Reklama

Przewozy Regionalne muszą się spieszyć

Jeżeli w I kwartale 2015 r. nie dojdzie do porozumienia z wszystkimi samorządami ws. restrukturyzacji Przewozów Regionalnych, to po tym czasie będzie trudniej uruchomić rezerwę 750 mln zł na oddłużenie i restrukturyzację spółki - twierdzi szefowa MIR Maria Wasiak.

Proponowany plan restrukturyzacji zakłada m.in. pozyskanie większościowego inwestora ze strony skarbu państwa, który wniesie do spółki 750 mln zł na jej oddłużenie i rozwój.

Szefowa MIR pytana w poniedziałek przez dziennikarzy, kiedy zostanie rozwiązany problem Przewozów Regionalnych, odparła: "Chciałabym, żeby to nastąpiło jak najszybciej.

Zgłosiłam gotowość do rozmów z samorządami. (...) Mamy zagwarantowaną kwotę 750 mln zł na oddłużenie i restrukturyzację Przewozów (Regionalnych - PAP). Wasiak oceniła, że jest to "bardzo pilny temat".

Reklama

Minister odniosła się też do kwestii storpedowania tego porozumienia przez związki zawodowe w obronie miejsc pracy: - Jak storpedują, to firma padnie. Jak nie storpedują, to firma będzie działać. Ratujemy firmę jako podmiot gospodarczy. To jest niezbędne działanie i musi być podjęte bardzo szybko.

- Uważam, że jeżeli nie zrobimy tego w ciągu pierwszego kwartału przyszłego roku, to stracimy szansę. (...) Po pierwszym kwartale trudniej będzie uruchomić tę rezerwę 750 mln zł - dodała szefowa MIR.

W połowie grudnia Wielkopolska była ósmym województwem, które opowiedziało się za restrukturyzacją przewoźnika. Do tego czasu plan poparli marszałkowie województw: mazowieckiego, śląskiego, kujawsko-pomorskiego, lubelskiego, świętokrzyskiego, opolskiego oraz pomorskiego. Oznacza to poparcie właścicieli reprezentujących 57,2 proc. udziałów w PR. Zarząd spółki kontynuuje rozmowy z przedstawicielami pozostałych województw.

Plan restrukturyzacji zakłada, że partner strategiczny reprezentujący skarb państwa wniesie do spółki około 750 mln zł, stając się tym samym jej większościowym udziałowcem. Kwota ta ma zostać przeznaczona zarówno na spłacenie historycznych długów Przewozów Regionalnych szacowanych na 600 mln zł, jak i na przeprowadzenie działań restrukturyzacyjnych wewnątrz spółki. Jednocześnie mają zostać wprowadzone co najmniej pięcioletnie umowy na świadczenie usług przewozowych w poszczególnych województwach, a nie jak dotychczas roczne czy dwuletnie.

PR są największym kolejowym przewoźnikiem, z którego usług korzysta codziennie ponad 230 tys. osób. Średnio w ciągu doby na tory w całej Polsce wyjeżdża ok. 1,6 tys. pociągów przewoźnika.

Wasiak odniosła się też do decyzji PKP Intercity, zgodnie z którą podróż pociągiem Pendolino będzie możliwa tylko pod warunkiem wcześniejszego kupna biletu, a osoby, które wsiądą bez biletu z zamiarem zakupu go w pociągu zapłacą 650 zł kary plus koszt biletu.

- To nie są kary. PKP Intercity tłumaczy to w ten sposób, że ma wyraźną instrukcję producenta niedopuszczenia do sytuacji, żeby osoba, która nie ma siedzącego miejsca, jechała Pendolino - zaznaczyła.

- Nie mogę ingerować w coś, co z drugiej strony jest argumentowane bezpieczeństwem. Tu ręczne zarządzanie z pozycji ministra jest bardzo złym zwyczajem. PKP Intercity zastanawia się, co teraz zrobić. Celem było to, żeby dotarło jak najszerzej do pasażerów, żeby nie liczyli na to, że w przypadku przepełnienia pociągu można jechać na stojąco, bo to jest niemożliwe ze względów bezpieczeństwa - dodała Wasiak.

Rzeczniczka prasowa PKP Intercity Zuzanna Szopowska powiedziała PAP, że opłata 650 zł za zakup biletu w pociągu Pendolino wynika ze względów bezpieczeństwa i komfortu jazdy pasażerów tymi pociągami.

Dodała, że PKP Intercity nie zmieni decyzji w tej sprawie, ale przygląda się jak funkcjonuje to rozwiązanie.

Szopowska przypomniała, że pasażerowie, którzy chcą kupić bilet na podróż Pendolino mogą to zrobić przez internet, w kasach na dworcach, biletomatach, jak i za pomocą aplikacji na smartfony, dzięki której pasażer może zakupić bilet nawet na 15 minut przed podróżą.

Podróż Pendolino jest możliwa tylko pod warunkiem wcześniejszego kupna biletu z miejscem siedzącym, a osoby, które wsiądą bez biletu z zamiarem zakupu go w pociągu zapłacą 650 zł kary plus koszt biletu. Z tej opłaty zwolnione są osoby niepełnosprawne. W połowie grudnia pociągi Pendolino rozpoczęły regularne przewozy pasażerskie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »