Reklama

Podwykonawcy z A2 czekają na pieniądze

Podwykonawcy, budujący autostradę A2 na odcinku Stryków-Konotopa, przez kilka godzin blokowali drogę krajową nr 50 w okolicy Żyrardowa. Domagali się zapłaty. Resort infrastruktury nadal liczy, że generalny wykonawca - chiński COVEC - wywiąże się ze zobowiązań.

Droga krajowa nr 50 w miejscowości Wiskitki była zablokowana przez kilka godzin, protestujący rozeszli się we wtorek po południu. Jak poinformowała PAP rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Żyrardowie komisarz Edyta Marczewska, protest zakończył się spokojnie, policja nie miała powodów, by użyć siły. Piotr Ochnio, reprezentujący grupę podwykonawców, którzy nie otrzymali pieniędzy za swoją pracę na odcinku autostrady A2 budowanej przez chińskie konsorcjum COVEC, powiedział PAP, że nikt nie chce rozmawiać z podwykonawcami, choć Chińczycy zalegają z wypłatą kilkudziesięciu milionów złotych. Rzecznik Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Marcin Hadaj powiedział we wtorek PAP, że w ubiegłym tygodni GDDKiA przelała generalnemu wykonawcy - firmie COVEC - część środków za wykonane prace. "To ok. 45 mln zł" - poinformował rzecznik. Dodał, że rozliczenia z podwykonawcami należą już do chińskiego konsorcjum. "Zalegają z wypłatą kilkudziesięciu milionów złotych i nikt nie chce z nami rozmawiać. Musimy w jakiś sposób przymusić tych, którzy zagwarantowali nam wypłaty, czyli ministra Cezarego Grabarczyka, Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad, żeby zainteresowali się, kogo ściągnęli do Polski. Wszyscy nas zapewniali, że Chińczycy to potęga. Potęga, owszem, ale w bankrutowaniu polskich przedsiębiorstw" - powiedział Ochnio. Przyznał, że Chińczycy uregulowali część płatności, ale tych najbardziej przeterminowanych. "Dostaliśmy 30 proc. najbardziej przeterminowanych faktur, to jest ok. 10 proc. zaległości, które są po terminie. I to nie wszyscy, tylko część podwykonawców, która w poniedziałek brała czynny udział w proteście. A ci, co się nie udzielali, nic nie dostali" - powiedział. "Walczymy o własne pieniądze" - dodał. Według Ochnio prace na budowie autostrady stanęły. "GDDKiA, ministerstwo infrastruktury kłamie, wszystkie zapewnienia medialne, że wszystko jest +ok+, to jest jedno wielkie kłamstwo. Na terenie budowy nie dzieje się nic, (...) na budowie jest dwudziestocentymetrowa trawa na pasie jezdni. Została resztka sprzętu, z 250 maszyn stoi ok. 30, ponieważ nie mamy paliwa, by zjechać" - mówił. W poniedziałek minister infrastruktury Cezary Grabarczyk powiedział dziennikarzom, że resort ma podstawy, by wierzyć, że w czerwcu 2012 r. autostrada A2 na odcinku Stryków-Konotopa będzie przejezdna. Powoływał się przy tym na oświadczenie podpisane 20 maja, w którym chińskie konsorcjum COVEC zobowiązało się do 30 maja uregulować płatności wobec podwykonawców i dostawców pracujących przy budowie autostrady. Chińczycy uregulowali w poniedziałek część zadłużenia wobec podwykonawców. Wielu przedsiębiorców nadal nie wróciło jednak do pracy. Rzecznik resortu infrastruktury Mikołaj Karpiński powiedział we wtorek PAP, że ministerstwo wciąż oczekuje, że generalny wykonawca wywiąże się ze zobowiązania zawartego w oświadczeniu z 20 maja. "Nie otrzymaliśmy na razie nowego stanowiska od konsorcjum. Rozpatrujemy także scenariusze awaryjne" - powiedział rzecznik. 16 maja COVEC przesłał do podwykonawców pisma wzywające do zaprzestania robót. Od tego czasu prace zostały ograniczone, a część firm zeszła z budowy. Trzy dni później w ramach protestu przeciwko opóźnieniom w wypłatach podwykonawcy, chodząc po przejściu dla pieszych, przez kilkanaście minut blokowali drogę nr 704 przed siedzibą COVEC w Łyszkowicach. Fragment autostrady A2 od Strykowa (woj. łódzkie) do Konotopy (woj. mazowieckie) ma być gotowy w maju 2012 r. i kosztować ok. 3,2 mld zł. Ten 91-km odcinek podzielono na pięć fragmentów: 29,2 km (Stryków - okolice Bolimowa), 16,9 km (Bolimów - granica woj. łódzkiego), 20 km (od granicy woj. łódzkiego do granic powiatu grodziskiego), 17,6 km (przez gminy Jaktorów i Grodzisk Mazowiecki) i 7,1 km (Pruszków - węzeł Konotopa).(

Reklama

We wrześniu tego roku zostanie oddany do użytku sześciokilometrowy trzypasmowy śląski odcinek autostrady A1 - między węzłami Sośnica w Gliwicach a Maciejów w Zabrzu. Odcinek będzie łączył przebiegającą przez te węzły autostradę A4 oraz drogę nr 88.

Sześciokilometrowy odcinek z Sośnicy do Maciejowa to najbardziej zaawansowana część budowy A1 między węzłami Sośnica i Pyrzowice - przy porcie lotniczym Katowice. Cała autostrada z Sośnicy do Pyrzowic oraz pozostałe budowane odcinki A1 do granicy państwa w Gorzyczkach, mają być gotowe wiosną przyszłego roku.

W ramach kontraktu o wartości prawie 1,1 mld zł brutto kończony jest sześciokilometrowy odcinek trzypasmowej autostrady o nawierzchni mineralno-asfaltowej. Autostradę wytyczono w tym miejscu przez silnie zurbanizowany teren między Gliwicami a Zabrzem. Drogę prawie w całości finansuje Unia Europejska.

Inwestycja na A1 z Sośnicy do Maciejowa obejmuje budowę m.in. dwóch estakad (1663 m nad linią kolejową Gliwice-Katowice i rzeką Bytomską oraz 521 m nad rzeką Kłodnicą), ośmiu wiaduktów, trzech przejść dla zwierząt oraz obiektów tzw. obwodu utrzymania autostrady. Przed hałasem mają zabezpieczać ekrany o długości 2,6 km.

Liczącą ponad 1,6 km autostradową estakadę zbudowano w tzw. technice nasuwania, dzięki czemu nie było ograniczeń ruchu na przebiegającej poniżej głównej linii kolejowej Gliwice-Katowice czy głównej drodze łączącej Gliwice z Zabrzem - ul. Chorzowskiej.

Aby prace mogły być wykonywane tą techniką, trzeba było zbudować sześć żelbetowych stanowisk do wysuwania poszczególnych elementów. Po zakończeniu estakady będą one rozebrane. Z jednego takiego stanowiska po jego rozkuciu odzyskuje się 300 ton stali do zezłomowania.

Pierwotna umowa na wykonanie tego odcinka A1 zakładała zakończenie inwestycji w czerwcu tego roku. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zdecydowała jednak, że ze względu na niezależne od wykonawcy zalewiska w rejonie budowy, które powstały podczas ubiegłorocznej powodzi, termin realizacji przesunięto.

Z powstaniem tego odcinka A1 nie udało się zgrać w czasie, budowy przecinającej go Drogowej Trasy Średnicowej. Ta komunikująca śląskie miasta - docelowo od Katowic do Gliwic - arteria kończy się obecnie w Zabrzu. Odcinki przecinające autostradę A1 i wiodące dalej przez centrum Gliwic do skrzyżowania z drogą nr 88 mają być wybudowane do 2014 r. Na potrzeby przyszłego węzła DTŚ i A1 na razie zbudowano drogi zbiorcze wzdłuż autostrady.

Kontrakt na odcinek między węzłami A1 z autostradą A4 (węzeł Sośnica) i drogą nr 88 (węzeł Maciejów) wykonuje konsorcjum, którego liderem jest firma Polimex-Mostostal, a partnerami Doprastav, Eurovia Polska i Przedsiębiorstwo Robót Drogowych i Mostowych z Kędzierzyna-Koźla.

Natomiast nie wiadomo, kiedy ruszy budowa ponad 180-kilometrowego odcinka autostrady A1 z Pyrzowic do podłódzkiego Tuszyna. Do końca roku GDDKiA planuje ogłosić procedurę wyboru partnera prywatnego dla tej inwestycji.

W lutym tego roku Dyrekcja podpisała umowy na projekty i nadzór autorski dotyczące tej części A1. W umowach dla śląskich odcinków przewidziano szacunkowy 4,5-letni termin budowy trasy. Projekty budowlane odcinków łódzkich mają być gotowe do kwietnia 2012 r.(

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »