Reklama

Problemy z transportem zboża. "Mamy do czynienia z bardzo dużym wyzwaniem"

Jak powiedział szef KPRM Michał Dworczyk, zwiększenie przepustowości portów i miejsc przeładunku wymaga czasu, problemu transportu ukraińskiego zboża nie rozwiąże się z dnia na dzień.

- Mamy do czynienia z bardzo dużym wyzwaniem - mówimy o transporcie kilku milionów ton zboża, które do tej pory było transportowane przez Morze Czarne, a dzisiaj musi znaleźć nowe szlaki. Z dnia na dzień takich problemów się nie rozwiązuje - powiedział Dworczyk dziennikarzom, podkreślając, że jedna naczepa może przewozić do 24 ton ziarna.

Przypomniał, że "w zeszłym tygodniu został powołany międzyresortowy zespół, którego celem jest usprawnienie przepływu towarów, w szczególności zboża z Ukrainy przez Polskę od innych krajów", a szefem zespołu został wicepremier, minister rolnictwa Henryk Kowalczyk.

Reklama

Sprawa wymaga połączenia sił

- Zespół jest międzyresortowy, bo sprawa - tranzyt towarów przez Polskę - wymaga połączenia sił i rozwiązania problemów w bardzo wielu obszarach. Są tam przedstawiciele MSWiA - bo chodzi o granice, Ministerstwa Infrastruktury, dlatego że chodzi o drogi i koleje, Ministerstwa Rolnictwa, bo będziemy mieli problem ze zbożem, jest Ministerstwo Finansów, kancelaria premiera i szereg innych instytucji, które są niezbędne, żeby udrożnić ten transport - mówił.

Zwrócił uwagę, że dotychczas dwukrotnie zwiększono ruch samochodów ciężarowych przez przejście w Korczowej-Krakowcu, gdzie zmieniono organizację ruchu, uruchamiając pięć dodatkowych punktów odprawy.

- Od dzisiaj w przejściu Dorohusk-Jahodyn - to największe przejście, przez które idzie ruch towarowy - będą przechodzić wyłącznie samochody ciężarowe i autobusy. Ruch osobowy i mniejsze ciężarówki zostały przekierowane na inne przejścia - dodał.

Zwrócił uwagę na współpracę kolei ukraińskich i polskich, której celem jest "maksymalne wykorzystanie szerokiego toru" oraz "uruchomienie wszędzie, gdzie to jest możliwe, suchych portów" - miejsc, gdzie z pociągów szerokotorowych towary będą przeładowywane do pociągów na standardowym torze europejskim i przewożone do polskich portów morskich lub do Europy Zachodniej.

Tymczasowe silosy? Muszą wypowiedzieć się specjaliści

Dworczyk zaznaczył, że w sprawie miejsc ulokowania przez USA tymczasowych silosów zbożowych muszą się wypowiedzieć specjaliści z resortu rolnictwa.

- Mamy dużo pomysłów, próbujemy je realizować - powiedział chargé d’affaires ambasady Ukrainy Ołeh Kuts. Wskazał na spotkanie z ambasadorami państw Afryki i Bliskiego Wschodu, ponieważ - zaznaczył - oprócz problemu z transportem "jest jeszcze problem z dezinformacją", bo "Rosjanie pracują w tych państwach, żeby przekonać, że Polska czy Ukraina nie pozwala tym państwom kupować zboża". "To przecież nie tak" - dodał podkreślając, że współpraca z Rosją jest niemożliwa "dopóki trwa rosyjska agresja, dopóki zabijają cywilów, dzieci".

Kowalczyk wyrażał w połowie czerwca przekonanie, że "realna kwota" ukraińskiego zboża przewożonego przez Polskę wynieść 1-1,5 mln ton miesięcznie.

Prezydent USA Joe Biden zapowiedział ulokowanie przy granicach Ukrainy, w tym w Polsce, tymczasowych silosów, które pozwolą na eksport ukraińskiego zboża drogą lądową. Zastrzegł, że będzie to wymagać czasu.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »