Reklama

Przestępczość w czasach koronawirusa. Bezrobotni włamywacze i kieszonkowcy

Pandemia koronawirusa boleśnie dotyka też świat przestępczy, zwłaszcza drobnych złodziejaszków i włamywaczy. Ale w innych obszarach otwiera nowe perspektywy.

Dworce świecą pustkami, autobusy i tramwaje jeżdżą prawie bez pasażerów, w sklepach i na ulicach ludzie zachowują odstęp - dla kieszonkowców nastały trudne czasy. Jednocześnie mnóstwo osób pracuje w domach. Równie trudną sytuację mają więc włamywacze.

Nie ma oficjalnej statystyki, w jakim stopniu obostrzenia narzucone koronakryzysem wpływają na przestępczość w Niemczech - wyjaśnia na zapytanie DW Federalny Urząd Kryminalny. Dopiero niedawno została opublikowana policyjna statystyka przestępczości za rok 2019, na podsumowanie 2020 trzeba będzie poczekać prawie rok. Mimo to istnieją punkty zaczepienia wykazujące na związek pandemii z przestępczością.

Reklama

Tymczasowe dane przekazało Deutsche Welle ministerstwo spraw wewnętrznych Nadrenii Północnej-Westfalii, landu o największej liczbie ludności zaludnienia. Resort porównał dane z okresu między 1 marca i 5 kwietnia 2020 z ubiegłorocznymi danymi z analogicznych tygodni. Liczba włamań do mieszkań spadła w ciągu tych pięciu tygodni z 2483 w 2019 roku do 1620 w roku bieżącym, czyli o dobrą jedną trzecią. Kradzieży kieszonkowych odnotowano prawie o połowę mniej: 3592 w ubiegłym roku i 1857 w tym roku.

Chodzi przy tym tylko o przejściowe dane, nieobejmujące też przestępstw, których nie zgłoszono na policję. Mimo to wykazują one pewną tendencję. Podobną sytuację obserwują władze w innych krajach związkowych.

Zmiana warunków życia ogranicza przestępców

Krajowy Urząd Kryminalny (LKA) Dolnej Saksonii porównał dane z 14. tygodnia roku 2019 i 2020. Od 30 marca do 5 kwietnia br. obowiązywały już ograniczenia w kontaktach. Efekt: przestępstwa polegające na uszkodzeniu ciała spadły o ponad 45 proc., włamania o ponad 50 proc., a kradzieże kieszonkowe o ponad 95 proc. Dolnosaksońskie LKA wskazuje jednak, że to tylko chwilowy stan.

Ciekawe, że liczba porównywalnych przestępstw zmniejszyła się znacznie bardziej w Dolnej Saksonii niż w Nadrenii Północnej-Westfalii. Sytuację tę może tłumaczyć to, że w przypadku tego drugiego landu przyjrzano się pięciu tygodniom, w których ograniczenia życia publicznego dopiero wchodziły w życie. W Dolnej Saksonii był to tydzień, kiedy osiągnęły apogeum.

Nie dziwi, że pewne przestępstwa są popełniane chwilowo rzadziej. "Zmienione warunki życia stoją na przeszkodzie niektórym formom przestępczości lub przynajmniej w poważnym stopniu je ograniczają" -napisało ministerstwo spraw wewnętrznych Nadrenii Północnej-Westfalii. W czasach "dystansu społecznego" kradzież kieszonkowa czy rabunek są nadzwyczaj trudne. Problematyczne jest też włamywanie się do domów zamienionych w home office.

Christian Pfeiffer, były dyrektor Instytutu Badań Kryminalistycznych Dolnej Saksonii zakłada, że spadek zostanie odnotowany także w statystyce przestępstw narkotykowych. Handel narkotykami - przynajmniej na codzienne potrzeby - odbywa się przeważnie w miejscach publicznych, a na pustych placach i ulicach niezbyt dobrze to funkcjonuje. Podobnie ma się sprawa z przemocą pod wpływem alkoholu. - Jeżeli zamknięte są knajpy, bary i dyskoteki, trudno, żeby miały w nich miejsce bijatyki - konkluduje Pfeiffer w rozmowie z DW.

Oszustwa z "antyepidemiologicznymi" produktami

Ale przestępcy są pomysłowi - i tak w czasach koronakryzysu zrodziły się nowe gałęzie przestępczości. Nadreńskie LKA przestrzega na przykład przed nową wersją "triku na babcię". Oszuści dzwonią do seniorów, podają się za ich wnuków, którzy zachorowali na COVID-19 i błagają o pieniądze na lekarstwa. Albo złodzieje dzwonią do drzwi jako rzekomi pracownicy służby zdrowia, którzy muszą przeprowadzić test na obecność wirusa. Kiedy już wejdą do mieszkania, mają pole do popisu. Ich łupem padają głównie pieniądze i biżuteria.

Krocie zarabiają na kryzysie przestępcy oferujący podróbki związane z koronawirusem- mówi Sebastian Fiedler, szef związku Niemieckich Urzędników Policji Kryminalnej. Rzekomo autentyczne portale oferują ogromną gamę środków dezynfekujących, lekarstw czy maseczek ochronnych. Żądają zapłaty z góry, towaru nigdy nie dostarczają.

Inni przestępczy dostarczają towar, ale plagiaty. Najgorsze, że podrobione maseczki czy rzekome środki dezynfekcyjne mogą wyrządzić ich klientom ogromne szkody, nie zapewniają bowiem żadnej ochrony przed infekcją. - Przestępcy zarabiają na takich pirackich produktach niewiarygodne sumy i to na koszt zdrowia innych - ostrzega Sebastian Fiedler.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Mniej ujawnionych przestępstw

Pierwsze wnioski, jakie można wyciągnąć z koronakryzysu: przestępczość rozwija się w nim w dwóch kierunkach. Spada liczba czynów karalnych związanych z bliskością czy obecnością drugiego człowieka (np. kradzieży kieszonkowych i włamań do mieszkań). Oszustwa w internecie zdają się dostosowywać do specyfiki koronakryzysu.

Kryzys może też stać się ogromną szansą dla przestępczości zorganizowanej i prania pieniędzy. - Jeżeli knajpy splajtują, tanio może je kupić mafia i wykorzystywać je do prania pieniędzy, teraz i w przyszłości - ostrzega Christian Pfeiffer.

Pobierz darmowy program do rozliczeń PIT 2019

Wielu średnim i małym przedsiębiorstwom brakuje teraz pieniędzy, które ma przestępczość zorganizowana - dodaje urzędnik kryminalny Sebastian Fiedler. - Albo pożycza je po horrendalnych stopach procentowych, albo dołącza do biznesu lub całkowicie go przejmuje - tłumaczy. - Spodziewam się przesunięcia przestępczości z "jawności" do "ukrycia" - dodaje Fiedler. Podczas gdy policja dosyć dokładnie wie, ile dokonano włamań do mieszkań, w przypadku prania pieniędzy ciemne pole działania jest niezwykle duże.

Redakcja Polska Deutsche Welle

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »