Reklama

Praktyczne przykłady nadużyć i ich skutków

Z nadużyciami gospodarczymi jest jak z Yeti - wszyscy o nim słyszeli, ale nieliczni widzieli z bliska. Wiele nadużyć pozostaje wciąż niewykrytych, a firmy niechętnie informują o przypadkach, które się im przydarzyły. Nieuczciwi pracownicy i skorumpowani menadżerowie to nie powód do dumy, ale plama na honorze firmy - takie głosy słyszymy w wielu korporacjach.

Z nadużyciami gospodarczymi jest jak z Yeti - wszyscy o nim słyszeli, ale nieliczni widzieli z bliska. Wiele nadużyć pozostaje wciąż niewykrytych, a firmy niechętnie informują o przypadkach, które się im przydarzyły. Nieuczciwi pracownicy i skorumpowani menadżerowie to nie powód do dumy, ale plama na honorze firmy - takie głosy słyszymy w wielu korporacjach.

Niestety badania wskazują, że nadużycia gospodarcze nie są tak rzadkie, jak by się wydawało. Amerykańskie Stowarzyszenie Biegłych ds. Przestępstw i Nadużyć Gospodarczych (ACFE) wskazuje, że nadużycia gospodarcze przynoszą straty na poziomie ok. 6 proc. przychodów firm. Badania prowadzone od wielu lat przez EY wśród polskich firm, wskazują że średnio ok. 20 proc. firm doświadczyło istotnych nadużyć w ciągu ostatnich dwóch lat. Nawet nasze własne doświadczenia pokazują, że problem jest poważny. Przez 8 lat uczestniczyliśmy w ponad 350 śledztwach gospodarczych, w ponad 150 firmach. Dotyczyły one spółek państwowych i prywatnych, małych i dużych, giełdowych i innych, w całym przekroju branż od usług finansowych, przez energetykę, przemysł paliwowy, handel, sektor farmaceutyczny i budowlany, a nawet... rybołówstwo. Nadużycia gospodarcze mogą dotyczyć każdego, a ich skala jest często niewyobrażalna.

Reklama

Kreatywna księgowa

U jednego z naszych klientów sprawa nie wyglądała na początku poważnie. Jeden z wiceprezesów od pewnego czasu miał uwagi do pracy głównej księgowej. Szybka kontrola kasy podręcznej wykazała niewielkie manko. Uparty wiceprezes zarządził jednak bardziej gruntowną kontrolę finansów. Śledcza analiza dokumentów księgowych wykryła puste faktury transportowe wystawiane przez firmy "słupy" zakładane na miejscowych bezrobotnych przez główną księgową oraz fałszerstwa w dokumentach dotyczących rzekomych przelewów z tytułu opłat środowiskowych. Po zliczeniu wszystkiego, okazało się, że przez 3 lata główna księgowa okradła firmę na blisko 10 milionów złotych. Co więcej, stanowiło to około 15 proc. przychodów spółki za ten okres.

Straty finansowe to jedynie część skutków nadużyć gospodarczych. Do tego dochodzą często koszty samego postępowania wyjaśniającego, koszty prawne, kary, koszty związane ze zwolnieniami i zatrudnieniem nowych pracowników, a także utracone udziały w rynku. W przypadku spółek notowanych na amerykańskich giełdach koszty nadużyć wahają się od kilkunastu milionów do kilkunastu miliardów dolarów. Znamy przypadki polskich firm, gdzie całkowite koszty nadużyć wyniosły kilkaset milionów złotych. Nie bez znaczenia są także niemierzalne straty reputacji oraz ludzkie, trudno jest bowiem odbudować utracone zaufanie ludzi po takim nadużyciu.

Nadużycia wszechobecne

Kilka lat temu do centrali dużej amerykańskiej spółki giełdowej przyszedł anonim mówiący o nieprawidłowościach w polskiej spółce zależnej. Amerykanie potraktowali sprawę poważnie i poprosili nas o rozpoczęcie dochodzenia gospodarczego. W mroźny poniedziałkowy poranek z zaskoczenia zjawiliśmy się w pięcioosobowej polskiej filii koncernu. Po tygodniu pracy przesłaliśmy wyniki do centrali. Raport był dosyć przygnębiający. Prezes okazał się zwolennikiem finansowania prywatnych zakupów i wizyt w kasynach z pieniędzy służbowych. Główna księgowa to miłośniczka zaliczania lewych faktur swojej licznej rodziny do kosztów firmowych. Dwaj sprzedawcy - mistrzowie wielokrotnego rozliczania delegacji na trasie Przemyśl - Szczecin (delegacje były oczywiście fikcyjne, bo chodziło o rozliczenie tzw. "kilometrówki"). Został jeden pracownik, który nie miał niczego na sumieniu. Reakcja centrali była natychmiastowa. Większość pracowników została od ręki zwolniona. Ostatecznie cudem udało się ocalić polską spółkę przez zamknięciem. Pomimo marginalnego znaczenia tej filii dla całego koncernu, sprawa została dokładnie omówiona na komitecie audytu korporacji, a procedury kontrolne wzmocnione we wszystkich spółkach zależnych.

Przykłady można by mnożyć bez końca. Problem z nadużyciami jest niestety taki, że często nie wiadomo jakie "trupy" chowają się w szafach - dotyczy to także transakcji fuzji i przejęć. Jeden z naszych klientów zorientował się po dokonanym przejęciu, że księgi zależnego podmiotu, który kupił, zostały sfałszowane. Napompowano obroty i zawyżono zyski na sztucznych transakcjach z zaprzyjaźnionymi podmiotami trzecimi. Dodatkowo, zmanipulowano informację na temat realności (a właściwie - jej braku) dużej części aktywów firmy. W cały proces zaangażowanych było szereg osób ze spółki zależnej. Straty opiewały na kilkadziesiąt milionów złotych.

Jak się bronić przed nadużyciami? Są na to sposoby. Jednym z nich jest dobre ustawienie procedur kontrolnych w firmie. Po drugie należy rozdzielić obowiązki między większą liczbę osób. Po trzecie, wprowadzić audyt wewnętrzny i regularnie audytować kluczowe obszary firmy. Warto także wprowadzić kodeks etyczny i zakomunikować go pracownikom. Trzeba także bezwzględnie karać osoby łamiące procedury. Wprowadzenie kanałów informowania o nadużyciach i wdrożenie funkcji compliance (zapewnienia zgodności) w firmie powinno ograniczyć skalę nieprawidłowości. Nadużyć całkowicie się nie wykluczy, ale na pewno można skutecznie zmniejszyć zarówno ich liczbę jak i negatywny wpływ na działalność firmy.

Mariusz Witalis, Partner, Dział Zarządzania Ryzykiem Nadużyć, EY

Jakub Kraszkiewicz, Dyrektor, Dział Zarządzania Ryzykiem Nadużyć, EY

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »