin po raz pierwszy. został oficjalnym środkiem płatniczym, w Salwadorze. Istnieją kraje, w których był on już wcześniej traktowany jak oficjalna waluta, np. Szwajcaria (można tam nawet płacić podatki w BTC).

Z drugiej strony, niektóre kraje wprowadziły zakaz korzystania z bitcoina i innych kryptowalut (np. Wenezuela), a inne pracują nad obostrzeniami (Indie, Chiny). Są też kraje, takie jak Polska, gdzie kopanie i obrót kryptowalutami nie łamie prawa, ale z drugiej strony nie są one oficjalnymi środkami płatniczymi.

W związku z tym nadchodzi niezwykle ciekawy czas, w którym rozwijający się dynamicznie rynek cryptos zyska konkurenta pod postacią walut cyfrowych banków centralnych (CBDC). Bankom nie opłaca się walka z kryptowalutami, a zaakceptowanie ich i korzystanie z ich możliwości technologicznych. Inni wskazują, że technologia blockchain jest tak rewolucyjna, że nie jest kwestią, w jaki sposób zmieni bankowość, tylko jak bardzo.

Autor Piotr Rosik, ekonomista i publicysta m.in. Obserwatora Finansowego.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »