Reklama

Polacy będą musieli dopłacać!

O doprowadzenie do "ostatecznego i korzystnego dla polskiego pacjenta" przyjęcia unijnej dyrektywy o korzystaniu z usług medycznych w UE zaapelowała w liście do polskich europosłów m. in. Naczelna Rada Lekarska.

Dyrektywa o leczeniu w Unii Europejskiej, nad którą trwają prace w Parlamencie Europejskim, umożliwia pacjentom z krajów UE korzystanie z usług medycznych na terenie wszystkich krajów członkowskich. Zgodnie z dyrektywą odpowiednia instytucja (w Polce NFZ) zwracałaby pacjentowi koszty leczenia za granicą do takiej kwoty, jaką poniósłby on, lecząc się w kraju. Ewentualną różnicę pacjent musiałby pokryć z własnej kieszeni, co oznacza, że Polacy musieliby w wielu przypadkach dopłacać, lecząc się za granicą.

Będziemy dopłacać!

Dyrektywa zakłada także, że państwo członkowskie - ze względu na "nadrzędne względy interesu publicznego" - może odmówić pacjentowi leczenia w innym kraju UE.

Reklama

Ten - w ocenie sygnatariuszy listu - niejednoznaczny zapis może doprowadzić do długotrwałych sporów administracyjnych i sądowych i jednocześnie zniechęcić pacjentów do korzystania z leczenia za granicą - podkreślono. "Zwracamy się (...) z prośbą o poparcie poprawek, które złagodzą ograniczenia wprowadzone do projektu dyrektywy przez Radę (Unii Europejskiej)" - napisano. "Śledząc dotychczasowe stanowisko polskiego rządu, który sprzeciwiał się niektórym bardzo istotnym zasadom zawartym w tym projekcie, można przypuszczać, że w niedługim czasie po wejściu w życie omawianych przepisów podejmie próbę wprowadzenia ograniczeń w odniesieniu do polskich ubezpieczonych" - napisano.

Dorota Karkowska, prawnik z Instytutu Prawa Pacjenta i Edukacji, zaznaczyła, że zapis ograniczający możliwość leczenia za granicą ze względu na ważny interes publiczny nie jest niczym nowym i wynika z filozofii prawa traktatowego. Podkreśliła, że opieka zdrowotna jest przedmiotem regulacji każdego kraju. Zaznaczyła, że dyrektywa unijna nie może wprowadzić niczego, co nie jest zgodne z prawem kraju członkowskiego.

Co wolno, czego nie?

Jak powiedziała Karkowska, zgodnie z dyrektywą Polska będzie musiała wprowadzić listę świadczeń, których udzielenie za granicą będzie wymagało zgody ubezpieczyciela. "Pacjent nie uzyska zgody na świadczenie za granicą, jeśli dane świadczenie jest robione w kraju, albo kolejka (do jego otrzymania) jest krótka" - podkreśliła.

Dodała, że dyrektywa nie zmieni w sposób gwałtowny systemu opieki zdrowotnej w Polsce. "To nie jest tak, że pani (minister zdrowia Ewie) Kopacz zawali się system" - podkreśliła.

Pod listem skierowanym do europarlamentarzystów podpisali się: prezes NRL Maciej Hamankiewicz, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy (OPZZL) Krzysztof Bukiel, wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha Andrzej Sadowski, prezes Instytutu Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej ks. Arkadiusz Nowak, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szpitali Niepublicznych Andrzej Sokołowski, prezes Federacji Pacjentów Polskich Stanisław Maćkowiak.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »