Reklama

Po silnym odbiciu czas stabilizacji gospodarczej

Gospodarka odbudowuje się szybko, a ożywienie będzie postępować także w przypadku gorszej sytuacji epidemicznej, chociaż wyhamuje w IV kw. 2020 r. Polska recesję techniczną ma już za sobą. Po wczorajszych danych GUS - prognozy rynkowe na obecny rok są coraz bardziej optymistyczne. Nastroje studzi jednak dzisiejszy odczyt PMI.

PKB w II kwartale  spadł o 8,2 proc. r./r. wobec wzrostu o 1,8 proc. w I kwartale. Oczyszczony z wpływu czynników sezonowych wskaźnik obniżył się w II kw. o 8,9 proc. kw./kw. wobec spadku o 0,4 proc. w I kwartale, co oznacza, że Polska odnotowała tzw. techniczną recesję.

Ostrożne prognozy rządowe

Reklama

Zdaniem Jadwigi Emilewicz, wicepremier i minister rozwoju, PKB w całym 2020 r. spadnie o 4 proc. Inwestycje zmniejszą się o ok. 9 proc., konsumpcja o 3 proc. - Mamy nadzieję, że recesję techniczną zakończymy z tym rokiem i będziemy mieć wartości dodatnie w przyszłym roku - powiedziała.

Podkreślmy jednak, że recesja techniczna już się w Polsce zakończyła. Zazwyczaj określa się ją jako dwa kwartały spadku wyrównanego sezonowo PKB. A przecież, w trzecim kwartale - szacuje Piotr Bujak, główny ekonomista PKO Banku Polskiego - gospodarka odnotuje wzrost PKB przekraczający 5 proc. - Techniczna recesja, bardzo głęboka, jest już za nami. Teraz twa ożywienie - ocenia.

Przypomnijmy też, że Ministerstwo Finansów w nowelizacji ustawy budżetowej założyło spadek PKB na poziomie 4,6 proc. w 2020 r. Analitycy prognozują jednak, że jest to wariant pesymistyczny. Sytuacja - na co wskazują też dane z rozpędzającej się gospodarki - poprawia się, co powinno skalę spadku PKB wyraźnie ograniczyć.

- Prognozy rządowe dotyczące PKB są bardzo ostrożne. Nam się wydaje, że może być lepiej. Te dane z drugiej połowy roku powinny pokazać dalsze odbicie, chociaż już nie tak dynamiczne jak w maju i czerwcu - ocenia w rozmowie z Interią Rafał Benecki, główny ekonomista ING Banku Śląskiego. Według niego PKB w 2020 r. skurczy się o 3,5-4 proc.

"W połączeniu z lepszymi od oczekiwań lipcowymi danymi o sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej dzisiejsze dane sygnalizują lekkie ryzyko w gorę dla naszej prognozy zmiany PKB w 2020 r. (-3,8 proc.). Głównym czynnikiem niepewności pozostaje kształtowanie się inwestycji w kolejnych kwartałach" - napisali ekonomiści Credit Agricole Bank Polska.

Również główny ekonomista PKO Banku Polskiego utrzymuje, że spadek w tym roku będzie mniejszy i wyniesie 3,9 proc. - Od kwietnia mamy prognozę dynamiki PKB na poziomie minus 3,9. Utrzymujemy ją bez zmian, ale uważamy, że bilans ryzyka przesuwa się w górę: możliwy jest lepszy wynik. Ale to zależy od przebiegu sytuacji epidemicznej, od tego jak na nią będą reagować rządy, jak mocne będzie wsparcie banków centralnych - tłumaczy.

Hamowanie ożywienia

Głównym czynnikiem oddziałującym w kierunku spadku PKB w II kw. 2020 r. było znaczące zmniejszenie popytu krajowego w następstwie epidemii COVID-19. Popyt krajowy obniżył się o 9,5 proc. r./r. w II kw. wobec wzrostu o 1,7 proc. w I kw., do czego przyczynił się przede wszystkim spadek spożycia prywatnego oraz inwestycji (o 10,9 proc. r./r. w obu przypadkach).

Dane podane przez GUS okazały się one nawet nieco lepsze od niektórych prognoz rynkowych. - Ożywienie przebiegało bardzo dynamicznie. W niektórych obszarach w kształcie litery V - mówi Bujak, który jednak studzi nastroje, dodając, że czwarty kwartał będzie mijać pod wpływem pogarszającej się sytuacji epidemicznej i gospodarczych. Będą się kończyć antykryzysowe mechanizmy wspierające rynek pracy, co przełoży się na wzrost bezrobocia i osłabianie konsumpcji. - To ożywienie wyhamuje. Ścieżka wzrostu PKB wypłaszczy się. Odnosi się to i do globalnej gospodarki, i do Polski - mówi Interii.

Ożywianie - zwraca uwagę Bujak - będzie postępować także w przypadku gorszej sytuacji epidemicznej. - Lockdown, jak zakładamy, nie będzie tak szkodliwy dla aktywności gospodarczej - ocenia.

Poszczególne rządy reagują znacznie spokojniej na wyższe liczby zakażeń niż w pierwszej połowie roku. Stad założenie, że ożywienie będzie kontunuowanie, ale wolniej. I tak, jeśli duże odbicie będzie widoczne w trzecim kwartale, ze względu na realizację popytu odroczonego, tak w czwartym kwartale siłą rzeczy się on wyczerpie.

Patrząc w przyszłość sytuacja wygląda optymistycznie. Najnowsze dane lipcowe potwierdzają, że gospodarka szybko wraca do życia. - Popyt szybko się odbudowuje - widać to i w towarach, i w usługach. Po stronie inwestycji zakładamy, że te publiczne będą wyglądały całkiem nieźle: ruszają projekty finansowane z obecnego budżetu unijnego. Gorzej może być z inwestycjami pytywanymi, ale według najnowszych informacji, po stronie popytu na kredyt pojawiają się zapytania. Następuje normalizacja - tłumaczy Benecki.

Inwestycyjny problem, stabilizacja zamówień

Konsumpcja będzie motorem napędowym dla dynamiki PKB. - Mamy mocne V-kształtne ożywienie - bardzo szybka odbudowa, chociaż w niektórych obszarach jest to litera U, a turystyce W. - mówi Bujak. O wiele gorzej - jego zdaniem - wyglądają inwestycje. - Najgorsze dopiero przed nami. Pierwsze dwa kwartały nie były takie złe, dopiero nadchodzące będą - ocenia główny ekonomista PKO Banku Polskiego. Wpływ na to ma m.in. to, że procesy decyzyjne trwają w inwestycjach długo. Szansą dla Polski w 2021 r. jest rosnąca aktywność w sektorze publicznym i wsparcie jakim będzie unijny Fundusz Odbudowy.

Na silne odbicie gospodarki, a następnie wypłaszczenie dynamiki PKB wskazuje również dzisiejszy odczyt PMI.

"Spadek PMI w VIII względem VII, spójny ze słabszym PMI dla Strefy Euro w VIII. W obu przypadkach PMI powyżej 50 pkt oznacza nadal ekspansję i widać stabilizację zamówień. Te dane potwierdzają scenariusz "odwróconego pierwiastka" tzn. silne odbicie i wypłaszczenie dynamiki wzrostu" - napisał na Twitterze Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju.

Natomiast ekonomiście Santander Bank Polsk napisali, że Indeks PMI zaskoczył niższym odczytem, spadając w sierpniu do 50,6 pkt. (rynkowe wskazania to 52,9 pkt), co sugeruje, że tempo poprawy sytuacji gospodarczej może spowolnić po dość mocnym odbiciu w czerwcu-lipcu.

Bartosz Bednarz

Dowiedz się więcej na temat: gospodarka | GUS

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »