Reklama

Policjanci zatrzymali oszusta matrymonialnego

Wrocławscy policjanci zatrzymali 41-letniego mężczyznę, który uwodził kobiety, a następnie wyłudzał od nich pieniądze. Nowy "Tulipan" uszukał kilka kobiet - ostatnia z poszkodowanych straciła ponad 40 tys. zł. Podejrzany był już wcześniej karany za takie przestępstwa.

Jak poinformował we wtorek rzecznik Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu Łukasz Dutkowiak, 41-latek został zatrzymany przez wrocławskich policjantów w Bieszczadach, gdzie ukrywał się przed swoimi ofiarami.

Według policji, 41-latek oszukał łącznie kilka kobiet. Rozkochiwał je w sobie, a później wyłudzał od nich pieniądze. - Poszkodowane panie w silnych emocjach były w stanie zrobić dla niego wszystko. 41-latek dzięki temu wyłudzał od nich pieniądze oraz środki materialne - powiedział Dutkiewicz.

Ofiarami "Tulipana" były kobiety z różnych części Polski. - Gdy tylko osiągał zamierzony cel, zmieniał miejsce zamieszkania i wyszukiwał nowe ofiary - dodał rzecznik.

Reklama

Ostatnia z kobiet, którą uwiódł podejrzany została oszukana na ponad 40 tys. zł.

Mężczyzna był już wcześniej karany na takie przestępstwa, działa zatem w warunkach tzw. "recydywy". Dlatego grozi mu do 12 lat więzienia.

"Tulipan" - polski serial telewizyjny z roku 1986, przedstawiający perypetie uwodziciela-oszusta o przydomku Tulipan. Serial luźno nawiązuje do prawdziwych wyczynów Jerzego Kalibabki (1956-2019). Cenzura wycięła z serialu całe sceny oraz fragmenty scen. Po ponad trzydziestu latach serial został poddany cyfrowej rekonstrukcji oraz uzupełniony o sceny usunięte przez cenzurę, które udało się odnaleźć w archiwach Telewizji Polskiej. W roli Tulipana wystąpił Jan Monczka.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »