Reklama

OZZL: Rządzący opamiętajcie się!

Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy popiera postulat poprawy finansowania szpitali powiatowych zgłaszanego przez Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych oraz Związek Powiatów Polskich - organizatorów manifestacji przez siedzibą Ministerstwa Zdrowia. Ostatnia "seria" doniesień prasowych o tragicznych wydarzeniach w niektórych szpitalach, zwłaszcza na Szpitalnych Oddziałach Ratunkowych nie jest kwestią przypadku.

"W ocenie OZZL sytuacja publicznej ochrony zdrowia, w tym szpitali powiatowych jest szczególnie trudna i w ostatnim czasie uległa pogorszeniu.

Ostatnia "seria" doniesień prasowych o tragicznych wydarzeniach w niektórych szpitalach, zwłaszcza na Szpitalnych Oddziałach Ratunkowych nie jest kwestią przypadku, ale dowodzi, że kryzys publicznej ochrony zdrowia nasila się.

Jest on wynikiem znacznego niedofinansowania, pogarszających się warunków leczenia i diagnozowania chorych, narastającego deficytu kadr medycznych. Pacjenci w kolejkach, lekarze na dyżurach... umierają. Tak napisaliśmy na licznych bilbordach, które ustawione są w największych miastach w Polsce, a życie udowodniło, że jest to prawda!

Reklama

My jako lekarze nie możemy się z tym pogodzić. Nie możemy też pogodzić się z obojętnością rządzących na te ludzkie tragedie. Wyrazem tej obojętności jest fakt, że pieniądze publiczne przeznaczane są na tak liczne cele, które nie są pilne ze względów społecznych, a brakuje ich na leczenie chorych.

W tym kontekście szczególnie bolesne jest obniżenie zapowiadanej wysokości nakładów publicznych na ochronę zdrowia przez odniesienie odsetka PKB do wartości PKB sprzed dwóch lat, a nie do roku bieżącego oraz przez włączenie do finansowania innych celów niż tylko świadczenia zdrowotne. Oblicza się, że z tego powodu do chorych trafi w tym roku o ok. 10 mld złotych mniej.

Wielkim problemem jest też brak wizji naprawy publicznej ochrony zdrowia przez obecny rząd. Debata "Wspólnie dla zdrowia", która miała taką wizję stworzyć - mimo że trwa już cały rok - nie odpowiedziała na najbardziej podstawowe pytania dotyczące kształtu oczekiwanego systemu publicznej ochrony zdrowia.

Rządzący opamiętajcie się. W przeciwnym razie może już w najbliższym czasie dojść do niepokojów społecznych wywołanych nie tylko działaniami pracowników ochrony zdrowia, ale także (a może przede wszystkim) niezadowolonych pacjentów - Waszych wyborców.

Zarząd Krajowy OZZL".

Źródło: OZZL

Ministerstwa Zdrowia zwiększa biurokrację

Środowisko lekarskie z aprobatą potraktowało deklarację Ministerstwa Zdrowia, że odbiurokratyzowanie zawodu lekarza uważa za priorytet. Tymczasem resort zdrowia, proponując nowy wzór zlecenia na wyroby medyczne, potroiło jego objętości. W ocenie samorządu lekarskiego trudno to uznać za spełnienie tej obietnicy.

Prezes NRL Andrzej Matyja wystosował pismo do ministra zdrowia, w którym ocenił 7-stronicowy wzór zlecenia jako wyraz niezrozumienia realnego stanu i potrzeb publicznej opieki zdrowotnej przez Ministerstwo Zdrowia.

Prezes podkreślił, że czas na wypełnienie dokumentu może zdominować wizytę lekarską - przeciętnie, polskiemu pacjentowi przysługuje 15 minut na konsultację lekarską. Wypisanie nowego wzoru zlecenia może zajmować lekarzowi nawet 20 minut. Oznacza to zmniejszenie możliwej liczby przyjmowanych pacjentów, wydłużenie kolejek, ograniczenie dostępu do wyrobów medycznych oraz publicznego systemu zdrowia ogółem.

Prezes Andrzej Matyja przypomniał, że wiceminister Janusz Cieszyński zapowiadał, że wprowadzenie nowego wzoru zlecenia poprzedzi pilotaż, który pokaże jak system działa w praktyce. Zapowiadane były także szkolenia dla podmiotów, których zlecenie na wyroby medyczne w określony sposób dotyczy - stąd pytanie: gdzie ten pilotaż został przeprowadzony i jakie były jego wyniki. Prezes NRL zaapelował o szybką nowelizację rozporządzenia i istotne uproszczenie wzoru zlecenia.

Źródło: NIL

Ważne zmiany w SOR-ach Minister zdrowia Łukasz Szumowski zapowiedział od października zmiany, które mają poprawić funkcjonowanie Szpitalnych Oddziałów Ratunkowych. Zostanie wprowadzony "triaż" - to znaczy system oceny stanu chorego i segregacji medycznej pacjentów - czyli dzielenie pacjentów na bardziej chorych, chorych i lekko chorych - czerwona, pomarańczowa, zielona i niebieska linia postępowania. Od października obowiązkowy triaż wejdzie w największych SOR-ach, które leczą 80 procent pacjentów. Minister Szumowski dodał, że czeka na wyniki kontroli szpitali na Śląsku, gdzie ostatnio doszło do tragedii, między innymi zgonu pacjenta na izbie przyjęć. "Poprosiłem o przeprowadzenie kontroli całego procesu postępowania z pacjentami, które skończyły się takimi tragediami. Niedługo będziemy mieli wyniki kontroli i będziemy wiedzieli gdzie był błąd, i dlaczego tak się stało - zaznaczył minister. Jak informowały media w Szpitalu Miejskim w Sosnowcu zmarł 39-letni pacjent, który kilka godzin czekał na izbie przyjęć. Z kolei w Szpitalu Powiatowym w Zawierciu, 20-letnia kobieta została przeniesiona z SOR-u na pododdział udarowy dopiero wtedy, gdy jej stan bardzo się pogorszył. Obecnie nie ma danych, jaki jest czas oczekiwania na SORach, w poszczególnych wskazaniach. Ma to zmienić elektroniczny system TOPSOR, który monitoruje ruch pacjentów. Trwa pilotaż tego systemu, a od października będzie on wprowadzony w całej Polsce. Oznacza to, że każdy SOR będzie musiał raportować jaki, jest okres oczekiwania w poszczególnych liniach - dodał minister . Będą też szkolenia dotyczące triażu, prowadzone przez oddziały wojewódzkie NFZ. IAR

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »