Reklama

PGNiG zaakceptował porozumienie z Gazpromem

Zarząd i rada nadzorcza Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa zaakceptowały pakiet uzgodnień zawartych w porozumieniu z Gazpromem i EuRoPol Gazem. Wcześniej rzecznik rządu informował o zaakceptowaniu tego porozumienia przez Radę Ministrów.

Informację o akceptacji porozumienia przez zarząd i radę PGNiG - podała spółka w czwartkowym komunikacie.

Reklama

Porozumienie zostało zawarte 27 stycznia 2010 roku w Moskwie. Przewiduje ono przedłużenie kontraktu na dostawę gazu ziemnego z Federacji Rosyjskiej do Polski do 2037 r., a także możliwość zwiększenia wolumenu dostaw gazu do Polski w myśl obowiązującego kontraktu od 2010 roku maksymalnie do poziomu 10,2 mld m sześciennych rocznie z 15 procentową elastycznością.

Zgodnie z porozumieniem kontrakt na przesył gazu przez Polskę gazociągiem Jamalskim do krajów Europy Zachodniej przedłużony zostanie z 2019 do 2045 roku na dotychczasowych warunkach. Wiceprezes PGNiG Mirosław Dobrut poinformował w czwartek PAP, że od początku roku gaz z Rosji do Polski dostarczany jest tak, jakby obowiązywało porozumienie z Gazpromem o zwiększeniu dostaw. W środę zarząd i rada nadzorcza PGNiG zaakceptowały porozumienie z Gazprom Exportem. Również rząd przyjął w obiegowym trybie uchwałę zatwierdzającą porozumienie z Rosją dotyczące powiększenia do 10,2 mld m. sześc. gazu rocznie i przedłużenia do końca 2037 r. dostaw gazu do Polski. "Gaz płynie w takich ilościach, jakby to porozumienie było podpisane" - powiedział Dobrut. Dodał, że gdyby dostawy gazu nie były realizowane w wielkościach, jakie dało porozumienie gazowe, to magazyny tego surowca byłyby już puste. "Obecnie zapełnienie magazynów gazu sięga trzydziestu kilku proc. łącznie z zapasami obowiązkowymi" - dodał Dobrut. Porozumienie zostało zawarte 27 stycznia 2010 r. w Moskwie. Oprócz przedłużenia kontraktu i możliwości zwiększenia dostaw gazu maksymalnie do 10,2 mld m sześc. rocznie plus minus 15 proc. przesył paliwa Gazociągiem Jamalskim przez Polskę do krajów Europy Zachodniej zostanie przedłużony na dotychczasowych warunkach o 26 lat - z 2019 do 2045 roku. Porozumienie dotyczy też rozwiązania spornej kwestii zaległych należności Gazpromu z tytułu tranzytu rosyjskiego gazu przez terytorium Polski. Resort skarbu wycenia je na ok. 80-90 mln dolarów. Osiągnięto kompromis, w wyniku którego PGNiG zabezpieczyło tranzyt rosyjskiego gazu przez terytorium Polski do 2045 r. oraz otrzymało upust cenowy, który zrekompensuje rosyjskie zaległości. Porozumienie firm wraz z porozumieniem międzyrządowym stanowi pakiet uzgodnień dotyczących polsko-rosyjskich relacji gazowych. Po środowych decyzjach rządu i organów spółki wicepremier minister gospodarki Waldemar Pawlak "będzie dopinał kwestię ostatecznego podpisywania tych dokumentów" - mówił w środę minister skarbu Aleksander Grad. Wejście w życie porozumienia z Gazpromem zwieńczy blisko roczne rozmowy na temat uzupełniania dostaw - po tym, gdy na początku ubiegłego roku gaz przestał nam dostarczać rosyjsko-ukraiński pośrednik RosUkrEnergo. Spółka przesyłała nam 2,3 mld m sześc. surowca rocznie. Zawarty w 2006 roku kontrakt PGNiG SA ze spółką RosUkrEnergo miał obowiązywać do 31 grudnia 2009 roku. ***

Eksperci rynku energetycznego uważają, że nie powinno być problemów z ostatecznym podpisaniem porozumienia gazowego z Rosją. Zdaniem b. wicepremiera Janusza Steinhoffa, w trudnych negocjacjach zarząd PGNiG wynegocjował wszystko, co było można.

Porozumienie rozwiązuje wieloletni spór dotyczący taryf za przesył gazu rurociągiem jamalskim, prowadzony przez poprzedni zarząd EuRoPol Gazu (operatora polskiego odcinka rurociągu Jamał-Europa) - powiedział PAP Steinhoff. Przypomniał, że w styczniu rada nadzorcza zawiesiła poprzedni zarząd i powołała nowy z prezesem Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa Maciejem Szubskim oraz szefem Gazprom Exportu Aleksandrem Miedwiediewem.

- W sprawie EuRoPol Gazu zawsze był spór - polska strona chciała komercyjnych zasad i stawek za przesył, jak w całej Europie. Strona rosyjska - by firma działała praktycznie bez zysku - by opłaty pokrywały bieżące funkcjonowanie i kredyt zaciągnięty w GazpromBanku na budowę rurociągu - tłumaczy Steinhoff. - Rozumiem, że porozumienie zakończyło ten spór i zapewnia opłacalność EuRoPol Gazu - dodaje.

W EuRoPol Gazie oprócz Gazpromu i PGNiG udziały ma firma Gas-Trading. W ocenie Steinhoffa, z chwilą zadeklarowania, że należące do Gas-Tradingu udziały w EuRoPol Gazie zostaną wykupione przez pozostałych większościowych udziałowców, zakończył się spór o stawki przesyłu gazu. - Również w Gas-Trading większość mają PGNiG i Gazprom-Export, więc nie będzie problemów za zgodą na transakcję - przypomniał.

Według Steinhoffa nie ma powodu, by jedna mała firma, która również ma udziały w Gas-Tradingu - Bartimpex - mogła wpłynąć na wolę dwóch większościowych udziałowców w EuRoPol Gazie, czy mieć istotną rolę w polityce energetycznej państwa.

Prawnik Michał Kocur z kancelarii Woźniak-Kocur powiedział PAP, że w przypadku trójstronnej umowy - a taką jest porozumienie gazowe między PGNiG, Gazpromem i EuRoPol Gazem - potrzebne są zgody wszystkich trzech stron, mimo że PGNiG i Gazprom mają większość akcji trzeciej spółki. - To osobne ciało, podmiot, który sam wypowiada się w sprawie umowy - podkreślił.

Do tej pory w Krajowym Rejestrze Sądowym figuruje poprzedni zarząd EuRoPol Gazu. Kocur wyjaśnił jednak, że nie wpis do KRS, a moment powołania decyduje o objęciu funkcji w zarządzie i możliwości podejmowania decyzji. - Gdy do jakiejś czynności prawnej potrzebny był wypis z KRS, a ten jest jeszcze niezmieniony, przedstawia się stary wypis, decyzję o zmianach i wniosek do sądu o ich zarejestrowanie. Nie wstrzymuje to możliwości działania nowego zarządu - powiedział prawnik.

EuRoPol Gaz nie chciał komentować w czwartek umowy gazowej. PAP dowiedziała się w spółce, że wniosek o wpisanie nowego zarządu do KRS został wysłany do sądu. W KRS PAP uzyskała informację, że wniosek wpłynął 28 stycznia i czeka na rozpatrzenie.

W ocenie eksperta rynku paliwowego Andrzeja Szczęśniaka fakt, iż nowy zarząd EuRoPol Gazu nie jest jeszcze wpisany do KRS, nie stanowi problemu. - Od kiedy obowiązuje kodeks prawa handlowego wiadomo, że zmiany w zarządzie obowiązują od momentu powołania, a nie wpisu do rejestru - podkreślił. Dodał, że samo formalne podpisanie umowy jest już tylko "dodatkiem do podjętych decyzji (...) To tylko czysto polityczna i formalna decyzja, skoro rząd i firma już zaakceptowały te dokumenty" - dodał.

Dowiedz się więcej na temat: firma | Gazprom | górnictwa | porozumienia | PGNiG | rada nadzorcza | pakiet | gaz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »