Reklama

Polacy zbojkotują produkty z Czech?

W zamian za dodatkowe kontrole żywności, bojkot produktów. Polscy rolnicy chcą, by Czesi odczuli na własnej skórze nierówne zasady konkurencji. To pokłosie instrukcji czeskiego rządu. Ta nakazuje wnikliwe sprawdzanie jakości naszych wyrobów. Do dokumentu jako pierwsza dotarła na początku grudnia Informacyjna Agencja Radiowa.

Krajowi producenci postanowili w odwecie walczyć z czeskimi produktami na naszym rynku. W internecie dołączyć można do akcji "Ahoj, sami wypijcie swoje czeskie piwo". Współorganizuje ją Michał Cieślak z Komitetu Protestacyjnego Rolników i Producentów Wieprzowiny. Jak twierdzi, akcja nie ma do końca poważnego charakteru. Problem, który porusza jest natomiast bardzo poważny. Podkreśla, że żaden kraj Unii nie jest upoważniony do wprowadzania dodatkowych obostrzeń względem artykułów importowanych z innego kraju członkowskiego. Akcję w internecie popiera już kilkaset osób.

Reklama

Oprócz żywności, bojkotowany ma być także czeski sprzęt rolniczy. Od dekad popularne są w Polsce tamtejsze ciągniki marki "Zetor". - Przyszłość nie musi jednak należeć do nich - twierdzi Wiesław Anders z Pomorskich Związków Zawodowych Rolników. Planowana jest akcja informacyjna promująca zakup pojazdów rolniczych z innych krajów. Anders dodaje, że i bez niej młode pokolenie producentów stawia na inne maszyny: amerykańskie "John Deere" czy "New Holland", włosko-niemieckie "Deutz-Fahr" czy niemieckie "Claas". Dodatkowo rośnie zainteresowanie reaktywowanym polskim "Ursusem".

Polska eksportuje do Czech trzy razy więcej, niż importuje.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »