Reklama

Prąd z Afryki popłynie do Europy?

Grecja i Cypr chcą połączyć się z systemem energetycznym Egiptu za pomocą podmorskiego kabla. Egipt ma stać się dostawcą energii na te rynki, produkowanej głównie ze słońca. Projekt ma być pomostem między Egiptem a Europą. Podpisano umowy w tej sprawie, choć nie wypracowano szczegółów.

- Dążymy do dywersyfikacji źródeł energii, a Egipt może również stać się dostawcą energii elektrycznej - mówił premier Grecji Kyriakos Mitsotakis po rozmowach z prezydentem Egiptu Abdel-Fattah el-Sissi. Oczekuje się, że pierwsza faza projektu rozpocznie się w 2025 roku.

Deklaracje takie pojawiają się w środku energetycznego kryzysu, gdy bardzo wysokie ceny paliw kopalnych - gazu, ropy i węgla -  uderzają w budżety firm i gospodarstw domowych.

Według greckiego premiera podmorski projekt miałby być "pomostem między Egiptem a Europą, pozwalającym Kairowi odegrać kluczową rolę w bezpieczeństwie energetycznym w czasie poważnych turbulencji na rynku energetycznym". Pomógłby też Grecji zredukować elektrownie opalane paliwami kopalnymi.

Reklama

Ateny liczą, że dzięki dostępowi do energii z nowych źródeł nastąpi spadek jej cen. Dywersyfikacja umożliwi też krajowi skoncentrowanie się na energii odnawialnej, która jest tańsza w eksploatacji niż elektrownie kopalne. A cele są ambitne - grecki rząd pierwotnie ogłaszał, że kraj wycofa się z węgla do 2028 r., ale ostatecznie termin ten skrócono do 2025 r. W kraju nadal będą jednak działać elektrownie gazowe.

Zgodnie z krajowym planem energetycznym, odnawialne źródła energii mają zapewnić Grecji 61 proc. energii elektrycznej w 2030 r. Oznacza to, że Ateny potrzebować będą zarówno magazynów energii, jak i nowych połączeń z krajami sąsiednimi.

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

Podpisanie umowy z Egiptem nastąpiło parę miesięcy po tym, jak swoje sieci energetyczne postanowiły połączyć Grecja, Cypr i Izrael. Oba połączenia mogłyby zapewnić Unii Europejskiej dostęp do energii z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej.

Udział energii ze źródeł odnawialnych w produkcji energii elektrycznej ogółem w Egipcie wyniesie w tym roku 20 proc., rok wcześniej niż pierwotnie planowano. Minister Energii Elektrycznej i Energii Odnawialnej Mohamed Shaker podkreśla jednak, że przed krajem jeszcze długa droga, bo cel wyznaczony na 2035 rok to 42 proc. Planowana jest też budowa pierwszej elektrowni jądrowej w Egipcie o mocy 4800 MWe. Powstanie ona w mieście Dabaa, około 130 km na północny zachód od Kairu.

Monika Borkowska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »