Projektant butów sprzedaje najdroższy znaczek świata

Dom aukcyjny Sotheby's spodziewa się transakcji ok 10-15 mln funtów
Dom aukcyjny Sotheby's spodziewa się transakcji ok 10-15 mln funtów AFP
Znaczek "1c Magenta" sprzedawany był na aukcjach cztery razy i za każdym razem ustanawiał rekord cenowy. Podobnego wyniku spodziewają się w Sotheby's i tym razem. Dochód ma być przeznaczony na cele dobroczynne – poinformował dom aukcyjny.     - Znaczek "British Guiana 1c Magenta" to idealny obiekt kolekcjonerski. Mówi o manii zbierania, o dreszczu poszukiwań. I jest tylko jeden taki – mówi David Goldthorpe, dyrektor Sotheby's.
Znaczek "1c Magenta" sprzedawany był na aukcjach cztery razy i za każdym razem ustanawiał rekord cenowy. Podobnego wyniku spodziewają się w Sotheby's i tym razem. Dochód ma być przeznaczony na cele dobroczynne – poinformował dom aukcyjny.   - Znaczek "British Guiana 1c Magenta" to idealny obiekt kolekcjonerski. Mówi o manii zbierania, o dreszczu poszukiwań. I jest tylko jeden taki – mówi David Goldthorpe, dyrektor Sotheby's.
W 1980 roku znaczek osiągnął cenę niemal miliona dolarów. Dopiero niedawno wydało się, że kupił go ekscentryczny milioner John du Pont. Był on dziedzicem ogromnej fortuny zrobionej w amerykańskim przemyśle chemicznym na produkcji prochu w XIX wieku, a później np. patencie na nylon. Du Pont zmarł w więzieniu, gdzie odsiadywał wyrok za morderstwo zapaśnika, który pracował w jego posiadłości.
W 1980 roku znaczek osiągnął cenę niemal miliona dolarów. Dopiero niedawno wydało się, że kupił go ekscentryczny milioner John du Pont. Był on dziedzicem ogromnej fortuny zrobionej w amerykańskim przemyśle chemicznym na produkcji prochu w XIX wieku, a później np. patencie na nylon. Du Pont zmarł w więzieniu, gdzie odsiadywał wyrok za morderstwo zapaśnika, który pracował w jego posiadłości.
Na początku XX wieku znaczek był częścią największej kolekcji w historii filatelistyki, czyli zbioru zamieszkałego we Francji barona Philippa La Rénotière von Ferrary, który zostawił je w spadku "swojej niemieckiej ojczyźnie". Baron umarł jednak na atak serca w 1917 roku, więc jego kolekcja została zarekwirowana jako odszkodowania wojenne, zamiast trafić do zbiorów Muzeum Poczty w Berlinie.
Na początku XX wieku znaczek był częścią największej kolekcji w historii filatelistyki, czyli zbioru zamieszkałego we Francji barona Philippa La Rénotière von Ferrary, który zostawił je w spadku "swojej niemieckiej ojczyźnie". Baron umarł jednak na atak serca w 1917 roku, więc jego kolekcja została zarekwirowana jako odszkodowania wojenne, zamiast trafić do zbiorów Muzeum Poczty w Berlinie.
W 1856 roku w południowoamerykańskiej Gujanie Brytyjskiej (dziś niepodległej) skończył się zapas znaczków pocztowych, a nowy transport z metropolii opóźniał się. Dlatego miejscowa poczta zamówiła w trybie doraźnym w miejscowej drukarni partię znaczków purpurowych za 1 cent i niebieskich za 4 centy.   Te tańsze używane były głównie do dystrybucji gazet i wyrzucane od razu, dlatego niewiarygodne jest, że jeden znaczek serii "British Guiana 1c Magenta" przetrwał do naszych czasów. Już kilkanaście lat po wydaniu został znaleziony w rodzinnych zbiorach przez dwunastoletniego filatelistę, który, sprzedając go za sześć szylingów, wprowadził go do obiegu kolekcjonerskiego.
W 1856 roku w południowoamerykańskiej Gujanie Brytyjskiej (dziś niepodległej) skończył się zapas znaczków pocztowych, a nowy transport z metropolii opóźniał się. Dlatego miejscowa poczta zamówiła w trybie doraźnym w miejscowej drukarni partię znaczków purpurowych za 1 cent i niebieskich za 4 centy.  Te tańsze używane były głównie do dystrybucji gazet i wyrzucane od razu, dlatego niewiarygodne jest, że jeden znaczek serii "British Guiana 1c Magenta" przetrwał do naszych czasów. Już kilkanaście lat po wydaniu został znaleziony w rodzinnych zbiorach przez dwunastoletniego filatelistę, który, sprzedając go za sześć szylingów, wprowadził go do obiegu kolekcjonerskiego.
Wystawiony na czerwcowej aukcji znaczek może być uważany za najdroższy przedmiot na świecie, zważywszy, że jest kawałkiem zafarbowanego na purpurowo (magenta) kawałkiem papieru o wymiarach 2,5 na 3,2 cm. Jest ostatnim ocalałym z serii wypuszczonej przez Gujanę Brytyjską, ma na sobie rysunek statku i co kilka lat zmienia właściciela. W 2014 roku w Nowym Jorku sprzedano go za niecałe 10 mln dolarów.
Wystawiony na czerwcowej aukcji znaczek może być uważany za najdroższy przedmiot na świecie, zważywszy, że jest kawałkiem zafarbowanego na purpurowo (magenta) kawałkiem papieru o wymiarach 2,5 na 3,2 cm. Jest ostatnim ocalałym z serii wypuszczonej przez Gujanę Brytyjską, ma na sobie rysunek statku i co kilka lat zmienia właściciela. W 2014 roku w Nowym Jorku sprzedano go za niecałe 10 mln dolarów.
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?