Reklama

Polska gospodarka nie zwalnia tempa

Ostatnie dane GUS wskazują, że nasz PKB zwiększył się w trzecim kwartale o 3,4 proc. To wynik lepszy niż się spodziewano i wyższy niż poprzednio. Wciąż jest szansa na bardzo dobry rezultat w całym roku.

Według wstępnych wyliczeń Głównego Urzędu Statystycznego, polska gospodarka rozwijała się w trzecim kwartale w tempie 3,4 proc. Oznacza to przyspieszenie w porównaniu do poprzednich trzech miesięcy, w których wzrost PKB wyniósł 3,3 proc.

Reklama

Ekonomiści spodziewali się utrzymania tej dynamiki. Taki wynik wciąż daje szansę na osiągnięcie w całym roku zwyżki sięgającej 3,5 proc. Jest to tym bardziej realne, że jednocześnie GUS skorygował w górę z 3,6 do 3,7 proc. swoje wyliczenia dotyczące tempa wzrostu za pierwszy kwartał. Uwzględniając efekty sezonowe, PKB w trzecim kwartale zyskał 3,6 proc.

Nie potwierdziły się obawy związane ze spowolnieniem w naszej gospodarce, sygnalizowane sierpniowym i wrześniowym spadkiem wskaźników PMI, które z wyprzedzeniem informują o kierunkach zmian koniunktury. Październik przyniósł powrót tego wskaźnika do tendencji wzrostowej, co pozwala na optymizm dotyczący ostatnich miesięcy roku. Na wzrostowej ścieżce wciąż znajduje się dynamika produkcji przemysłowej. Co prawda ocenia się, że w październiku przemysł pracował na nieznacznie wolniejszych obrotach niż we wrześniu i zwiększył produkcję o 3,2 proc., ale byłby to i tak wynik znacznie lepszy niż w ubiegłym roku, gdy wrzesień i listopad przyniosły bardzo wyraźne spadek tempa.

W bardzo dobrej formie znajdują się rynek pracy oraz handel zagraniczny. Wrześniowy spadek stopy bezrobocia do 9,7 proc., czyli poziomu najniższego od prawie siedmiu lat pozwala ze spokojem myśleć o nadchodzącym sezonowym pogorszeniu się sytuacji, wskazując że nie będzie ono negatywnie wpływać na kondycję gospodarki. Największe nadzieje wiązać można jednak z dynamiką naszego eksportu, wykazującego bardzo dużą odporność na negatywne tendencje w otoczeniu. Polskie firmy nadspodziewanie dobrze radzą sobie w warunkach spowolnienia w światowym handlu. W kolejnych miesiącach sprzyjać im będzie także widoczne osłabienie złotego.

Korzystnie wyglądają także perspektywy polskiej gospodarki na przyszły rok. Opublikowane niedawno prognozy Narodowego Banku Polskiego, zakładające niewielkie spowolnienie tempa wzrostu PKB do 3,3 proc., należą do jednych z bardziej pesymistycznych. Lepszej myśli są nie tylko niezależni analitycy z polskich instytucji finansowych, ale także ci z głównych ośrodków zagranicznych. Co prawda Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju prognozuje tempo wzrostu PKB identyczne, jak NBP, ale jednocześnie podkreśla, że Polska będzie zasługiwała na miano prymusa na tle większości pozostałych krajów i pozostanie odporna na zagrożenia związane ze spowolnieniem w Chinach i gospodarkach rozwiniętych. Z kolei Komisja Europejska zakłada, że w przyszłym roku nasz PKB zwiększy się o 3,5 proc. Symptomatyczne jest to, że instytucja ta podwyższyła swoje wcześniejsze oczekiwania wobec Polski, podczas gdy dla większości pozostałych krajów skorygowała je w dół.

Mimo optymistycznego obrazu sytuacji bieżącej i perspektyw na najbliższą przyszłość, nie należy zapominać o licznych zagrożeniach, które mogą być powodem konfrontacji oczekiwań z rzeczywistością.

Łukasz Lefanowicz

Prezes GERDA BROKER

Niska projekcja inflacji może skłonić przyszłą RPP do obniżki stóp procentowych

W minionym tygodniu odbyło się posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej, na którym znano już nową projekcję inflacji i PKB w Polsce w najbliższych latach. Największą zmianą w stosunku do poprzednich projekcji jest obniżenie prognozy inflacji za 2016 r.

Co prawda w styczniu powinniśmy zobaczyć pierwszy od kilkunastu miesięcy dodatni odczyt inflacji, jednak - w perspektywie całego okresu projekcji (do 2017 r.) - będzie się ona znajdowała poniżej celu inflacyjnego NBP. To bardzo ważna informacja w kontekście polskiego rynku obligacji, szczególnie że już na początku przyszłego roku zmieni się cały skład RPP (z wyjątkiem prezesa Marka Belki oraz Jerzego Osiatyńskiego, których kadencja kończy się w czerwcu).

Obniżka stóp procentowych niewykluczona

Inwestorzy oczekują, że nowa rada będzie gołębia. To oznacza, że pomimo prognozowanego wzrostu gospodarczego (PKB) w Polsce na poziomie nieco ponad 3% niska inflacja może skłonić organ Narodowego Banku Polskiego do złagodzenia polityki pieniężnej (wbrew wcześniejszym zapowiedziom, że cykl obniżek stóp dobiegł końca). Rynek wycenia, że w kolejnych miesiącach RPP obniży stopy procentowe o 0,25%, a następnie o kolejne 0,25%, przy czym prawdopodobieństwo tego drugiego ruchu wynosi 50%. W takim scenariuszu stopa referencyjna w Polsce spadłaby z obecnego 1,5% do 1%.

RPP a fundusze obligacyjne

Obniżka stóp procentowych przełożyłaby się pozytywnie na wyniki funduszy obligacji. Obecnie jednak dużą niewiadomą pozostaje przyszła polityka fiskalna w Polsce. To znajduje odzwierciedlenie m.in. w rentowności 10-letnich papierów skarbowych, która wzrosła ostatnio do poziomu ok. 2,93%. Optymistyczne jest to, że choć pewne obietnice, złożone jeszcze przed wyborami, budzą obawy o stabilność finansów państwa i rynku finansowego, to realna polityka okaże się bardziej umiarkowana.

Andrzej Czarnecki, zarządzający funduszami obligacji Union Investment TFI

Dowiedz się więcej na temat: Polskie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »