Reklama

Polsce potrzebne drastyczniejsze działania

Aby zejść z deficytem finansów publicznych do 3 proc. PKB w 2012 r., nowy rząd będzie musiał przeprowadzić bardziej drastyczne działania fiskalne - uważają ekonomiści agencji ratingowej Fitch. Ich zdaniem dynamika PKB w Polsce w przyszłym roku wyniesie 3,3 proc.

Fitch uważa, że w świetle wolniejszego wzrostu gospodarczego, nowy polski rząd będzie musiał dokonać ponownej oceny planu konsolidacji fiskalnej, jeżeli chce pozostać na ścieżce prowadzącej do spełnienia kryteriów konwergencji - napisano w poniedziałkowym komentarzu agencji do wyborów parlamentarnych.

Plan zejścia z deficytem poniżej 3 proc. PKB w przyszłym roku jest oparty na optymistycznym założeniu wzrostu o 4 proc. PKB, podczas gdy Fitch prognozuje dynamikę wzrostu 3,3 proc. w przyszłym roku. Jeżeli poważnie podchodzi do celu sprowadzenia deficytu do 3 proc. PKB, nowy rząd będzie musiał przeprowadzić bardziej drastyczne działania fiskalne. To prawdopodobnie będzie wymagało dalszych cięć w wydatkach - dodano.

Reklama

Agencja ratingowa zwraca uwagę na potrzebę przeprowadzenia reform strukturalnych. Jednocześnie Fitch wskazuje, że jeżeli nie uda się ustabilizować relacji długu do PKB, a potem doprowadzić do jej obniżki, może to spowodować obniżenie ratingu bądź jego perspektyw.

- Wydaje się, że obecnej koalicji PO i PSL powinno udać się zejść z deficytem sektora finansów publicznych z 8 proc. PKB w 2010 r. do 5,6 proc. PKB w tym roku. Jednak wynika to częściowo z jednorazowych działań, jak przekierowanie składek z prywatnych funduszy emerytalnych do budżetu.

Jeżeli dalsze działania o charakterze bardziej strukturalnym nie zostaną podjęte, spowolnienie w Polsce i szerszy kryzys w strefie euro mogą wytrącić Polskę z kursu. Fitch prognozuje, że dynamika PKB w strefie euro wyniesie 0,1 proc. w IV kw. tego roku i I kw. 2012 r. - napisano w komunikacie.

- Gdy Fitch w marcu potwierdzał rating Polski na poziomie +A minus+ z perspektywą stabilną, agencja oceniła, że poślizg w osiąganiu celów budżetowych oraz fiasko implementacji polityki fiskalnej, która pozwoliłaby na stabilizacją, a potem obniżanie się poziomu długu w relacji do PKB to główny czynnik, który mógłby prowadzić do negatywnej akcji ratingowej. Agencja, biorąc pod uwagę spodziewaną kontynuację obecnej koalicji, wciąż nie spodziewa się znaczących poślizgów, niemniej pozostaje to głównym czynnikiem ryzyka dla ratingu - dodano.

Deficytu budżetowego nie należy zwiększać - Bielecki

- Wzrost PKB w 2012 roku będzie prawdopodobnie w okolicy 3 proc., dlatego budżet będzie wymagał pewnych poprawek, ale nie powinny one dotyczyć zwiększania deficytu budżetowego - uważa Jan Krzysztof Bielecki, szef Rady Gospodarczej przy premierze.

- Trudno w przyszłym roku spodziewać się, że te 4 proc. (wzrostu PKB - PAP) się potwierdzą. Minister Rostowski powiedział, że nowy projekt będzie przedłożony, MFW jest w tej chwili na 3 proc. dla Polski, co i tak jest dobrą prognozą. Widać, że pewne poprawki będą potrzebne. Prawdopodobnie dzisiaj to wygląda w okolicy 3 proc. (wzrostu PKB w 2012 r. - PAP) - powiedział Bielecki w TVN CNBC. - Ja byłbym ostrożny jeśli chodzi o zwiększanie deficytu (budżetowego - PAP) - dodał.

Przyjęty przez rząd pod koniec września projekt budżetu na 2012 rok zakłada deficyt budżetowy w wysokości 35 mld zł, wzrost PKB na poziomie 4,0 proc. oraz inflację średnioroczną 2,8 proc.

_ _ _ _ _

Prognozy

Ewentualna korekta prognoz wzrostu PKB w Polsce będzie możliwa po uzyskaniu większej ilości informacji odnośnie kondycji i oczekiwań dla gospodarki światowej - ocenia wiceminister finansów Jacek Dominik.

- Ewentualna korekta prognoz dotyczących lat kolejnych możliwa będzie po uzyskaniu większej ilości informacji dotyczących prognoz dla gospodarki światowej przygotowanych przez instytucje międzynarodowe - napisał w odpowiedzi na interpelację poselską Dominik.

- Zgodnie z harmonogramem KE i OECD, spotkania prognostyczne dotyczące korekty prognoz przygotowanych wiosną bieżącego roku przewidziane są na koniec października 2011 r. Uzyskane podczas tych spotkań informacje pozwolą na bardziej wnikliwą ocenę skali oraz struktury oczekiwanego spowolnienia, co może być podstawą ewentualnej korekty oficjalnych prognoz Ministerstwa Finansów. W chwili obecnej taka korekta byłaby przedwczesna i w niewłaściwej skali - dodał.

Rząd w projekcie przyszłorocznego budżetu założył, że wzrost PKB w 2012 roku wyniesie 4,0 proc.; w 2013 roku 3,7 proc.; w 2014 r. 3,9 proc., a w 2015 r. 4,0 proc. Wiceminister finansów podtrzymał również, że w tym roku wzrost PKB wyniesie 4 proc.

- Wzrost polskiego PKB w I półroczu wyniósł 4,3 proc. rdr i mimo oczekiwanego pogorszenia koniunktury w gospodarce światowej w drugim półroczu nie ma obecnie podstaw do korekty prognozy wzrostu gospodarczego w Polsce, która wynosi 4,0 proc. na 2011 r.- podkreśla Dominik.

- Podobne stanowisko zajmuje Komisja Europejska, która w opublikowanych we wrześniu prognozach również utrzymała dotychczasowe oczekiwania dotyczące wzrostu PKB w Polsce w 2011 r. na poziomie 4,0 proc. - dodaje.

Inflacja, bezrobocie, PKB - zobacz dane z Polski i ze świata w Biznes INTERIA.PL

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »