Projektant butów sprzedaje najdroższy znaczek świata
Najdroższy znaczek świata, wart 10-15 mln dolarów, jest jeszcze dzisiaj wystawiony przez dom aukcyjny Sotheby’s w londyńskim Mayfair. 8 czerwca br. trafi na aukcję w Nowym Jorku.
Dom aukcyjny Sotheby's spodziewa się transakcji ok 10-15 mln funtów
AFP
Znaczek ten to "The British Guiana One-Cent Magenta" (jednocentówka z Gujany Brytyjskiej w kolorze fuksji) - jedyny okaz z serii, który przetrwał. Trafił na rynek pocztowy w 1856 r., gdy brak brytyjskich znaczków mógł sparaliżować usługi w Gujanie Brytyjskiej (teraz Gujana, kraj w Ameryce Południowej).
Ten jedyny egzemplarz znalazł w 1873 r. dwunastolatek L. Vernon Vaughan Gujany Brytyjskiej, który natrafił na niego w rodzinnej korespondencji. Okaz trafił później do francuskiego hrabiego, kolekcjonera Philippe la Renotiere von Ferrary.
Znaczkiem tym handlowano na aukcjach czterokrotnie, za każdym razem ustanawiając nowy rekord. Np. w 1922 r. sprzedano go za 35 tys. dol. Teraz możliwy jest nowy rekord, który zwielokrotnić może cenę wobec emisyjnej (1 cent) miliard razy. W Wielkiej Brytanii okaz znajduje się od 1878 r. Właścicielem znaczka jest projektant ekskluzywnego obuwia Stuart Weitzman, który kupił go za 9,48 mld dol. w 2014 r. i na odwrocie wykaligrafował swój inicjał SW. Nie czekaj do ostatniej chwili, pobierz za darmo program PIT 2020 lub rozlicz się online już teraz!
KM
Znaczek "1c Magenta" sprzedawany był na aukcjach cztery razy i za każdym razem ustanawiał rekord cenowy. Podobnego wyniku spodziewają się w Sotheby's i tym razem. Dochód ma być przeznaczony na cele dobroczynne – poinformował dom aukcyjny. - Znaczek "British Guiana 1c Magenta" to idealny obiekt kolekcjonerski. Mówi o manii zbierania, o dreszczu poszukiwań. I jest tylko jeden taki – mówi David Goldthorpe, dyrektor Sotheby's.
W 1980 roku znaczek osiągnął cenę niemal miliona dolarów. Dopiero niedawno wydało się, że kupił go ekscentryczny milioner John du Pont. Był on dziedzicem ogromnej fortuny zrobionej w amerykańskim przemyśle chemicznym na produkcji prochu w XIX wieku, a później np. patencie na nylon. Du Pont zmarł w więzieniu, gdzie odsiadywał wyrok za morderstwo zapaśnika, który pracował w jego posiadłości.
Na początku XX wieku znaczek był częścią największej kolekcji w historii filatelistyki, czyli zbioru zamieszkałego we Francji barona Philippa La Rénotière von Ferrary, który zostawił je w spadku "swojej niemieckiej ojczyźnie". Baron umarł jednak na atak serca w 1917 roku, więc jego kolekcja została zarekwirowana jako odszkodowania wojenne, zamiast trafić do zbiorów Muzeum Poczty w Berlinie.
W 1856 roku w południowoamerykańskiej Gujanie Brytyjskiej (dziś niepodległej) skończył się zapas znaczków pocztowych, a nowy transport z metropolii opóźniał się. Dlatego miejscowa poczta zamówiła w trybie doraźnym w miejscowej drukarni partię znaczków purpurowych za 1 cent i niebieskich za 4 centy. Te tańsze używane były głównie do dystrybucji gazet i wyrzucane od razu, dlatego niewiarygodne jest, że jeden znaczek serii "British Guiana 1c Magenta" przetrwał do naszych czasów. Już kilkanaście lat po wydaniu został znaleziony w rodzinnych zbiorach przez dwunastoletniego filatelistę, który, sprzedając go za sześć szylingów, wprowadził go do obiegu kolekcjonerskiego.
Wystawiony na czerwcowej aukcji znaczek może być uważany za najdroższy przedmiot na świecie, zważywszy, że jest kawałkiem zafarbowanego na purpurowo (magenta) kawałkiem papieru o wymiarach 2,5 na 3,2 cm. Jest ostatnim ocalałym z serii wypuszczonej przez Gujanę Brytyjską, ma na sobie rysunek statku i co kilka lat zmienia właściciela. W 2014 roku w Nowym Jorku sprzedano go za niecałe 10 mln dolarów.