PKP Intercity: Fatalny początek roku

Ponad 480 tys. pasażerów mniej w porównaniu do stycznia roku poprzedniego - tak PKP Intercity zaczyna nowy rok. Z usług dalekobieżnego przewoźnika zrezygnowało ok. 20 proc. pasażerów i to jeszcze przed wejściem w życie marcowych zmian w rozkładzie jazdy. Jakie działania zamierza podjąć PKP Intercity? Miesiąc temu nowy prezes zapowiadał przygotowanie planu naprawczego, ale jak dotąd nie został on udostępniony.

PKP Intercity zamknęło rok 2013 stratą na poziomie 110 mln złotych oraz utratą 4,3 mln pasażerów. Oznacza to, że przez ostatnie 12 miesięcy zrezygnowało z jej usług niemal 13 proc. pasażerów. Już taka strata była ogromna. Początek roku 2014 jest jednak jeszcze gorszy. W styczniu w pociągach PKP Intercity pojawiło się niewiele ponad 2 mln pasażerów, tj. o ok. 485 tys. mniej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego (spadek o 19,4 proc.). W analizowanym okresie w roku 2013 pasażerowie PKP Intercity stanowili 11,28 proc. ogółu osób korzystających z usług kolei. W styczniu roku 2014 wskaźnik ten spadł do 8,79 proc.

Reklama

Macin Celejewski został prezesem PKP Intercity 22 stycznia. - W ciągu miesiąca przedstawię szczegółowy plan zmian w PKP Intercity - zapowiadał w dzień po objęciu nowego stanowiska. Takie zapowiedzi były dość zaskakujące. Sytuacja spółki nie jest wprawdzie dobra i wymaga zdecydowanych działań, ale Celejewski musi być tego świadomy. W końcu przez wiele miesięcy zasiadał w jej władzach na stanowisku członka zarządu ds. handlowych.

Kiedy poznamy plan naprawczy?

Od kilkunastu dni próbujemy dowiedzieć się, jak na tak niekorzystne zmiany zareaguje zarząd PKP Intercity. Nie udało się nam uzyskać odpowiedzi dotyczących szczegółowego planu naprawczego. Dowiedzieliśmy się, że przyjdzie nam na niego poczekać, a przewoźnik nie zamierza dyskutować nad dokumentami, które jeszcze nie mają wersji ostatecznej.

- W połowie marca przedstawimy strategiczne projekty dla PKP Intercity na najbliższe dwa lata. Ten rok będzie dla nas bardzo trudny ze względu na szeroki program modernizacji prowadzony przez zarządcę infrastruktury. Chcemy go maksymalnie wykorzystać, tak aby w 2015 r. móc odpowiedzialnie powiedzieć: "Zapraszamy na pokład PKP Intercity. Sprawdźcie jak się dla Was zmieniliśmy". Jesteśmy na półmetku systemowej zmiany. Sporo już się udało, ale wiele jeszcze przed nami - mówi Zuzanna Szopowska, rzecznik prasowy PKP Intercity.

Tylko cięcia

W ostatnich tygodniach większość doniesień medialnych związanych z PKP Intercity dotyczyła ograniczania przez spółkę liczby połączeń i najbliższej korekty rozkładów jazdy. - Rozumiemy, że brak stabilności rozkładu jazdy to ważny problem dla klientów, ale zdecydowana większość zmian w siatce połączeń PKP Intercity to konieczność dopasowania oferty do możliwości infrastruktury. W tym roku prace będą prowadzone na 3 000 km linii kolejowych. Musimy się z tym pogodzić, ponieważ te inwestycje są absolutnie konieczne - wyjaśnia PKP Intercity. - Jeśli za rok, dwa chcemy zapewnić atrakcyjne czasy jazdy, a wiemy, że dla naszych pasażerów to podstawowe kryterium wyboru środka lokomocji, teraz musimy pogodzić się z niedogodnościami i starać się je łagodzić - dodaje Szopowska.

PKP Intercity podkreśla, że w miejsce zawieszonych pociągów wprowadzana jest komunikacja zastępcza. - Szczegółowo analizujemy też frekwencję w pociągach i jeśli widzimy, że z danego połączenia korzystało zaledwie kilka osób, reagujemy. Takim przykładem jest Hetman, którym w niektóre dni podróżowało 9 pasażerów. Teraz uruchomimy dla nich autobus, którym wygodnie dojadą do stacji końcowej - mówi Szopowska. Warto zauważyć, że TLK Hetman odjeżdżał z Zamościa o 4:24 i jechał do Poznania przez Kraków i Wrocław, modernizowaną linią E30 prawie 16 godzin.

- Inny przypadek to Monciak. Ten pociąg nie znika, tylko będzie miał zmienioną trasę, a dzięki temu także skrócony czas jazdy - mówi Szopowska. Nie wiadomo jeszcze jak bardzo skrócenie czasu przejazdu ucieszy mieszkańców Przemyśla, dokąd pociąg już nie dojedzie. No i aż do wakacji pociąg jednak zniknie z rozkładu.

Mijanie się z prawdą

Są co najmniej dwa dowody na to, że plan wycinania połączeń PKP Intercity nie był wcale podyktowany koniecznością wynikającą z modernizacji torów. Pierwszym jest wewnętrzne pismo przedstawione na zarządzie PKP Intercity. Zawieszanie połączeń tłumaczone jest w nim niższą dotacją od Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju. I też niezgodnie z prawdą, bo pomimo likwidacji połączeń dotacja nie została zmniejszona. To o wyciek tego pisma miał pretensje prezes PKP Intercity na obradach Komisji Infrastruktury.

Drugim dowodem jest to, że PKP PLK przygotowała w rozkładzie zamknięciowym plan dla pociągów TLK Niemen i TLK Konopnicka. Ponieważ PKP Intercity nie chciało ich uruchomić, w weekendy miał zamiast nich kursować Interregio Żubr Przewozów Regionalnych. Kiedy po naciskach społecznych PKP IC wycofało się z zawieszenia pociągów, IR Żubr został przez PKP PLK wyrzucony z rozkładu jazdy.

Oczywiste jest to, że nie wszystkie pociągi zawieszane przez PKP Intercity jadą trasą, na której od 9 marca pogarszają się warunki przejazdu. Przykładem jest sam wskazywany przez PKP Intercity "Hetman", są też nim pociągi łączące Łódź z Krakowem. Najbardziej martwi jednak to, że przewoźnik nie analizuje przyczyn nierentownych połączeń, nie stara się wprowadzić zmian w ofercie, a po prostu zawiesza kolejne pociągi.

Wszystko dla pasażera

Przez cały rok 2013 PKP Intercity chwaliło się podejmowaniem licznych inicjatyw, które miały za zadanie zachęcić podróżnych do korzystania z kolei. Część z nich była szeroko omawiana przez zarząd spółki, ale większości nie udało się nam dotąd poznać. Spośród tych najszerzej omawianych można wymienić "Po prostu bilet", czyli wprowadzenie pełnej rezerwacji w pociągach PKP Intercity oraz zasady "Wcześniej=Taniej" skrótowo opisującej zasadę tworzenia oferty promocyjnej.

Wśród pozostałych znalazło się m.in. wprowadzenie do eksploatacji 68 zmodernizowanych wagonów dla trasy Przemyśl - Szczecin, system jednaj kolejki na 11 największych dworcach kolejowych w kraju, wdrożenie nowego procesu kontroli i czystości we wszystkich pociągach PKP IC oraz standardu informacji statycznej we wszystkich składach. Standaryzacji uległy również wizualizacje kas PKP Intercity, oferta wózka mobilnego w TLK oraz komunikaty głosowe na pokładach pociągów. Zdiagnozowano kompetencje drużyn konduktorskich oaz przeprowadzono program ich dedykowanego szkolenia. We wszystkich pociągach udało się wprowadzić płatność kartą oraz udostępnić przedział dla osób podróżujących z dzieckiem i osób o ograniczonej mobilności.

Wszystkie te inicjatywy na niewiele się zdały. Pozostaje mieć nadzieję, że plan naprawczy zaproponuje rozwiązania, które zatrzymają odpływ pasażerów. Nie chcielibyśmy za rok pisać o tym, że PKP Intercity straciło 6 mln pasażerów.

Obliczeń dotyczących liczby pasażerów przewizionych przez PKP Intercity dokonano na bazie danych opublikowanych przez Urząd Transportu Kolejowego w lutym 2013 i lutym 2014 roku. Wg przedstawionych przez UTK danych w styczniu 2014 polska kolej odnotowała 22 905,13 tys. pasażerów, z czego na PKP Intercity przypadło 8,79 proc. tj. 2 014,45 tys. osób. Zgodnie z danymi przedstawionymi rok temu w styczniu 2013 roku z usług wszystkich operatorów kolejowych skorzystało 22 159,64 tys. pasażerów, z czego na PKP Intercity przypadło 11,28 proc. tj. 2 499,24 tys. podróżnych.

Rynek Kolejowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »