Reklama

Przywieźli 100 ton złota i ... nie uronili grama

To był jeden z największych transferów złota pomiędzy bankami na świecie. 22 listopada o świcie cztery pancerne ciężarówki należące do firmy G4S International Logistics ruszyły z ładunkiem 100 ton złota z Anglii do Polski. Kilka godzin później złoto znalazło się w skarbcach NBP. Wszystko przebiegło gładko, choć w takich przypadkach na ładunek czyha tysiąc niebezpieczeństw.

Reklama

Niebo w nocy z 21 na 22 listopada na północnym zachodzie Londynu było zaciągnięte ciężkimi, niskimi chmurami, które przynosiły to mniej, to bardziej rzęsisty deszcz. Do świtu było jeszcze daleko, kiedy w tajnym forcie zawarczały motory czterech potężnych, opancerzonych ciężarówek. W powietrze wzbił się helikopter, a równocześnie błysnęły błękitne światła wozów policyjnej eskorty. Tajny magazyn i ciężarówki należały do firmy G4S International Logistics. To ona z skarbców Banku Anglii przewiozła do Polski blisko 100 ton złota, które Narodowy Bank Polski kupował przez poprzednie kilka miesięcy.

NBP już informował, że zwiększył zasoby złota w rezerwach dewizowych państwa kupując w latach 2018-2019 aż 125,7 tony złota do 228,6 tony. Z tego właśnie prawie 100 ton, czyli 8 tys. sztabek ważących po 12,44 kg (400 uncji) każda zostało sprowadzone do kraju 22 listopada. Są przechowywane w skarbcach NBP. Gdzie dokładnie - tego nie wiemy, gdyż to bardzo pilnie strzeżona tajemnica. Dopiero po tygodniu firma logistyczna, która zajmuje się miedzy innymi transportem diamentów, złota i dzieł sztuki uchyla jej rąbka.

Zanim 20 skrzyń ze złotem załadowano do ciężarówek wszystko zostało po raz kolejny zważone i policzone, żeby nie zniknął ani gram. Ostatecznie jeden gram złota próby 995 o standardzie Good Delivery, który służy do rozliczeń pomiędzy bankami, kosztuje blisko 200 zł i nie byłoby dobrze, gdyby choć gram się komuś przykleił do rąk. Cały transport bez mała 100 ton złota miał wartości 5 mld dolarów. To nie zdarza się na co dzień, a firma przyznaje, że był to jej ósmy podobny transport.

Taki transport to ogromne ryzyko - bo trzeba uniknąć za wszelką cenę tego, co setki razy oglądaliśmy na westernach. Czyli współczesnej wersji napadu na dyliżans. Wprawdzie dyliżans jest pancerny i chroniony przez policję, ale to na przewoźniku spoczywa ostateczna odpowiedzialność za to, żeby wszystko poszło dobrze. Nad czym musi zapanować?

Choćby nad doborem kierowców, którzy wezwani nagle w środku nocy (wcześniej nie wiedzą co i dokąd mają wieźć, żeby przypadkiem nie wypaplali tego komuś w pubie) muszą okazać się najprawdziwszymi profesjonalistami. A podlondyńskie autostrady były tej nocy śliskie.

Transport poszedł gładko, ale w taki sytuacjach muszą działać najbardziej wyrafinowane systemy ograniczania ryzyka, które zapewniają bezpieczeństwo ładunku na każdym etapie podróży. Dopracowany jest każdy szczegół i każda procedura jak podczas lotu w kosmos.

- Biorąc pod uwagę wagę tej operacji, musieliśmy być przygotowani na wszystko. Plany mogły ulec zmianie w krótkim czasie - powiedział John Lennox, dyrektor operacyjny G4S Cash Solutions UK.

Ciężarówki jeszcze przed jesiennym świtem dotarły na lotnisko, gdzie na skrzynie czekał transportowy Boeing 737. Załadunek 100 ton złota do samolotu to było kolejne wyzwanie. Skrzynie musiały zostać bardzo precyzyjnie zamocowane do burt potężnymi taśmami i siatkami, żeby w przypadku turbulencji maszyna nie straciła równowagi, a 20 ciężkich drewnianych skrzyń nie fruwało pod sufitem.

Wiadomo, że Boeing 737 lądował w Polsce dwa razy, na dwóch lotniskach. Stamtąd skrzynie ze złotem pojechały z podobnie dobrym zabezpieczeniem do skarbców naszego banku centralnego w opancerzonych pojazdach, także pod eskortą policji. Odpowiedzialność za tę część podroży wzięła na siebie również G4S. W skarbcach złoto zostało poddane szczegółowym oględzinom, przeliczone, zważone i okazało się, że wszystko się zgadza. Co do grama.

ram

Dowiedz się więcej na temat: złoto | NBP

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »