Polskie supermarkety zalewają rynek

Polskie sieci handlowe otwierają rocznie kilkaset supermarketów. Rynek czeka konsolidacja - przejęcia zapowiadają największe polskie firmy. Rywalizacja toczy się o rynek wart ponad 135 mld złotych.

Ekspansja rodzimych sieci detalicznych na krajowym rynku trwa od kilku lat, ale ich dynamiczny rozwój dopiero się zaczyna. Największe polskie firmy handlowe każdego roku otwierają średnio po kilkadziesiąt nowych sklepów spożywczych.

Według raportu instytutu Gfk aktualnie działa około 95 tys. sklepów spożywczych, z których 34 proc., czyli ponad 32 tys., skupionych jest w sieciach handlowych lub w grupach zakupowych. W rękach zagranicznych detalistów jest tylko 2 proc. Tak więc pod względem ilości sklepów sieci polskie triumfują nad zagranicznymi.

Przytłaczająca większość, tj. 18,5 tys. placówek spożywczych znajduje się w rękach polskiego kapitału, a reszta - ponad 2,2 tys. należy do europejskich gigantów. Jednak to globalni detaliści otworzyli 90 proc. z 260 działających w naszym kraju hipermarketów. Z kolei do naszych rodzimych firm handlowych należy połowa 2900 supermarketów i dyskontów.

Ruszyła konsolidacja

Od kilku lat rynkowi analitycy wieszczą stopniowe zmniejszanie się liczby sklepów. Nic takiego się jednak nie dzieje - w miejsce likwidowanych obiektów powstają kolejne. Rośnie natomiast średnia powierzchnia pojedynczej placówki. Według danych ACNielsen w 2005 roku udział tzw. handlu nowoczesnego, czyli hiper- i supermarketów oraz dyskontów w sprzedaży artykułów FMCG (przede wszystkim żywności i kosmetyków) w Polsce wyniósł 45 proc. Ale według prognoz w ciągu kilku najbliższych lat wskaźnik ten wzrośnie do około 60 proc. Koncentracja mocno rozdrobnionego polskiego handlu jest więc nieunikniona. Zdaniem analityków już w tym roku na polskim rynku należy spodziewać się spektakularnych fuzji i przejęć, ale też i bankructw niektórych sieci. W Polsce jest bowiem aż 13 międzynarodowych sieci detalicznych, a dwie kolejne szykują się do wejścia. To ewenement w skali europejskiej. Zdaniem ekspertów za 5-7 lat ponad 80 proc. rynku będzie obsługiwane przez 5, maksimum 6 wielkich zagranicznych sieci.

Z powodu ograniczeń działania sieci super- i hipermarketów ucierpią także polskie firmy handlowe, prowadzące sieci nowoczesnych supermarketów

Przetasowań należy się też spodziewać i wśród polskich handlowców - na rynku działa bowiem kilkaset krajowych sieci detalicznych. Pod względem przychodów ze sprzedaży największa jest Polska Sieć Handlowa Lewiatan, licząca już ponad 1500 różnej wielkości sklepów. Najwięcej zrzeszonych podmiotów - ponad 2000 sklepów spożywczych liczy sieć ABC, należąca do giełdowej spółki Eurocash. I cały czas rośnie. Spółka pod koniec 2005 roku przejęła sieć hurtową KDWT. Wiadomo też, że zarząd firmy Eurocash prowadzi nieoficjalne rozmowy z siecią Cerment, do której należą trzy hurtownie oraz 200 sklepów działających pod marką Delikatesy Centrum. Grupa Eurocash zainteresowana jest obiema spółkami, których łączne przychody w 2005 roku przekroczyły 620 mln zł. Dla porównania, przychody Eurocashu w 2005 roku przekroczyły 2,4 mld zł. W tym roku do trójki największych detalistów krajowych dołączyła Sieć 34. Należy do niej już około 1100 własnych i franczyzowych sklepów spożywczych, których sprzedaż w ubiegłym roku przekroczyła 2,48 mld zł.

Rozwijają się jednak nie tylko duże krajowe firmy. Należąca do Krakchemi
i sieć Alma Market liczy zaledwie 5 supermarketów, a już zdecydowała się na ekspansję zagraniczną. Ogółem spółka, także notowana na GPW, planuje otworzyć kolejne 12 sklepów pod logo Alma i wydać na inwestycje 75 mln zł.
Wzrost sklepów i obrotów notują także średnie sieci takie jak Chata Polska licząca 180 sklepów czy Piotr i Paweł, który uruchomił niedawno swój 29 supermarket delikatesowy w Warszawie.

Ryzyko rośnie

Roczne przychody wszystkich sklepów spożywczych, działających na polskim rynku, wynoszą około 135,5 mld zł. Jedna czwarta z tego przypada na dziesięć największych zagranicznych sieci, a na ich polskie odpowiedniki - zaledwie 3 proc.

- Jednak znaczna część krajowych zorganizowanych sieci uzyskuje wyższe obroty z metra kwadratowego powierzchni niż zachodnie super- czy hipermarkety. Wygląda na to, że efektywniej wykorzystują powierzchnię sprzedaży - mówi Magdalena Zimna, dyrektor departamentu Trade Research & Consulting w GfK Polonia.

Atutem polskich sieci jest też to, że dysponują większą liczbą placówek, a co za tym idzie, docierają do potencjalnie większej liczby klientów. Mają więc dobre perspektywy wzrostu. Zdaniem analityków polskie sieci będą się umacniać, a zagranicznym będzie w Polsce coraz ciaśniej.

Czas na inwestycje

Zapowiada się jednak twarda walka. Do końca 2008 roku właściciele sieci na inwestycje w nowe placówki wydadzą prawie 1 mld zł. Firma Polomarket do 2008 roku planuje podwoić liczbę sklepów, aby być obecna w każdym województwie. Obecnie ma 157 sklepów i zatrudnia 5000 osób. W tym roku planowane jest otwarcie 40 nowych placówek. Wartość inwestycji na ten rok wynosi 78 mln zł, a w najbliższych 3 latach przekroczy 270 mln zł.

Przychody ze sprzedaży sieci Polomarket w 2005 roku wyniosły 1,1 mld zł, a w roku 2008 roku mają przekroczyć 2,26 zł.

Jednak plany sieci w każdej chwili może postawić pod znakiem zapytania planowane ustawy o handlu.

Jeśli koalicji rządzącej - PiS, LPR i Samoobronie - uda się przeforsować i wprowadzić ustawę zakazującą handlu w niedzielę oraz ustawę o obiektach wielkopowierzchniowych część inwestorów, także polskich wycofa się z planów inwestycyjnych. Zamiast zwiększyć liczbę miejsc pracy, zredukuje ją.

Zdaniem przedstawicieli PKPP Lewiatan z powodu ograniczeń działania sieci super- i hipermarketów ucierpią także polskie firmy handlowe, prowadzące sieci
nowoczesnych supermarketów. Wśród nich znajdą się wspomniane wcześniej spółki giełdowe: Eldorado, właściciel supermarketów Stokrotka oraz sklepów Groszek, Alma Market rozwijająca sieć super i hipermarketów i Eurocash, właściciel sieci abc. Największe straty mogą w mniejszych i większych rodzimych sieci handlowych jak Piotr i Paweł, Berti, Nasze Sklepy, Chata Polska czy Top Market.

- Ogółem spadek przychodów w sieciach - krajowych i zagranicznych - może wynieść kilka proc., ale redukcja etatów nawet 15 proc.. Niestety zakaz handlu w niedzielę, który może zostać wprowadzony w hiper i supermarketach zmniejszy też przychody polskich producentów. - mówi Andrzej Faliński, dyrektor generalny POHID.

PLANOWANE OGRANICZENIA DZIAŁALNOŚCI SIECI

1. Ustawa o wielkopowierzchniowych obiektach handlowych
Samoobrona przedstawiła projekt ustawy na początku grudnia 2005 roku.
Zgodnie z nim:
¦ Nie będzie można otwierać sklepów spożywczych o powierzchni powyżej 400 kw. w w miastach do 15 000 mieszkańców.
¦ W większych miastach (do 50 000) zakaz obejmie obiekty powyżej 600 mkw.
¦ Do otwarcia sklepu o powierzchni sprzedaży 400-2000 mkw. potrzebne będzie zezwolenie wójta, burmistrza albo prezydenta miasta.
¦ W przypadku hipermarketu (powyżej 2000 mkw. powierzchni sprzedaży) dodatkowym warunkiem ma być pozytywna uchwała rady sejmiku wojewódzkiego.

2. Zakaz handlu w niedzielę.
Ważną kwestią, którą już wkrótce zajmą się posłowie, są ograniczenia dotyczące handlu w niedziele i święta.

Taką nowelizację kodeksu pracy, aby w te dni mogły być czynne wyłącznie sklepy sprzedające żywność i artykuły pierwszej potrzeby oraz zatrudniające nie więcej niż pięciu pracowników, proponowała wcześniej Liga Polskich Rodzin, ale powrót do projektu zapowiedziała obecna koalicja.

Reklama

Anita Skiba

Gazeta Prawna
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »