Reklama

Pandemia koronawirusa. "Wiedomosti": Miesiąc wolnego grozi zwolnieniami i bankructwami

Przedłużenie w Rosji z powodu pandemii COVID-19 dni wolnych od pracy do końca kwietnia grozi zwolnieniami i bankructwami; kredyty dla firm na wypłatę pensji i wsparcie poszczególnych branż nie pomogą biznesowi w wyjściu z kryzysu - ocenia dziennik "Wiedomosti".

"Biznes i gospodarka już ponoszą ogromne straty z powodu wprowadzonego reżimu samoizolacji. Bezpośrednim natychmiastowym skutkiem tego reżimu, bez uwzględnienia działań antykryzysowych, są straty w wysokości 20 proc. PKB" - piszą "Wiedomosti".

Dziennik, w komentarzu internetowym po czwartkowym orędziu prezydenta Władimira Putina, powołuje się na szacunki think tanku gospodarczego - Ośrodka Analiz Makroekonomicznych i Prognoz Krótkoterminowych (CMAKP). Również gazeta "Kommiersant" w piątek przytacza szacunki o spadku PKB sięgającym 20 proc. miesięcznie, co oznacza spadek rzędu 1-2 proc. PKB w ciągu roku.

Reklama

Według prognoz organizacji Diełowaja Rossija, zrzeszającej rosyjski biznes, w Moskwie stracić pracę może od 500 tysięcy do miliona ludzi. Teraz najbardziej poszkodowane są małe i średnie firmy - wskazują "Wiedomosti".

Dziennik podaje przykład jednej z sieci barów kawowych - branży, która musiała zamknąć lokale i może teraz dostarczać tylko jedzenie na wynos. Współwłaścicielka firmy wyjaśnia, że działalność na wynos nie jest dochodowa, bo w czasie samoizolacji ludzie wolą gotować sami w domu.

Przedstawiciele biznesu IT powiedzieli gazecie, że branża ta da sobie radę przez maksymalnie dwa miesiące, a potem może potrzebować kredytów na pensje dla pracowników. W marcu dochody firm tworzących oprogramowanie spadły dziesięciokrotnie w porównaniu z marcem 2019 roku. Opóźnienia w wypłatach pensji mogłyby sprawić, że odejdą wysoko wykwalifikowani pracownicy.

Bez wsparcia państwa bankructwo groziłoby wielu hotelom; teraz niektóre z nich wysłały pracowników na urlopy bezpłatne. Wielkie koncerny np. metalurgiczne nie informowały dotąd o zmniejszeniu produkcji, ale niektóre, jak koncern NMLK, już korygują plany inwestycyjne. Przedsiębiorstwa z branży rolniczej nie mają problemów, jednak w przyszłości mogą odczuć skutki spadku możliwości nabywczych wśród konsumentów.

Straty każdego kompleksu handlowego to średnio 50 mln rubli dziennie (646 tys. USD) - powiedział "Wiedomostiom" szef Rosyjskiego Związku Centrów Handlowych Bułat Szakirow. Jak wyjaśnił, w Rosji działa ok. 2 tysięcy takich obiektów. Szakirow powiedział, że państwo na razie nie oferuje właścicielom takich firm pomocy, która pozwoliłaby im uniknąć bankructwa.

"Kommiersant" ocenia, że w warunkach "martwego miesiąca" firmy rosyjskie można podzielić na cztery kategorie. Pierwsza, najbardziej poszkodowana, to niedziałające obecnie małe i średnie firmy branży usługowej, przewoźnicy lotniczy, biznes turystyczny i edukacyjny. Władze zaoferowały tym firmom pomoc w postaci ulgowych kredytów na wypłatę pensji i odroczenia podatkowe. Nie otrzyma jednak raczej żadnego wsparcia "szara strefa" wśród małych firm.

W kategorii przedsiębiorstw najważniejszych dla gospodarki rząd przejmie "ręczne sterowanie" - prognozuje "Kommiersant". Poszkodowane zaś będą firmy średnie, które nie mieszczą się w kategorii małe i średnie, a które odpowiadają za znaczną część zatrudnienia i aktywności gospodarczej w Rosji, bowiem na razie rząd nie omawia wsparcia dla nich.

Jak zaznacza "Kommiersant", wiarygodna ocena strat gospodarki i prognozowanie co do tego, które grupy odczują skutki pandemii, jest teraz trudne, ze względu na brak danych - zarówno w Rosji, jak i w zbliżonych do niej gospodarkach - o skali przyszłego spadku popytu.

Z Moskwy Anna Wróbel

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »