Reklama

Polska jest w punkcie zwrotnym

Polska gospodarka rozwija się nieźle, a przed nią jeszcze co najmniej rok prosperity - uważa resort gospodarki. Optymizmu ministerstwa nie podzielają analitycy banku BNP Paribas, którzy spodziewają się wolniejszego wzrostu w 2007 r. Przejadamy owoce koniunktury - ostrzega Polska Rada Biznesu.

Ministerstwo Gospodarki podało najnowsze szacunki wzrostu PKB w tym roku. Departament analiz i prognoz resortu spodziewa się, że wyniesie on 5,3 proc. Wcześniej minister gospodarki, Piotr Woźniak zapowiadał, że PKB na pewno wzrośnie powyżej 5 proc.

Reklama

Szacunki na przyszły rok także mówią o porównywalnym tempie rozwoju gospodarczego jak w roku bieżącym. Nie jest to odosobniona opinia. Niedawno także NBP w swojej prognozie stwierdził, że gospodarka rozwija się w umiarkowanie szybkim tempie, które utrzyma się jeszcze przez najbliższe dwa lata.Podobnego zdania jest Dariusz Filar z Rady Polityki Pieniężnej, który prognozuje co najmniej dwuletni okres prosperity. Gospodarka będzie się rozwijać w tempie ok. 5 proc., ale za cenę wyższej stopy inflacji.

Czeka nas spowolnienie

Optymistycznych prognoz resortu gospodarki i NBP nie podzielają analitycy banku PNB Paribas, którzy spodziewają się spowolnienia tempa wzrostu do ok. 4 proc. w 2007 r. Z kilku powodów. W swoim piątkowym komentarzu wskazują na zmniejszenie się popytu w eurostrefie, co przełoży się na malejący wkład eksportu przy stosunkowo stabilnym popycie wewnętrznym. Wynikiem tego, będzie ich zdaniem powiększenie się ujemnego salda na rachunku obrotów i przyspieszenie inflacji (pomimo niższego tempa wzrostu), które wystąpi już w IV kwartale br. Oczekują zarazem, iż złoty będzie walutą stabilną.

Merill Lynch daje nam 6 proc.

Lepsze prognozy dla Polski stawia bank Merrill Lynch. Jego analitycy spodziewają się, iż stopa inflacji za październik, dzięki niższym cenom żywności i paliw, obniży się do 1,2 proc. rok do roku z 1,6 proc. we wrześniu, ale wzrośnie znów w listopadzie, ponieważ gospodarka napędzana popytem konsumpcyjnym rośnie szybko. Znajduje to wyraz w poprawie danych rynku pracy i wzroście płac. III kw. br. nazwali w swym komentarzu "ostatnim kwartałem spadkowej tendencji inflacyjnej (dezinflacji)".

Prognoza Merrill Lyncha wzrostu PKB za III kw. wynosi 6 proc. rok do roku, znacznie powyżej ocen ministerstwa gospodarki.

Możliwej zwyżki podstawowych stóp procentowych jeszcze przed końcem br. nie wykluczają z kolei analitycy Credit Suisse (CS) zauważając, iż nowa prognoza inflacyjna NBP sugeruje, iż stopa inflacji w I kwartale 2007 roku sięgnie 2,5 proc., czyli średniego progu celu inflacyjnego banku.

CS sądzi, iż RPP odpowie zwyżką stóp także na rosnące oczekiwania inflacyjne gospodarstw domowych i biznesu.

Uwaga na przyszłość

Gospodarka polska jest w bardzo dobrej kondycji, jednak w przyszłym roku lub na początku 2008 należy się spodziewać osiągnięcia punktu zwrotnego w cyklu koniunktury - uważa natomiast Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu. W wypowiedzi dla radia TOK FM przestrzegł, że korzystna sytuacja makroekonomiczna nie została ona wykorzystana na to, żeby przygotować gospodarkę na cykliczne spowolnienie rozwoju. Polska wchodzi bowiem w taki moment, w którym następuje odwrócenie cyklu gospodarczego - druga połowa 2007, początek 2008 - kwestia dwóch kwartałów rozbieżności, ale nadejdzie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »