Reklama

Polska na trzecim miejscu w nielegalnych przepływach finansowych

Polska pośród krajach rozwijającej się Europy zajęła trzecie miejsce po Rosji i Białorusi razem z Serbią, w nielegalnych przepływach finansowych które szacowane są na ok. 5 mld dolarów rocznie.

Problem unikania opodatkowania - zwłaszcza przez duże koncerny - dotyczy wszystkich krajów, zarówno biednych jak i bogatych, ale najwięcej na tym procederze tracą państwa najuboższe - mówili w Sejmie uczestnicy debaty poświęconej temu problemowi.

Konferencję zorganizował Instytut Globalnej Odpowiedzialności, polska organizacja pozarządowa będąca członkiem Eurodad, europejskiej sieci organizacji eksperckich zajmujących się polityką rozwojową.

Wicemarszałkini Sejmu Wanda Nowicka oceniła, że kwestia unikania opodatkowania to jeden z najważniejszych problemów globalnych, z którymi społeczność międzynarodowa nie daje sobie rady. - To jest problem, który musimy rozwiązać, dotyka on kraje najbiedniejsze, jak i bardzo dobrze sobie radzące. Ale negatywny wpływ ma szczególnie na kraje znajdujące się w najtrudniejszej sytuacji - powiedziała.

Reklama

Tove Maria Ryding z Eurodad zwróciła uwagę, że problem unikania opodatkowania przez międzynarodowe korporacje, które działają w wielu krajach i naruszają prawa poszczególnych państw, jest globalny. Jej zdaniem wynika on z braku transparentności przepływu pieniędzy między spółkami należącymi do wielkich korporacji oraz istnienia tzw. rajów podatkowych - państw, które pomagają firmom unikać opodatkowania.

Według niej międzynarodowy system prawa podatkowego ma blisko 100 lat i nie odpowiada obecnym realiom globalizacji. Tymczasem strumień pieniędzy, które są wyprowadzane zagranicę i nie podlegają opodatkowaniu w krajach rozwijających się jest ogromny.

Państwa te tracą z tego powodu ok. 160 mld dolarów rocznie. - To oznacza, że olbrzymie środki, które państwa te otrzymują w ramach pomocy rozwojowej znika - zaznaczyła. - Problem, który dotyka mieszkańców Afryki, uderza w ten sam sposób mieszkańców Europy. Komisja Europejska szacuje, że UE każdego roku traci na unikaniu opodatkowania bilion euro - dodała.

Ryding zaznaczyła, że to oznacza m.in. pogorszenie pozycji konkurencyjnej małych i średnich firm, które płacą podatki. Podała przykład koncernu Starbucks, który w przeciwieństwie do małych kawiarni w Wielkiej Brytanii płacił podatek na poziomie 1 proc. Firma zmieniła swoją politykę, gdy sprawa wyszła na jaw i opinia publiczna zwróciła się przeciw koncernowi. Podobna sytuacja miała miejsce z koncernem piwowarskim SABMiller, który w Ghanie ma swój browar, ale płaci tam mniej podatków niż mała lokalna piwiarnia.

Ryding uważa, że rozwiązanie problemu jest proste: po pierwsze potrzebna jest mapa, która pokaże, gdzie działają korporacje, jakie osiągają zyski w poszczególnych krajach i jakie płacą podatki. Po drugie potrzebne są działania, które utrudnią ukrywanie i pranie pieniędzy.

Ekonomista z Instytutu Badań Rynku, Konsumpcji i Koniunktur Grzegorz Konat powiedział powołując się na opublikowany pod koniec ubiegłego roku raport Global Financial Integrity, że na 144 przebadane kraje Polska zajęła 18 miejsce pod względem skumulowanej wartości nielegalnych przepływów finansowych w latach 2002-2011.

W krajach rozwijającej się Europy zajęliśmy trzecie miejsce po Rosji i Białorusi razem z Serbią. - Skumulowana wartość nielegalnych przepływów finansowych wyniosła co najmniej 50 mld dolarów, czyli 5 mld dolarów rocznie - podkreślił.

Zdaniem Marcina Wojtalika z Instytutu Globalnej Odpowiedzialności z powodu procederu unikania opodatkowania przez firmy tracą wszyscy: rząd który musi ciąć budżet; obywatele, którzy muszą ponosić wyższe obciążenia podatkowe; przedsiębiorcy, którzy unikając opodatkowania narażają się na kryzysy public relations.

Uczestnicy debaty zwrócili uwagę, że w ciągu ostatnich lat zmieniła się w Polsce społeczna percepcja firm, które unikają opodatkowania. Działania zmierzające do niepłacenia podatków nie są już uważane za wyraz zaradności, czy przedsiębiorczości, który zasługiwałby na uznanie.

- Mam nadzieję, że opinia społeczna inaczej postrzega pewne zjawiska, które się dzieją wszędzie na świecie i u nas również - powiedział obecny na konferencji dyrektor departamentu polityki podatkowej w resorcie finansów Cezary Krysiak. Wskazał, że najlepszy przykład to niedawna sprawa spółki LPP.

Pod koniec ubiegłego roku spółka LPP (właściciel m.in. marki Reserved) poinformowała o przeniesieniu niektórych swoich znaków towarowych do swojej spółki na Cyprze, które potem miały być do przeniesione do innej spółki w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Działania LPP zostały negatywnie ocenione przez część klientów - w internecie pojawiły się apele o bojkot sklepów należących do LPP. Firma odpowiedziała, że 90 procent podatków płaci w Polsce, a zaoszczędzone środki są inwestowane w rozwój spółki.

Krysiak dodał, że ministerstwo powróciło do koncepcji wpisania do prawa klauzuli dotyczącej unikaniu opodatkowania, którą kiedyś zakwestionował Trybunał Konstytucyjny. Zaznaczył, że nowe przepisy nie powinny już budzić wątpliwości TK.

Dowiedz się więcej na temat: Rosji | miejscem | Razem | trzeciej | miejsc | trzecia | unikanie opodatkowania | raje podatkowe | Polskie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »