Reklama

PWPW domaga się 1 mln zł zadośćuczynienia od Ringier Axel Springer Polska

Przeprosin oraz miliona złotych zadośćuczynienia domaga się Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych od Ringier Axel Springer Polska w związku z publikacją artykułu "Wielki strach w fabryce dokumentów".

Artykuł opublikowany w lipcu przez tygodnik "Newsweek Polska" zawiera zdaniem PWPW "liczne oszczerstwa" oraz treści "krzywdzące i godzące w dobre imię spółki".

O działaniach podjętych przeciwko jednemu z największych wydawców prasy w Polsce poinformował na konferencji prasowej w Warszawie prezes PWPW S.A. Piotr Woyciechowski.

Wskazał na kilka tez artykułu dotyczących m.in. zwolnień, które zdaniem dziennikarza Newsweeka nastąpiły w PWPW w początkowym okresie działalności nowego zarządu spółki. Według prezesa PWPW informacje przedstawione w publikacji są "nieprawdziwe co do liczb i co do jakości".

Reklama

Prezes PWPW wymienił także jako niespełniające standardów dziennikarskich "posługiwanie się nieprawdziwymi przyczynami dokonywanych redukcji etatowych" i "wikłanie w to nieprawdziwych sytuacji rodzinnych niektórych pracowników spółki", a także - jak dodał - "szereg przekłamanych informacji odnoszących się do sytuacji gospodarczej (PWPW S.A. - PAP), związanych na przykład ze sponsoringiem czy też naszej działalności poza granicami kraju".

Do Sądu Okręgowego w Warszawie trafił pozew o ochronę dóbr osobistych. Spółka PWPW S.A. domaga się opublikowania przeprosin na łamach tygodnika "Newsweek", na stronach głównych serwisów internetowych newsweek.pl i fakt.pl oraz na platformie internetowej Newsweek PLUS. Ponadto, PWPW S.A. domaga się zasądzenia od Ringier Axel Springer Polska Sp. z o.o. zadośćuczynienia w wysokości 1 mln zł na rzecz Fundacji "Reduta PWPW - Fundacja na rzecz Obrony Pamięci Historii Polski".

Prezes Woyciechowski powiedział, że pieniądze te pomogłyby Fundacji w opiece nad żyjącymi jeszcze kombatantami, uczestnikami Powstania Warszawskiego oraz w przygotowywaniu akcji historycznych i publikacji książkowych oraz filmów upamiętniających dokonanie przez niemieckich okupantów rzezi ludności cywilnej Warszawy w początku sierpnia 1944 roku, zwanej "rzezią Woli i Ochoty".

Ponadto Piotr Woyciechowski poinformował, że do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotów wniósł prywatny akt oskarżenia wniesiony przeciwko autorowi publikacji "Wielki strach w fabryce dokumentów". Jako oskarżyciel prywatny Piotr Woyciechowski oskarża go m.in. o to, że "działając czynem ciągłym, umyślnie pomówił go o +nieprawdziwe zachowania polegające rzekomo na braku przyzwoitości, kierowaniu się nepotyzmem, działaniu z zemsty i braku troski o właściwe zarządzanie interesami Spółki PWPW S.A., w której pełni funkcję prezesa zarządu+".

Zdaniem powoda, zachowanie takie miało na celu "zaszkodzenie oskarżycielowi prywatnemu w oczach opinii publicznej" oraz mogło "narazić go na utratę zaufania potrzebnego do zajmowania stanowisk we władzach spółek handlowych".

PWPW S.A. złożyła także zawiadomienie do Prokuratury Krajowej o uzasadnionym podejrzeniu przestępstwa, które polega "na ujawnieniu osobom nieuprawnionym informacji stanowiących tajemnicę przedsiębiorstwa". Zdaniem władz spółki wiedzę tę wykorzystano w celu "dyskredytacji spółki" oraz w celu "ograniczenia możliwości prowadzenia działalności gospodarczej na rynkach międzynarodowych".

Podczas konferencji prasowej Piotr Woyciechowski nie odpowiedział na pytanie o szczegóły ujawnionych tajemnic spółki. Dodał, że w oparciu o to zawiadomienie wszczęto postępowanie, które prowadzi Prokuratura Okręgowa w Radomiu.

Do Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich spółka PWPW wystąpiła z wnioskiem "o napiętnowanie postępowania" autora publikacji w Newsweeku, w związku z "rażącym naruszeniem, panujących w środowisku dziennikarskim zasad". PWPW S.A. wnioskuje o przyznanie mu antynagrody środowiska dziennikarskiego "Hiena Roku 2016".

W uzasadnieniu wniosku spółka stwierdza m.in., że "również praktyki stosowane przez dziennikarza w oficjalnej korespondencji z PWPW S.A., poprzedzającej publikację artykułu, stanowią przykład niedopuszczalnych w demokratycznym państwie prawa prób ingerencji w podstawowe prawa jednostki - tj. prawa do swobodnego wyznawania wiary i praktyk religijnych".

Red. Michał Krzymowski, autor artykułu "Wielki strach w fabryce dokumentów" powiedział, że "spokojnie czeka na proces". - Wiem, że wykonałem swoją pracę rzetelnie i napisałem prawdę. Jestem przekonany, że sąd to potwierdzi - dodał.

Natomiast Agnieszka Odachowska, dyrektor Komunikacji Korporacyjnej Grupa Onet-RAS Polska poinformowała, że "redakcja Newsweek Polska nie ma wątpliwości co do zachowania najwyższych standardów profesjonalizmu autora artykułu. Nie otrzymaliśmy jak do tej pory ani pozwu, ani aktu oskarżenia przeciwko autorowi, dlatego nie możemy odnosić się do sprawy szczegółowo".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »