Reklama

Przedsiębiorcy: Na taką pomoc czekaliśmy

- To wreszcie prawdziwa tarcza finansowa z rzeczywistymi propozycjami, które pozwolą na utrzymanie płynności finansowej firm, ochronę gospodarki i miejsca pracy - oceniają przedstawiciele przedsiębiorców. Biznes czeka teraz na szczegóły dotyczące warunków subwencji i sprawne uruchomienie programu.


Reklama

- To wreszcie prawdziwa tarcza finansowa z rzeczywistymi propozycjami, które pozwolą na utrzymanie płynności finansowej firm,  ochronę gospodarki i miejsca pracy - oceniają przedstawiciele przedsiębiorców. Biznes czeka teraz na szczegóły dotyczące warunków subwencji i sprawne uruchomienie programu.

W środę premier z prezesem NBP ogłosili nową antykryzysową tarczę finansową. Zgodnie z nią, Polski Fundusz Rozwoju uruchomi nowy program pomocowy skierowany do przedsiębiorstw o wartości 100 mld zł i co istotne - firmy mogą otrzymać blisko 60 mld zł bezzwrotnych subwencji na finansowanie miejsc pracy i pokrycie strat.

Pieniądze mają być uruchamiane jeszcze w kwietniu i to bez zbędnej dokumentacji, głównie w oparciu o oświadczenia.

- Nasz główny postulat - szybkie i proste narzędzie płynnościowe dla firm - spełniony - skomentował na Twitterze Cezary Kazimierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.

- To jest w końcu to, o co od dawna postulowaliśmy. Tylko szkoda, że tak późno, bo wielu ekonomistów oraz pracodawców apelowało dużo wcześniej o taką formę pomocy, czyli zapewnienie płynności " tu i teraz". Takie rozwiązania już dawno wprowadziła Szwajcaria i firmy z niej korzystają. Można było to zrobić wcześniej - ocenia Sławomir Dudek, główny ekonomista Pracodawców RP.

Pozytywnie program bezzwrotnych dotacji dla firm na ochronę przedsiębiorstw i utrzymanie zatrudnienia ocenia także Konfederacja Lewiatan. Firmy zrzeszające przedsiębiorców czekają na szczegóły dotyczące warunków udzielenia pomocy oraz jej umorzenia, ale już zgłaszają pewne uwagi.

- Martwi nas kryterium spadku przychodów o 25 proc. które trzeba wykazać w jednym miesiącu. To może odciąć część firm od tej pomocy,  bo odnotują nieco mniejszy spadek, ale rozłożony na długi okres. Co z firmą, która będzie mieć spadek o 24 proc., ale przez cały rok? - zastanawia się przedstawiciel Pracodawców RP.

  Jak dodaje, teraz najważniejsze, aby te pożyczki były jak najszybciej dostępne. - Czekamy też na szczegółowe kryteria i warunki na jakich będą umarzane - mówi Sławomir Dudek.

- Teraz potrzebne są szczegółowe rozwiązania, które zobowiązujemy się skonsultować w ekspresowym tempie -  deklaruje z kolei Grzegorz Baczewski, dyrektor generalny Konfederacji Lewiatan. - Liczymy zwłaszcza na realne ograniczenie biurokracji i faktycznie bezproblemowy i szybki dostęp do tych środków - dodaje.

Przedstawiciel Pracodawców RP zwraca uwagę, że problemem będzie niski poziom zaufania w relacjach firm z administracją rządową. Firmy mogą się obawiać, że gdy przyjdzie czas późniejszego umarzania części tych pożyczek urzędnicy będą interpretować tak, aby nie podlegały umorzeniu. - To są obawy wynikające z wcześniejszych doświadczeń i braku zaufania - dodaje przedstawiciel Pracodawców RP.

- Jak w Niemczech rząd powie przedsiębiorcy, że umorzy mu część pożyczki, to  przedsiębiorca w taką deklaracje wierzy i ma zaufanie do tego, że jeśli spełnia warunki to żaden urzędnik tego nie będzie kwestionować. W Polsce takiego zaufania nie ma - dodaje Dudek. - Dlatego chcemy jeszcze zobaczyć szczegółowe zapisy - podkreśla.

Wątpliwości Konfederacji Lewiatan budzi z kolei podział środków ze względu na wielkość firm.

- W szczególności relatywnie niewielka kwota przeznaczona dla dużych przedsiębiorstw, które zatrudniają w naszym kraju ponad 3 mln pracowników. To właśnie tam znajduje się znacząca część cennych miejsc pracy, które decydują o wysokiej pozycji konkurencyjnej naszej gospodarki - ocenia Grzegorz Baczewski, dyrektor generalny Konfederacji Lewiatan.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

W środę podczas konferencji prasowej, Paweł Borys prezes PFR deklarował z kolei, że program będzie monitorowany  pod kątem tego jak wygląda realne zapotrzebowanie na pomoc w różnych segmentach rynku. - Gdyby się okazało, że to finansowanie w jednym segmencie jest większe, a w drugim mniejsze, to będziemy występowali z wnioskiem do rządu o ewentualną realokację tych instrumentów. Jeśli chodzi o instrumenty dla dużych firm, to program daje tu dużą swobodę i mamy możliwość prostej realokacji - mówił szef PFR.

Subwencje dla małych i średnich firm będą udzielane za pośrednictwem banków komercyjnych, ale będą one pełnić tylko rolę techniczną. Firmy będą mogły wnioskować o pomoc przez serwisy elektroniczne banków.

Dużym firmom finansowania będzie udzielać bezpośrednio PFR.

Monika Krześniak-Sajewicz

Dowiedz się więcej na temat: polskie firmy | przedsiębiorcy | tarcza antykryzysowa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL