Reklama

Polski Ład miał podnieść dochody, co najwyżej zrekompensuje inflację

Emerytury i renty straciły wartość realną. Wypłacane przez ZUS w listopadzie - po raz pierwszy; świadczenia rolników tracą od kwartału. Wydaje się, że z płacami pracowników nie jest źle, bo średnio rosną szybciej niż inflacja, jednak ze szczegółowych danych wynika, że w części branż i firm podwyżki nie nadążają za inflacją.

Zmiany w podatkach wynikające z Polskiego Ładu pozwolą więc co najwyżej na zachowanie wartości realnej płac, emerytur i rent, a nie podniosą je tak znacząco jak zapowiada i chciałby rząd Mateusza Morawieckiego.

Drożyzna ucieka podwyżkom

W listopadzie płace w firmach, które zatrudniają od dziesięciu osób (czyli w sektorze przedsiębiorstw) były o 1,9 proc. realnie wyższe niż rok temu. W ciągu jedenastu miesięcy płaca realna brutto była o 3,4 proc. wyższa niż w tym samym czasie 2020 r.

Oznacza to, że o tyle podwyżki wyprzedzają inflację. Jednak ze szczegółowych danych GUS wynika, że w części branż płace rosną wolniej niż inflacja, czyli zaczynają lub straciły na wartości. Dzieje się tak w firmach z przemysłu tytoniowego, tekstylnego, motoryzacyjnego, meblowego.

Reklama

Podwyżki nie nadążają za cenami w firmach produkujących chemikalia i wyroby chemiczne, wyroby z gumy, urządzenia elektroniczne, maszyny i urządzenia, w elektrowniach i w gazowniach. W tych branżach płace są od 3 do 7 proc. wyższe niż rok temu. Przy czym zarobki są wyraźnie zróżnicowane. Na przykład w firmach tekstylnych przeciętna płaca wynosiła 4,5 tys. zł brutto, w przemyśle meblarskim ok. 4,7 tys. zł brutto, a w energetyce - ponad 8 tys. zł brutto.



W niedawnej rozmowie "Interii" Kazimierz Sedlak, dyrektor firmy doradztwa HR Sedlak&Sedlak, przypomniał, że przeciętna w sektorze przedsiębiorstw, która podaje co miesiąc GUS, nie jest przeciętną dla całej Polski. Zwrócił uwagę na to, iż dane dotyczą jednej trzeciej zatrudnionych, a spora część pozostałych osób zarabia co najmniej 25 proc. mniej.

To oznacza, iż płace wielu osób są niższe niż przedstawiane co miesiąc przez GUS. Na przykład w zeszłym roku przeciętnie w gospodarce zarabiano ponad 5 tys. zł brutto, a w najmniejszych przedsiębiorstwach ok. 3,5 tys. zł.

Polski Ład ratuje płace w 2022 r.

- Inflacja zjada wzrost płac w przypadku osób o niskich zarobkach - uważa Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole Bank Polska. - Podwyżki są podobne do wzrostu płacy minimalnej (ma wzrosnąć za kilka dni o 8 proc). Ale zmiany podatkowe w Polskim Ładzie spowodują, że realnie płace wzrosną - ekonomista zwraca uwagę na to, iż zjawisko urealnienia dochodów przez Polski Ład będzie dotyczyło tylko części osób, dla których zmiany PŁ są korzystne.

Trudna już jest sytuacja finansowa emerytów i rencistów. Siła nabywcza świadczenia z ZUS była w listopadzie po raz pierwszy nieznacznie niższa niż przed rokiem - o 0,4 proc., zaś wartość realna świadczeń wypłacanych przez KRUS spada od kilku miesięcy, w listopadzie było to już 3,7 proc.

Świadczenia obu grup (tych którzy dostają je z ZUS i z KRUS) są podnoszone w ciągu roku raz - w marcu przez waloryzację. To, że emerytury z ZUS do tej pory zachowywały wartość realną, a z KRUS traciły, wynika zapewne stąd, że świadczenia wypłacone po raz pierwszy przez ZUS są wyższe niż wypłacane przez drugą instytucję.

Piotr Soroczyński, główny ekonomista Krajowej Izby Gospodarczej zwraca uwagę na to, iż w Polsce od dłuższego czasu inflację napędza administracja: - Testuje, ile państwo jest w stanie dać pieniędzy w postaci różnych świadczeń i dodatków oraz na ile może zwiększyć opodatkowanie.

Tak zadziała też Polski Ład: zmniejszy się podatek dochodowy, wzrośnie inny podatek - składka zdrowotna - ekonomista przypomina, iż jeszcze kilka lat temu obciążenia daninami publicznymi: podatkami, składkami i para podatkami wynosiły 38 proc. PKB, a teraz jest to ok 42 proc. PKB. - Wzrastają obciążenia: ceny energii, wody, gospodarowania śmieciami, podatki branżowe czy para podatki - ceny usług i towarów także idą w górę - mówi.  

Ekonomiści podkreślają, że tak jak teraz Polski Ład pozwoli zachować wartość realną pensji i świadczeń w 2022 r. tak trudny może okazać się kolejny rok. Wówczas nie będzie już działał bodziec w postaci PŁ, za to inflacja wciąż będzie wysoka. Nie wiadomo, czy firmy będą za nią nadążały z podwyżkami. Realne jest to, że nie.

Aleksandra Fandrejewska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »