Reklama

Obligacje PFR zadebiutowały na warszawskim parkiecie

8. debiut w tym roku i 146. emitent na Catalyst - Polski Fundusz Rozwoju zadebiutował na Giełdzie Papierów Wartościowych z "koronaobligacjami". Prezes PFR Paweł Borys przypomniał, że w ramach Tarczy Finansowej PFR, zostaną wyemitowane obligacje na 100 mld zł.

W czasach pandemii, PFR, który wspiera polskie firmy w ramach Tarczy Finansowej, wyemituje obligacje za 100 mld zł, by - jak podkreślił prezes PFR - chronić potencjał polskiej gospodarki, dotkniętej największym kryzysem od ponad 100 lat. - Program tarczy ma fundamentalne znaczenie, żeby ten potencjał rozwojowy utrzymać, żeby zabezpieczyć sektor przedsiębiorstw, aby zachowały one stabilność - dodał.

Obligacje nie są skierowane do inwestorów indywidualnych. Wartość pojedynczego papieru wartościowego to 1 mln zł, a ich głównym odbiorcą są instytucje, w tym przede wszystkim banki. - Nie podjęliśmy decyzji, czy chcemy emitować obligacje dla inwestorów indywidualnych, jest to trochę czasochłonne, a mamy bardzo duży reżim czasowy, ale tego nie wykluczamy. Być może byłby to też element motywujący Polaków do oszczędności - zauważył Borys.

Reklama

PFR wyemitował do tej pory obligacje o wartości 50 mld zł. W kolejnych dwóch miesiącach całość emisji powinna zostać sfinalizowana. Obligacje posiadają gwarancje Skarbu Państwa.

- To 13. debiut w tym roku. Mimo trudnych czasów giełda działa bardzo dobrze. Dalej się rozwijamy jako spółka: wczoraj zakończyliśmy pierwszy fixing na rynku rolnym. Sprzedano 500 ton pszenicy. Giełda mimo tego, że pracujemy zdalnie działa bez zarzutu. Obroty i notowania obligacji PFR będą przebiegać bezproblemowo - powiedział prezes giełdy Marek Dietl.  

Jakub Papierski, wiceprezes PKO Banku Polskiego, przypomniał, że bank jest głównym dilerem emisji, a jednocześnie w największym stopniu uczestniczy w przekazaniu pieniędzy do firm. - Z naszego doświadczenia mogę powiedzieć, że tarcza jest bardzo doceniana przez przedsiębiorców. PKO Bank Polski uczestniczył we wsparciu aż 37,5 tys. firm na kwotę 6,5 mld zł - przybliżył efekty tarczy finansowej z perspektywy banku Papierski.

Leszek Skiba, p.o. prezesa Banku Pekao, instytucji, która jest współorganizatorem emisji, powiedział, że obligacje to dobra inwestycja, a sama tarcza finansowa PFR ratuje miejsca pracy.  - To dobry interes, żeby kupić obligacje PFR, oprocentowane 50 pkt bazowych powyżej obligacji skarbowych - podkreślał. Przypomniał również, że Pekao obniżył ostatnio prognozy bezrobocia w Polsce z 11 do 8 proc. w 2020 r. - Te 3 pkt proc. to właściwe efekt analizy, ile pieniędzy z tarczy PFR trafiło na konta klientów. PFR ratuje miejsca pracy - ocenił prezes Pekao.

Z Tarczy Finansowej PFR skorzystało dotychczas 205 tys. firm (mikro-, małych i średnich), do których trafiło 40 mld zł. W ramach tarczy na wsparcie wciąż czekają duże przedsiębiorstwa. Instrumenty finansowe przygotowane przez PFR wymagają notyfikacji Komisji Europejskiej, która dotychczas wydała zgodę tylko na pożyczki płynnościowe (cześć pakietu o wartości 10 mld zł; całość wsparcia dla dużych firm to ok. 25 mld zł). Negocjacje z KE trwają, a prezes funduszu nie wyklucza, że rozwiązania przygotowane dla dużych firm w ramach pakietu pomocowego PFR wystartuje na początku czerwca. To poza pożyczkami płynnościowymi również pożyczka z opcją umorzenia i instrumenty kapitałowe. 

bed

Dowiedz się więcej na temat: polska gospodarka | kryzys gospodarczy | obligacje

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »