Oprocentowania w bankach pójdą w dół. Coraz trudniej ochronić oszczędności przed inflacją

Banki - i tak już nadpłynne - zebrały w I kwartale kolejną górę depozytów, a popytu na kredyt jak nie było, tak nie ma. A to znaczy, że oprocentowanie depozytów już wkrótce zacznie zjeżdżać w dół, bo banki będą chciały zmniejszać koszty odsetkowe. Niby inflacja się obniża, ale pieniądze będą tracić wartość jeszcze szybciej.

Złapałeś za nogi lokatkę na 8 proc. w skali roku na trzy miesiące? Szkoda, że na tak krótko, bo najlepiej by jej w ogóle nie puszczać. Wiemy, wiemy, inflacja jest prawie dwa razy wyższa, więc i tak na tym tracisz. Ale na lokatce więcej już nie będzie. Może być dużo gorzej. Tylko czekać, aż bank zaproponuje zrolowanie lokatki i da 5-6 proc., czyli grubo ponad dwa razy mniej niż inflacja. A może jeszcze mniej.

Dlaczego banki zaczną obniżać oprocentowanie depozytów? Z trzech powodów. Po pierwsze wciąż mają ich nadmiar, a to znaczy, że są nadpłynne. Nie potrzebują po prostu więcej pieniędzy deponentów. Sam NBP przez półtora roku od wybuchu pandemii wpompował do banków dodatkowe blisko 150 mld zł.

Reklama

- Skoro mamy nadpłynność (w sektorze bankowym), kredyty są na niskim poziomie, to stopy (oprocentowania) depozytów będą spadać - powiedział na konferencji poświęconej prezentacji wyników za I kwartał tego roku wiceprezes BNP Paribas Bank Polska Jean-Charles Aranda.

Sytuację trzymających w bankach oszczędności pogarsza jeszcze fakt, że nie ma popytu na kredyt. Ludzie przestali brać kredyty, gdy stopy zaczęły rosnąć, a firmy - owszem - trochę pożyczają, ale na razie inwestycje wciąż stoją, więc nie ma powodów, żeby pożyczały coraz więcej.

- Widać z aktywności naszych klientów i wolumenów kredytowych, że spowolnienie gospodarcze stało się faktem - mówił na konferencji prezes BNP Paribas BP Przemek Gdański.

Brak popytu na kredyty

Portfel kredytowy banku zmniejszył się w I kwartale tego roku w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego o 0,2 proc. do 92,3 mld zł. Najbardziej, bo o 3,7 proc. spadły kredyty dla gospodarstw domowych, podczas gdy dla klientów instytucjonalnych wzrosły o 2,4 proc. W porównaniu z poprzednim kwartałem portfel kredytowy zmniejszył się o 0,9 proc. Trzeba wziąć pod uwagę, ze wszystko to dzieje się w warunkach wysokiej inflacji.

- Wysoka inflacja i stopy procentowe nie wspierają popytu na kredyt zwłaszcza gospodarstw domowych (...) Do poprawy na rynku potrzebne są trzy rzeczy - niższa inflacja, lepsza koniunktura i w efekcie niższe stopy - powiedział główny ekonomista BNP Paribas BP Michal Dybuła.

Skoro kredytowanie nie idzie, to banki mają małe szanse na zwiększanie przychodów odsetkowych, tym bardziej, ze marsz stóp procentowych w górę się zatrzymał. Muszą zatem zacząć pracować nad obniżaniem kosztów odsetkowych. A te w zeszłym roku bardzo mocno wzrosły.  

Przyjrzyjmy się jak to było. Jeszcze w styczniu 2022 roku koszty odsetkowe w całym polskim sektorze bankowym wyniosły zaledwie 0,9 mld zł - podaje raport Warszawskiego Instytutu Bankowości. W uproszczeniu koszty odsetkowe to w rachunkach banków to, co płaca one klientom za powierzone depozyty. Przypomnijmy - wtedy główna stopa procentowa wzrosła do 1,75 proc.  

Silny wzrost kosztów odsetkowych w 2022 roku

Potem, wraz ze wzrostem stóp - do września 2022 roku wzrosły one do 6,75 proc., po czym zatrzymały się do dziś - banki zaczęły podnosić oprocentowanie depozytów. Wraz z podwyżkami stóp aż do sierpnia 2022 roku rosły więc także koszty odsetkowe banków, aż do 5 mld zł w sierpniu zeszłego roku. Potem - gdy stopy się ustabilizowały - wzrost kosztów odsetkowych był już mniejszy, choć jeszcze wzrosły one do 5,5 mld zł w listopadzie i w grudniu 2022. W sumie w zeszłym roku koszty odsetkowe w całym sektorze były niemal 10 razy wyższe niż rok wcześniej. 

- Sytuacja depozytowa jest jak najbardziej komfortowa - powiedział Przemek Gdański.

Bank stał się wysoce nadpłynny. Spełnia normę płynności LCR w 187,7 proc. gdy wymagane jest 100 proc. Wolumen depozytów w BNP Paribas BP wzrósł w I kwartale w porównaniu z analogicznym okresem zeszłego roku o 8,8 proc. do 116,4 mld zł, ale spadł w porównaniu do poprzedniego kwartału o 2,6 proc. W I kwartale zmieniła się struktura depozytów - udział lokat terminowych wzrósł do 34,7 proc. z 18,8 proc. rok wcześniej. Do 64,3 proc. z 81,9 proc. zmniejszył się udział nieoprocentowanych środków na rachunkach bieżących.

Mimo to koszty odsetkowe w I kwartale w porównaniu z kwartałem poprzednim wzrosły o zaledwie 27 mln zł czyli o 2,4 proc., gdy w porównaniu z I kwartałem 2022 roku wzrosły ponad cztery razy. Wskaźnik kredytów do depozytów obniżył się do 76,7 proc.

- Koszty depozytów się ustabilizowały w porównaniu z rokiem ubiegłym (...) Mamy nadzieję utrzymać go i jeszcze poprawić - powiedział wiceprezes BNP Paribas BP Jean-Charles Aranda.

Czemu banki muszą obniżać koszty odsetkowe?

Jest o co powalczyć po stronie kosztów odsetkowych i banki głównie nad tym będą teraz pracować, przynajmniej tak długo, jak wystarczy im płynności i nie odrodzi się popyt na kredyt. Popyt na kredyt może zresztą nie wystarczyć, bo sytuacja gospodarcza zmusza je do prowadzenia ostrożnej polityki nawet gdyby ten się pojawił.

Choć prognozy mówią, że w drugiej połowie roku gospodarka znowu wystawi głowę ponad wodę, większość z nich przewiduje co najwyżej rachityczne odbicie. Na razie bank wykazuje największą ostrożność w sprzedaży kredytow hipotecznych. Zmniejszyła się ona rok do roku o 97,4 proc., choć w I kwartale wzrosla w porównaniu z poprzednim.  

- Kontynuujemy selektywną, mocno ostrożnościową politykę w sprawie kredytów hipotecznych - powiedział Przemek Gdański.

Grupa BNP Paribas BP wypracowała w I kwartale tego roku 488 mln zł zysku netto, co oznacza wzrost o 93 proc. w porównaniu z poprzednim kwartałem i o 76 proc. rok do roku. Rentowność grupy (wskaźnik ROE) wzrosła do 17,0 proc. Koszty ryzyka banku były w I kwartale dodatnie dzięki brakowi niespłacanych kredytów.

- Spadek kosztów ryzyka zawdzięczamy selektywności w kredytowaniu, restrukturyzacji i odzyskiwaniu kredytów z utratą wartości (...) Od 3-4 lata w banku nie pojawiła się żadna duża ekspozycja, która by zdefaultowała - powiedział wiceprezes banku Wojciech Kembłowski.

Bank podał, że jego łączne obciążenia regulacyjne od 2016 roku do końca I kwartały wyniosły 8,7 mld zł.

Jacek Ramotowski

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: bankowość | depozyty | inflacja | BNP Paribas

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »