Reklama

PKO BP zainteresowany ekspansją w regionie

PKO BP chce się skupić na poprawie pozycji rynkowej w Polsce, chce poprawić efektywność kosztową. Może być zainteresowany zakupem banku silnie obecnego w miastach. W regionie interesującymi kierunkami rozwoju mogą być Słowacja i Czechy - poinformował Zbigniew Jagiełło, prezes PKO BP.

Reklama

- Wiodąca pozycja PKO BP wskazuje, że naturalnym kierunkiem rozwoju może być selektywna ekspansja na rynkach w regionie. Powinniśmy podchodzić do tego bardzo ostrożnie, interesują nas w sposób naturalny kraje obok nas - Czechy i Słowacja. Rynek rosyjski nas nie interesuje - powiedział na konferencji Jagiełło.

Prezes poinformował, że bank ma potencjał do dalszej poprawy swojej efektywności i chce skupić się na poprawie pozycji rynkowej w Polsce.

- PKO BP powinien wzmocnić swoją pozycję w Polsce. Pierwsza droga to wzrost organiczny, poprawa swojej efektywności wewnętrznej. Pomimo rekordowego wskaźnika kosztów do dochodów, są elementy efektywnościowe do poprawy - powiedział Jagiełło.

"Widzimy nieefektywności w naszym banku, widzimy możliwości zwiększenia efektywności poprzez centralizację. W porównaniu do innych instytucji mamy możliwość poprawy kosztowej" - dodał.

Wskaźnik kosztów do dochodów po I połowie 2012 roku spadł do 38,8 proc. z 39,9 proc. rok wcześniej. PKO BP w opublikowanej w lutym 2010 roku strategii założył m.in., że w 2012 roku jego wskaźnik kosztów do dochodów będzie poniżej 45 proc.

Prezes poinformował, że liczba zatrudnionych w banku w 2013 roku spadnie, jednak PKO BP nie planuje zwolnień grupowych.

- Nie przewidujemy desperackich decyzji dotyczących obniżenia kosztów poprzez cięcia personalne. Nie przewidujemy zwolnień tego typu. W 2012 i 2013 roku liczba osób banku będzie się zmniejszała - powiedział Jagiełło.

Prezes nie wykluczył, że PKO BP może zwiększyć swoją pozycję na krajowym rynku poprzez zakup innego banku, silnego w miastach.

- Gdy pojawi się sytuacja, będziemy chcieli kupić miejski bank w Polsce, bank, którego głównym dominium są miasta. Jesteśmy mało widoczni w miastach, a chcemy być bliżej klienta - powiedział Jagiełło.

Prezes poinformował, że bank może sfinansować potencjalny zakup z kilku źródeł.

- Zatrzymanie zysku to pierwsze źródło finansowania przejęć, drugim jest emisja obligacji podporządkowanych, a trzecim jest współpraca z innymi instytucjami, które mogą wejść w taką umowę, jak private equity, czy współpraca z PZU - powiedział Jagiełło.

Prezes ocenił, że nieracjonalne byłoby kupowanie małych banków i ocenił, że jeśli Bank Millennium byłby wystawiony na sprzedaż to PKO BP będzie "otwarte".

Zdaniem prezesa pomimo osłabienia gospodarczego, które czeka Polskę w najbliższych kwartałach, PKO BP pozostanie bankiem bardzo dochodowym.

- Wchodzimy na wzrost gospodarczy w okolicach 2 proc., to perspektywa na najbliższe sześć kwartałów. Oznacza to, że opłaty za produkty finansowe będą spadały. Banki o małym udziale w rynku będą miały problemy z pokazaniem zwrotu z kapitału. PKO BP w tej sytuacji ma przewagę konkurencyjną (...) czy zarobimy 3,8-2,5 mld zł to nadal będziemy bankiem bardzo dochodowym - powiedział Jagiełło.

_ _ _ _ _ _

- Należący do PKO BP ukraiński Kredobank planuje, że w w 2013 roku osiągnie zysk netto, a w 2014 roku wzrośnie on do 112,6 mln hrywien - poinformował Marcin Kuksinowicz, wiceprezes banku. PKO BP nie wyklucza dopuszczenia do akcjonariatu Kredobanku innych podmiotów, może go też połączyć z innym bankiem.

- W 2011 roku przeszliśmy restrukturyzację, w 2012 roku planujemy dodatni wynik operacyjny. W tym roku nie będziemy mieć zysku netto, ten poprawi się w 2013 roku. Chcemy, by w 2014 roku nasze ROE nie było niższe niż 10 proc. - powiedział na konferencji Kuksinowicz.

- Naszym celem jest pozycja w pierwszej trójce największych banków za zachodniej Ukrainie oraz rentowna działalność w największych miastach Ukrainy - dodał.

W 2011 roku strata netto Kredobanku liczona bez efektu restrukturyzacji zadłużenia wyniosła 133 mln hrywien. Pod koniec 2011 roku bank miał 383,2 tys. klientów.

Wiceprezes poinformował, że zgodnie z planami przychody operacyjne Kredobanku w 2014 roku wzrosnąć mają do 556 mln hrywien z 252 mln w 2011 roku. W okresie tym udział w rynku tego ukraińskiego banku wzrosnąć ma z 0,4 proc. do 0,8 proc. Liczba klientów banku wzrosnąć ma o 13 proc. do 559,2 tys.

W ciągu trzech lat ukraiński bank planuje zainwestować między innymi w infrastrukturę, IT i procesy 160 mln hrywien, w sieć oddziałów 55 mln hrywien, a 23 mln hrywien przeznaczy na marketing i działania PR.

Kredobank ma na Ukrainie 130 oddziałów. Koncentruje się na obsłudze segmentu detalicznego i rynku małych średnich firm.

- Koncentrujemy się na trzech rynkach geograficznych. Interesuje nas zachodnia Ukraina i mimo tego, że to najbiedniejsza część Ukrainy, tutaj jesteśmy dochodowi. Chcemy być bardziej obecni w Kijowie i selektywnie na wschodzie. Nie chcemy tam budować oddziałów dla typowej detalicznej działalności, tylko oddziały większe, dla MSP - powiedział Kuksinowicz.

Zbigniew Jagiełło, prezes PKO BP, poinformował, że bank nie wyklucza połączenia Kredobanku z innym ukraińskim bankiem.

- Chcemy bank umiędzynarodowić w akcjonariacie, tak by w jego akcjonariacie był i inny podmiot. Gdyby był ciekawy bank na Ukrainie, to chętnie byśmy się z nim połączyli - powiedział Jagiełło.

"Warto połączyć w mądry sposób aktywa. Jesteśmy otwarci na różne opcje () możemy być akcjonariuszem mniejszościowym" - dodał.

Dowiedz się więcej na temat: PKO BP SA | bank | regiony | rynki wschodzące | Zbigniew Jagiełło | w polsce

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »