Niestety, jest to praca tylko na miesiąc, ale i tak większości pozwoli radośnie spędzić święta Bożego Narodzenia.
- Człowiek musi wstać o 7 rano, pracuje 8 godzin, zarabia małe pieniądze, ale musi wyjść do pracy i ma świadomość tego, że na koniec miesiąca dostanie wypłatę - to chyba najważniejszy prezent dla nas - komentują bezrobotni. Mówią, że po takim przepracowanym miesiącu bardziej optymistycznie patrzą na życie.
Burmistrz obiecał, że zaliczki wypłaci już przed Bożym Narodzeniem, by święta, choć skromne, mogły cieszyć.








