Reklama

Prawo zmienia się jak w kalejdoskopie

35 razy zmieniano prawo podatkowe w pierwszym półroczu. To średnio jedna zmiana na cztery dni robocze. A to tylko niewielka część z ponad 14,5 tysiąca stron nowych ustaw i rozporządzeń, które uchwalono przez pierwszych sześć miesięcy tego roku.

Nikt nie jest w stanie ogarnąć nowych przepisów

Cztery godziny dziennie w dni powszednie musiałby poświęcić na lekturę ktoś, kto chciałby przeczytać całe nowe prawo uchwalone w Polsce w pierwszym półroczu. Przyjęto bowiem 955 ustaw, rozporządzeń i umów międzynarodowych, które są rozpisane na 14 487 stron maszynopisu. To oznacza, że przeciętnie dziennie ukazywało się ok. 80 stron nowych przepisów. Jeśli w takim samym tempie prawo będzie zmieniane do końca roku, to "pobijemy" rekord jego "produkcji". Tak wynika z analiz firmy audytorsko-doradczej Grant Thornton, która od 2015 roku prowadzi projekt "Barometr stabilności otoczenia prawnego". 

Reklama

W zeszłym roku w pierwszym półroczu uchwalono 787 aktów prawnych najwyższej rangi składających się z 8 349 stron maszynopisu. Oznacza to, że w tym roku mamy już o 75 proc. więcej stron nowych przepisów niż w zeszłym.

- Prawo co do zasady powinno być przejrzyste i obywatel powinien mieć możliwość zapoznania się z nim, choćby po to, żeby wiedzieć, czy dany akt prawny go dotyczy, czy nie - zauważa Jacek Kowalczyk z Grant Thornton. - Nawet jeśli ktoś poświęci 4 godziny w dni robocze na czytanie nowych przepisów, to i tak będzie to za mało. Przeczytanie samej ustawy czy rozporządzenia i tak nic nie daje, bo to zwykle tylko zlepki wyrwanych z kontekstu, nic nie mówiących paragrafów i dopiero osadzenie ich w tekstach jednolitych tychże aktów daje pełen obraz sytuacji prawnej. Potrzebna więc znacznie więcej czasu - dodaje Jacek Kowalczyk.

Co drugi dzień ustawa

Większość z nowych przepisów to rozporządzenia, czyli akty wykonawcze administracji rządowej. Uchwalono ich 858 i rozpisano na ponad 12,6 tys. stron maszynopisu. Nie muszą być poddawane konsultacjom publicznym zgodnie z rygorem Regulaminu Pracy Rady Ministrów. W pierwszym półroczu uchwalono również 94 ustawy o łącznej objętości 1,7 tys. stron i ratyfikowano trzy umowy międzynarodowe składające się z 86 stron (wobec 1063 stron przed rokiem).

Autorzy badania zwracają uwagę na dwie kwestie. Pierwsza: liczba stron rozporządzenia przypadająca na jedną stronę ustawy wzrosła z 3,2 do 7,3 w ciągu roku. Druga to niepokojące zjawisko z punktu widzenia transparentności procesu legislacyjnego.

- W ciągu roku zawsze wchodzi w życie wiele zmian przepisów, które mają duży wpływ na życie obywatela czy przedsiębiorcy. Państwo zakłada, że te zmiany świetnie poznamy i się do niego dostosujemy - zauważa Jacek Kowalczyk. Tłumaczy, że dotyczy to na przykład prawa podatkowego, o ruchu drogowym, czy regulującego prowadzenie działalności gospodarczej. 

Zwraca uwagę na to, iż w tym roku znacząca część zmian to przepisy stworzone w Ministerstwie Klimatu i Środowiska, które dotyczą uregulowania sytuacji prawnej siedlisk zwierząt czy rezerwatów i parków narodowych. -  Statystyczny obywatel bez znajomości tych przepisów sobie bez problemu poradzi - dodaje Jacek Kowalczyk. Jednak niestandardowa aktywność legislacyjna tego resortu znacząco zwiększyła aktywność legislacyjną w Polsce. W pierwszym półroczu wdrożono 231 aktów prawnych składających się aż z 7,6 tys. stron nowych przepisów przygotowanych przez MKiS.

- Nikt nie jest w stanie ogarnąć nowych przepisów. To jest dramat państwa i gospodarki - uważa Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Pracodawców i Przedsiębiorców. Jego zdaniem rząd zakłada, iż w Polsce nie da się rozstrzygnąć sporów w sądach ze względu na niefunkcjonujący system sprawiedliwości, więc próbuje się w ustawach i w rozporządzeniach zawrzeć wszystkie możliwe sytuacje czy działania. - To nie jest możliwe. Gdy okazuje się, że ewentualności jest więcej, prawo jest nowelizowane. Stąd to pączkowanie przepisów. Ludzie zaś nie są w stanie nadążyć za zmianami, nie tylko nie rozumieją ich, ale nie poznają. Zaczynają je więc lekceważyć - dodaje Kaźmierczak.

Nieustające poprawianie prawa podatkowego

Przepisy podatkowe są wyjątkowo istotne dla każdego, dla osób prywatnych i dla przedsiębiorców. Ich zmiany objętościowo - 98 stron - w pierwszym półroczu stanowiły zaledwie ułamek nowych przepisów. Jednak ich znaczenie jest poważne.  

- Wprowadzono je aż 35 razy, tyle ustaw i rozporządzeń podatkowych było uchwalanych w ciągu pół roku - relacjonuje Jacek Kowalczyk. Zaznacza, że to średnio jedna zmiana na cztery dni robocze. - Tak zmiennego systemu podatkowego w Polsce jeszcze nie mieliśmy.

Najwięcej zmian dotyczyło PIT (9 aktów prawnych, 39 stron), VAT (10 aktów, 26 stron) i CIT (8 aktów, 9 stron). Ekspert dodaje, że duża część zmian miała pozytywny charakter, na przykład naprawiała błędy wprowadzone w Polskim Ładzie.  - Jednak sam fakt, że tak ważną reformę podatkową trzeba tak nagle i tak często poprawiać już w pierwszych miesiącach po uchwaleniu, świadczy najlepiej o tym, jak niskiej jakości jest tworzone w Polsce prawo. - podsumowuje.

W jednym z poprzednich raportów (analizujących stanowienie prawa w 2021 r.) autorzy z Grant Thornton napisali "Symbolem nadmiernego pośpiechu w tworzeniu prawa oraz wynikających z tego problemów jest tzw. Polski Ład. (...) na 9 ustaw wdrażających tę reformę, aż 8 zostało uchwalonych z naruszeniem prawa (łamiąc zapisy Regulaminu Prac Rady Ministrów), a w przypadku żadnej z nich nie przeprowadzono rzetelnych konsultacji publicznych (albo ich nie przeprowadzono w ogóle, albo miały one charakter fasadowy)."

Aleksandra Fandrejewska

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »