Reklama

Polityka surowcowa, której nie ma

Chaos, brak dobrych przepisów, ważne dla kraju decyzje podejmowane na niskim szczeblu administracyjnym. Polska polityka surowcowa nie istnieje. Często polityka surowcowa mylona jest z polityką energetyczną. A przecież surowce energetyczne to tylko kilkanaście procent wszystkich zasobów geologicznych.

Na pytanie, czym jest polityka surowcowa, odpowiedzieć łatwo. To "długofalowa polityka publiczna prowadzona na poziomie krajowym, która ma zapewnić dostęp przedsiębiorstw wytwórczych do niezbędnych dla ich działalności surowców po cenie umożliwiającej im bycie konkurencyjnymi, przy jednoczesnym dbaniu o stan środowiska (...) oraz bieżące i długookresowe bezpieczeństwo gospodarcze kraju". Na pytanie, dlaczego po 25 latach polskich transformacji nie dorobiliśmy się strategii tak ważnej dla kraju i gospodarki - odpowiedzi brak.

Surowce na wolności

Reklama

Naukowcy, najlepiej dostrzegając brak usystematyzowanej polityki surowcowej kraju, już od kilku przynajmniej lat dość mocno krytykują państwową administrację, wskazują na konsekwencje bałaganu i chaosu w tym obszarze. Rzeczywiście, problematyka polityki surowcowej jest prawie nieobecna w dokumentach strategicznych. Często decyzje dotyczące złóż o znaczeniu strategicznym dla kraju są podejmowane na poziomie gminy - z uwzględnieniem wyłącznie lokalnych interesów. A przecież zasoby naturalne to dobro wspólne i ich wykorzystanie powinno być obwarowane czytelnymi regułami te zasoby zabezpieczającymi. Tymczasem często zasoby surowcowe kraju są po prostu marnotrawione.

- Celem polityki surowcowej powinno być stworzenie warunków, które pomagałaby w realizacji naszych zadań. Aby to było możliwe, potrzebne są dobre regulacje prawne, przejrzyste prawo podatkowe i procesy administracyjne. Władze powinny brać przy tym pod uwagę także geologię i cykle makroekonomiczne - mówi Piotr Dąbek, dyrektor ds. rozwoju Lotos Petrobaltic.

Według wielu specjalistów państwo zamiast kreować politykę surowcową, opierając się na długofalowej strategii, doraźnie zmienia przepisy prawa lub wprowadza nowe, których główną intencją jest wydobycie z sektora surowcowego... środków do budżetu. Takie działania, co oczywiste, w dłuższym czasie szkodzą nie tylko firmom czy branży, ale całej gospodarce.

Najbardziej jaskrawy przykład to niesławny podatek od kopalin, któremu podlega jedna tylko spółka - KGHM. Przeciwko podatkowi protestowali załoga, zarząd, związki zawodowe, władze miasta i województwa. Nic nie wskórano. Podatek został nałożony. Spółka wpłaciła już z tego tytułu do kasy państwa kilka miliardów złotych. Niby sporo, ale - jak zauważają specjaliści - spółka jest skutecznie drenowana z gotówki praktycznie bez uwzględniania zmian rynkowych, czy np. obecnej dekoniunktury na rynku miedzi. Efekt? Wpływy z podatku spadają, a spółka traci pieniądze w gorącym dla niej okresie.

A przecież, jak piszą autorzy opracowania "Polityka surowcowa Polski" (Fundacja GAP, Kraków 2015), gospodarka surowcowa musi być objęta specyficznymi i stabilnymi reżimami - koncesyjnym i podatkowym. Tradycyjny fiskalizm ją dusi, zaś niestabilność eliminuje poważnych i uczciwych inwestorów.

Zadbaj o zasoby

Zresztą to nie jedyny problem. W ciągu 25 lat od przemiany ustrojowej nie zanotowaliśmy specjalnych sukcesów w kwestii odkrywania, zagospodarowywania czy ochrony złóż. W części to wina wąskiego postrzegania polityki surowcowej - skupiania się na surowcach energetycznych.

- Często polityka surowcowa mylona jest z polityką energetyczną. A przecież surowce energetyczne to tylko kilkanaście procent wszystkich zasobów geologicznych. Obecne Prawo geologiczne i górnicze jest gorsze od tego sprzed 2011 r. Nie utworzono służby geologicznej - wytyka błędy prof. Mariusz Orion Jędrysek, główny geolog kľraju, sekretarz stanu w Ministerstwie Środowiska. Jak przyznaje, bardzo dużo trzeba zmienić.

Racjonalnie zaplanowana i realizowana, odpowiedzialna - po prostu dobra - gospodarka surowcowa może pomóc w osiągnięciu wielu celów gospodarczych. Napędza koniunkturę w niektórych branżach, innym daje szansę na rozwój. Przyczynia się także do zachowania stanu środowiska naturalnego. Uwzględnienie tego aspektu w polityce surowcowej zaleca zresztą Komisja Europejska.

Krajowe polityki powinny według KE nie tylko wskazywać kluczowe surowce, lecz także kierunki współpracy w obszarze strategicznych surowców z głównymi państwami uprzemysłowionymi lub bogatymi w zasoby. Przepisy dotyczące dostępu do surowców i zrównoważonej gospodarki surowcami należy uwzględniać w dwustronnych i wielostronnych porozumieniach handlowych oraz, w stosownych przypadkach, w rozmowach dotyczących innych regulacji.

Te z pozoru ogólne założenia dokładnie wskazują istotę problemu. Większość krajów Unii Europejskiej (w tym także Polska) cierpi na niedobór wielu ważnych surowców. I nie chodzi wyłącznie o surowce energetyczne.

W skali globu gospodarki krajów UE dostarczają 3 proc. surowców mineralnych, a zużywają aż 20 proc.! W przypadku wielu z metali i surowców energetycznych Unia musi importować od 60 proc. do nawet 100 proc. zapotrzebowania. Już obecnie gospodarka Unii Europejskiej sprowadza w całości zużywane w przemyśle: tytan, wanad, tantal, niob, platynę i metale rzadkie.

W 2030 r. jeszcze bardziej pogłębi się deficyt surowców w UE. Własnej ropy naftowej będzie tylko 12 proc., gazu 19 proc., a węgla jedynie - 34 proc.

Złe przykłady

Nic więc dziwnego, że Komisja Europejska mocno promuje także unijną politykę efektywności surowcowej. Ma ona się przyczynić do ograniczenia zależności od importu, stworzenia nowych możliwości dla biznesu, uczynienia Europy atrakcyjnym miejscem do inwestowania w przemysł i przywrócenia czołowej pozycji przedsiębiorstwom europejskim w sferze innowacji.

A jednocześnie taka polityka ma wpływać na ograniczenie negatywnych ekologicznych i społecznych konsekwencji związanych z pozyskiwaniem i przetwarzaniem surowców. I do tego powinien dostosować się także nas kraj.

- Skuteczna i dobra polityka surowcowa jest kluczowa dla gospodarki. Bez niej niektóre branże mogą mieć problemy - przyznaje były wicepremier i minister gospodarki Janusz Steinhoff.

Tym bardziej wskazane jest właściwe wykorzystanie własnych zasobów, a z tym bywa w naszym kraju różnie...

- Polityka surowcowa państwa musi być prowadzona w ten sposób, że o szczególnie cenne zasoby powinniśmy szczególnie dbać. Jednak chaos w przepisach i złe prawo spowodowały, że w niektórych przypadkach zasoby są źle wykorzystywane - mówi były prezes KGHM, Herbert Wirth. Jako przykład podaje dolnośląskie turmaliny. Cenne minerały mogłyby być pożytkowane w znacznie efektywniejszy sposób (elektrotechnika, jubilerstwo, medycyna) niż podbudowa nowych dróg.

Innym przejawem bałaganu jest fakt sporów arbitrażowych wokół cennych krajowych złóż. Administracyjne błędy doprowadziły do tego, że o tym, kto ma prawa koncesyjne, będą decydowały sądy i wcale nie jest powiedziane, że sprawy zakończą się po myśli polskich spółek.

Politykę surowcową państwa krytykuje także prof. Maciej Kaliski z wydziału wiertnictwa nafty i gazu Akademii Górniczo-Hutniczej. - Niestety, nie mamy strategii zarządzania surowcami w kraju. Co więcej, już utracono kontrolę nad niektórymi złożami, w tym nad pierwiastkami krytycznymi - mówi naukowiec.

Pęd do złoża

Elementem odpowiedzialnej polityki surowcowej państwa powinno być wspieranie naszych firm, zajmujących się wydobyciem kopalin w ich zagranicznych planach ekspansji.

Z racji niezbyt wielkich zasobów własnych o część istotnych surowców musimy zabiegać poza granicami kraju. Na razie sukcesy są ograniczone. Wchodzące w skład Grupy Azoty Zakłady Chemiczne Police są obecne w Senegalu. Produkowany tam fosforyt jest kluczowy ze względu na profil spółki (produkcja nawozów wieloskładnikowych). W Ameryce swoją bazę surowcową poszerzył KGHM. Miedziowy potentat otworzył już kopalnie miedzi i molibdenu w Chile. Zakład górniczy otwarty ma być także w Kanadzie.

Trzecią spółką aktywną na zagranicznych rynkach surowcowych jest polski potentat na rynku gazu. Niedawno PGNiG Upstream International otrzymała udziały w czterech kolejnych koncesjach poszukiwawczo-wydobywczych na norweskim szelfie, w tym w jednej jako operator.

Te trzy firmy to wyjątki potwierdzające regułę. Polskie podmioty są nieobecne na zagranicznych złożach surowców. Po części wynika to z naszej słabości merytorycznej - niewiele firm ma potrzebną wiedzę i unikatowe kompetencje, a po części z braku środków - kupno cennych złóż to miliardy, i to dolarów, a nie złotówek. Warto też dodać, że polski rząd niewiele zrobił, aby wesprzeć nasze firmy.

Wydaje się także, że Polska przespała kilkanaście lat boomu surowcowego, korzystając na nim w stopniu umiarkowanym i wysoce nierównomiernym. Korzyści odniosło krajowe górnictwo metali (zwłaszcza miedzi), jednak jego ekspansja globalna, nie znajdując wsparcia ze strony polityki publicznej, była w dużej mierze ograniczona.

Z pewnością przespało okres dobrej koniunktury górnictwo węgla kamiennego. Okres wysokich cen węgla w latach 2004-12 nie został właściwie wykorzystany na niezbędne działania modernizacyjne oraz przekształcenia strukturalne.

Jak przyznają autorzy cytowanego, już opracowania "Polityka surowcowa Polski": "w tym kontekście krytycznie należy ocenić sprawność nadzoru właścicielskiego, czego konsekwencją jest obecne zagrożenie upadłością największych przedsiębiorstw górniczych". Być może do tego by nie doszło, gdyby prowadzono stabilną politykę surowcową.

Specjaliści już od lat postulują rozwiązania i działania, które pomogłyby polskiemu przemysłowi surowcowemu i zabezpieczyły zasoby naturalne z myślą o przyszłości. Do najważniejszych należą: przygotowanie rządowego dokumentu poświęconego polityce surowcowej, opracowanie nowoczesnego kodeksu geologicznego, reforma służb odpowiedzialnych za zabezpieczenie interesów państwa (usamodzielnienie Państwowej Służby Geologicznej).

Postulatów jest zresztą więcej - dotyczą m.in. sposobów przyznawania i sprawowania kontroli nad koncesjami, prawa, odpowiedzialności samorządów itp. Debata publiczna o potrzebie polityki surowcowej z prawdziwego zdarzenia, na szczęście już trwa. Jeśli jednak nie chcemy nadal marnotrawić nieodnawialnych przecież zasobów, potrzebne są działania.

Dariusz Malinowski

Więcej informacji w portalu "Wirtualny Nowy Przemysł"

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »