Reklama

QE3 - czyli niespodzianka Bernanke?

Przewodniczący Rezerwy Federalnej niemal uśpił uczestników ostatniej konferencji prasowej Federalnego Komitetu Otwartego Rynku, jakby dla kontrastu zdecydował się zamienić swoje wystąpienie przed Izbą Reprezentantów w pokaz fajerwerków, w trakcie którego nie tylko omówił wydarzenia ostatniego półrocza, ale i po raz pierwszy zasugerował możliwość wprowadzenia trzeciej rundy programu quantitative easing. Ale czy rzeczywiście miał na myśli QE3?

Mads Kofoed, Macro Strategist, Saxo Bank

Po tym jak przewodniczący Rezerwy Federalnej niemal uśpił uczestników ostatniej konferencji prasowej Federalnego Komitetu Otwartego Rynku, jakby dla kontrastu zdecydował się zamienić swoje wystąpienie przed Izbą Reprezentantów w pokaz fajerwerków, w trakcie którego nie tylko omówił wydarzenia ostatniego półrocza, ale i po raz pierwszy zasugerował możliwość wprowadzenia trzeciej rundy programu quantitative easing.

Ale czy rzeczywiście miał na myśli QE3?

Przeszkody dla QE3 są dość poważne - w kontekście nabierającej tempa inflacji (bazowej), niskich i ciągle spadających rentowności (oprocentowanie dziesięcioletnich obligacji skarbowych wynosi obecnie 289 punktów bazowych w porównaniu do tegorocznego szczytu na poziomie 374 p.b. w lutym) i żywionym przez Fed przekonaniu o tymczasowym charakterze obecnego spowolnienia gospodarczego może się okazać, że inwestorzy wyczytali między wierszami wystąpienia pana przewodniczącego więcej, niż on sam chciał przekazać.

Reklama

Zacytujmy zatem jego słowa: "Z jednej strony, istnieje możliwość, że niedawna słabość gospodarki może okazać się trwalsza niż początkowo oczekiwano - ponownie może również pojawić się zagrożenie deflacją, co mogłoby oznaczać konieczność dodatkowego wsparcia ze strony polityki pieniężnej". Innymi słowy, aby wdrożyć QE3, Fed musi się przekonać, że ryzyko deflacji narasta, jak również że słabość gospodarki jest zjawiskiem trwałym.

Dzisiejsze wydarzenia makroekonomiczne

Stany Zjednoczone opublikują dziś szereg interesujących danych, w tym inflację producencką PPI oraz dane o sprzedaży detalicznej. W przypadku tej pierwszej oczekuje się spadku o 0,2% m/m po podobnym zachowaniu inflacji cen dóbr importowanych, która, według wczorajszego raportu, spadła w czerwcu o 0,6%. Analitycy spodziewają się też, że sprzedaż detaliczna po kwietniowym spadku o 0,2% tym razem spadnie o 0,1%, choć po skorygowaniu o sprzedaż samochodów powinna utrzymać się na niezmienionym poziomie (trzeba przy tym pamiętać, że te dane nie są korygowane o inflację).

Macro Update Mads Kofoed, Macro Strategist, Saxo Bank

www.saxobank.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »