Reklama

Posłanka PO wrzuciła zdjęcie i wywołała burzę. Głos zabrali eksperci

"Dostaję dziesiątki podobnych zdjęć. Na banknotach kolejne numery seryjne. Drukują pieniądze na potęgę!" - napisała Marta Wcisło, posłanka Platformy Obywatelskiej w swoich mediach społecznościowych. I wywołała burzę. Dość szybko pod wpisami pojawiły się komentarze osób zaniepokojonych tym faktem, ale eksperci tonują nastroje.


  • Jedni oskarżają NBP o dodruk pustego pieniądza, drudzy zwracają uwagę, że banknoty i monety będące w obiegu ulegają zużyciu podczas ich używania, a w ich miejsce są wprowadzane nowe środki pieniężne. 
  • Nowe banknoty i monety w obiegu nie są więc efektem "druku pustego pieniądza", a rezultatem wymiany przez NBP zużytych egzemplarzy na nowe.

Gdzie znika zniszczona gotówka?

- Zdaję sobie sprawę, że zniszczone banknoty są wymieniane na nowe i trafiają do bankomatów. Jednak ta wymiana zadziwia swoją skalą, bo oznaczałaby jakąś niespotykaną wcześniej wymianę starych banknotów w obiegu na nowe - powiedziała Marta Wcisło w rozmowie z Interią. 

Reklama

Parlamentarzystka zdradza, że otrzymuje mnóstwo zdjęć nowych banknotów od swoich wyborców i chce po prostu zwrócić uwagę na niepokojące zjawisko. Nie da się ukryć, że obecna sytuacja ekonomiczna, z kryzysem rosnących cen energii i inflacją na czele, każe się zastanawiać, czy przypadkiem NBP nie zwiększa ponad miarę zasobów gotówki w obiegu.

Dlaczego bowiem coraz częściej trafiamy na nowe banknoty?

Same statystyki NBP potwierdzają, że gotówki w obiegu jest coraz więcej. Z danych departamentu emisyjno-skarbcowego NBP wynika, że wartość banknotów na rynku pod koniec drugiego kwartału 2022 r. przekroczyła 373 mld zł. Na koniec 2021 r. było to około 349 mld zł, a rok wcześniej - 316 mld zł.

Nowe banknoty nie oznaczają zwiększonej podaży pieniądza

Jednak eksperci nie wpadają w panikę. - Wypłacając pieniądze z bankomatu "wyciągamy" je z naszego prywatnego konta bankowego w banku komercyjnym, a nie z Narodowego Banku Polskiego, więc podaż pieniądza banku centralnego nie ma tu nic do rzeczy - zauważa prof. Jacek Tomkiewicz, dziekan Kolegium Finansów i Ekonomii w Akademii Leona Koźmińskiego. Jego zdaniem to, że są to czasem "świeżo" wydrukowane banknoty wynika z tego, że NBP co jakiś czas wymienia zużyte pieniądze na nowe - nie przybyło więc nowych pieniędzy. 

- Zwiększanie podaży pieniądza w dzisiejszych czasach bank centralny prowadzi poprzez tzw. operacje otwartego rynku - są to transakcje z instytucjami finansowymi, które w dobie pieniądza elektronicznego mają postać zapisów cyfrowych, a nie wydrukowanego papieru. Zmiany podaży pieniądza widać we wskaźnikach makroekonomicznych takich jak suma bilansowa NBP, czy zmiany tzw. agregatów pieniężnych określanych M0, M1 i M2, gdzie uwzględnia się zarówno pieniądz papierowy, jak i zapisy elektroniczne - tłumaczy prof. Tomkiewicz.

Mówienie o drukowaniu pustego pieniądza jest więc wyłącznie metaforą. Dowodem na zwiększania podaży pieniądza nie będą nowiutkie banknoty w bankomacie, ale raczej wskaźniki makroekonomiczne. 

Możliwe jednak, że obecna podaż pieniądza papierowego jest zbyt wysoka w stosunku do produkowanej ilości dóbr i usług. A to faktycznie może być powód do zmartwień.

Krzysztof Maciejewski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »