Reklama

Przełomowa decyzja w sprawie WIBOR, ale to jeszcze nie wyrok

Postanowienie katowickiego sądu dotyczące zawieszenia stosowania WIBOR przy naliczaniu oprocentowania kredytu dotyczy czasowego - do ostatecznego rozstrzygnięcia - zabezpieczenia ustanowionego zgodnie z żądaniem klienta. Jednak już rozgrzała dyskusja czy będziemy mieć falę pozwów jak przy kredytach frankowych. Bankowcy podkreślają, że WIBOR jest wskaźnikiem licencjonowanym.

Postanowienie Sądu Okręgowego w Katowicach jest uznawane za przełomowe, ale dotyczy dopiero pierwszego kroku na drodze do głównego postępowania. To nie jest wyrok, ale postanowienie zabezpieczające do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia.

ZBP studzi emocje

Związek Banków Polskich wydał specjalne oświadczenie, w którym ostrzega przed błędnym interpretowaniem decyzji sądu.

- W przestrzeni publicznej pojawiła się informacja o wydaniu przez Sąd Okręgowy w Katowicach postanowienia o zabezpieczeniu spłaty kredytu hipotecznego udzielonego w złotówkach mówiące o tym, iż kredytobiorcy na czas procesu będą musieli spłacać kredyt oparty wyłącznie na marży bez uwzględnienia wskaźnika WIBOR. W związku z tym powstało sporo pytań i nadinterpretacji tego postanowienia - podkreśla Tadeusz Białek, wiceprezes ZBP.

Reklama

Wczoraj Kancelaria Prawna Radosław Górski i Wspólnicy poinformowała o przełomowym postanowieniu sądu, które zelektryzowało nie tylko ekspertów z rynku finansowego, ale posiadaczy złotowych kredytów hipotecznych.

- Mamy przełomowe postanowienie Sądu Okręgowego w Katowicach: złotówkowy kredyt hipoteczny został całkowicie pozbawiony WIBOR-u - poinformowała Kancelaria Prawna Radosław Górski i Wspólnicy.

Według podanych przez nią informacji, dzięki temu rata tego kredytu zmniejszy się z blisko 6.700 zł do około 1.700 zł. Bank nie ma prawa do doliczania do oprocentowania WIBOR-u. Kredytobiorca zgodnie z treścią postanowienia Sądu będzie spłacał jedynie ratę kapitałową powiększoną o odsetki w wysokości niezmiennej marży. Oprocentowanie kredytu będzie wynosiło 2,19 proc.

Sąd wydający postanowienie w pełni podzielił stanowisko naszej kancelarii, z którego wynika, że umowa kredytu musi zostać pozbawiona stopy referencyjnej WIBOR, z dwóch przyczyn. Po pierwsze bank nieprawidłowo poinformował konsumenta o ekonomicznych konsekwencjach zmiany wysokości oprocentowania oraz o faktycznej skali nieograniczonego ryzyka związanego ze zmienną stopą procentową. Po drugie wadliwy jest sposób ustalania oprocentowania umownego w oparciu o stopę referencyjną WIBOR - podała Kancelaria Prawna Radosław Górski i Wspólnicy. Zaznaczając, że to pierwsze takie postanowienie wydane przez polski sąd.

Czy WIBOR można usunąć z umowy?

Związek Banków Polskich studzi emocje i apeluje o prawidłową interpretację.

- Nie jest to stwierdzenie, że Sąd uważa, że WIBOR jest nieprawidłowy, a takie informacje pojawiają się w przestrzeni publicznej - podkreśla Tadeusz Białek, wiceprezes ZBP. Przypomina jednocześnie, że WIBOR jest w pełni licencjonowanym, administrowanym i uznanym przez organy sieci bezpieczeństwa finansowego (Komitet Stabilności Finansowej, Komisja Nadzoru Finansowego) wskaźnikiem referencyjnym, który spełnia wszystkie wymogi płynące z unijnych regulacji, w tym rozporządzenia BMR.

Co konkretnie oznacza postanowienie wydane przez katowicki sąd?  

- Sąd wydał postanowienie zabezpieczające na podstawie wniosku, a to oznacza, że sąd na ten moment, nie miał nawet pozwu, a jedynie wniosek o zabezpieczenie. Pozew może być złożony w ciągu 2 tygodni. Sąd wydaje postanowienie o zabezpieczeniu roszczenia, gdy istnieją dwie przesłanki. Po pierwsze, gdy kredytobiorca uprawdopodobni swoje roszczenie czyli jeszcze nie wykaże, ale przekona sąd, że jest ono - w tym przypadku o pozbawienie umowy wskaźnika WIBOR - prawdopodobne. Po drugie, sąd uzna, że utrudnione później będzie wykonanie wyroku jeśli zapadłby zgodnie z żądaniem kredytobiorcy - tłumaczy mecenas Adam Wojnarowski z Kancelarii Prawnej Consulti.

Czyli sąd uznał, że kredytobiorca uprawdopodobnił, że umowa faktycznie jest źle skonstruowana, a po drugie, że WIBOR sam w sobie może zostać uznany za wadliwy wskaźnik. Jak podkreśla mecenas Wojnarowski, nie oznacza to jeszcze rozstrzygnięcia, a jedynie prawdopodobieństwo, że tak może być i w związku z tym wydane jest zabezpieczenie.

W uproszczeniu, sąd wstępnie uznał, że kredytobiorca może mieć rację, więc czasowo płaci raty wyliczane bez stosowania tego wskaźnika, ale decydujące będzie dopiero ostateczne rozstrzygniecie na ścieżce sądowej.

To oznacza, że do ostatecznego, prawomocnego zakończenia postępowania bank ma wyliczać raty w ten sposób, że oprocentowanie będzie wyniosło tylko tyle ile marża (zamiast WIBOR plus marża).

W obecnych warunkach oznacza to, że oprocentowanie jest dużo niższe i w konsekwencji rata również.

- Jest to postanowienie, które będzie obowiązywało do prawomocnego zakończenia tej sprawy, możliwe,  że nawet do wyroku sądu drugiej instancji. Chyba, że po ewentualnym zaskarżeniu przez bank, postanowienie zostanie uchylone - mówi Wojnarowski.

Jeśli to, co zostało na tym etapie uprawdopodobnione - bo tego dotyczy postanowienie o zabezpieczeniu - utrzymałoby się w prawomocnym wyroku, miałoby olbrzymie skutki, bo niemal cały obrót  finansowy - gros różnych kredytów, ale nie tylko, oparta jest na wskaźniku WIBOR.

Monika Krześniak-Sajewicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »