Rada nadzorcza LOT zaakceptowała porozumienie z pilotami

Rada nadzorcza PLL LOT zgodziła się, aby zarząd spółki podpisał pakiet porozumień ze Związkiem Zawodowym Pilotów Komunikacyjnych, dot. m.in. czasu pracy oraz wynagrodzeń. W sierpniu został on parafowany. W sprawie musi się jeszcze wypowiedzieć walne zebranie związku.

Rada nadzorcza PLL LOT zgodziła się, aby zarząd spółki podpisał pakiet porozumień ze Związkiem Zawodowym Pilotów Komunikacyjnych, dot. m.in. czasu pracy oraz wynagrodzeń. W sierpniu został on parafowany. W sprawie musi się jeszcze wypowiedzieć walne zebranie związku.

W porozumieniu parafowanym 13 sierpnia ustalono, że nie będzie w firmie strajku. Przynajmniej przez rok nie będzie sporu na tle roszczeniowym. Uzgodniono m.in., że pilot, który zwolni się przed upływem 5 lat pracy, będzie musiał zwrócić koszty szkolenia poniesione przez spółkę. Szkolenie pilotów przygotowujące do latania nowym typem samolotu będzie możliwe dopiero po 5 latach pracy w LOT.

Dodatkowo LOT zobowiązał się do wprowadzenia programu pełnego zatrudnienia, na który składają się m.in. zachęty finansowe oraz urlopy bezpłatne. Jeśli to nie pozwoli osiągnąć oczekiwanego poziomu zatrudnienia, zwolnienia będą rozpoczynały się w kolejności odwrotnej do listy starszeństwa, czyli im dłużej ktoś pracuje w spółce, tym jest mniej zagrożony.

Reklama

Zgoda rady nadzorczej oznacza zielone światło dla działań rekomendowanych przez zarząd spółki - poinformowała PAP we wtorek Marta Marczak z biura prasowego spółki.

We wtorek obraduje walne zebranie związkowców, które ma zająć stanowisko w sprawie ustaleń z 13 sierpnia - podał przewodniczący Związku Ireneusz Oziembała.

Na początku sierpnia przeprowadzono referendum ws. ewentualnego strajku w spółce. Zorganizowane zostało przez ZZPK PLL LOT, akcję poparły zarówno Związek Zawodowy Personelu Pokładowego, jak i Solidarność. Załoga opowiedziała się za podjęciem akcji strajkowej. W referendum nie było mowy o postulatach płacowych, tylko o bezpieczeństwie. Związkowcy uważali, że obecny zarząd spółki niewłaściwie organizuje czas pracy personelu latającego i stosuje niejasne przepisy, według których układa czas pracy pilotom. Władze spółki natomiast argumentowały, że stosowane przez przewoźnika przepisy dotyczące czasu pracy personelu pokładowego są zgodne z normami unijnymi.

Rzecznik spółki Jacek Balcer wyjaśniał wówczas, że niezależnie od referendum, w ramach trwających negocjacji odnośnie do sporu zbiorowego, w którym uczestniczą m.in. piloci, prowadzone są rozmowy na temat wynagrodzeń i premiowania tej grupy zawodowej.

W PLL LOT od kilku miesięcy trwa proces restrukturyzacji. W ramach zwolnień grupowych, które rozpoczęły się w październiku 2009 r., do końca maja tego roku z firmy odeszło 400 osób.

PLL LOT za 2009 r. odnotował stratę operacyjną w wysokości 335,3 mln zł. W 2008 roku strata operacyjna wyniosła 231,9 mln zł. Wynik netto spółki był ujemny i wyniósł 168,1 mln zł, a wynik brutto został zmniejszony w porównaniu z 2008 r. i wyliczono go na minus 173 mln zł. Za 2008 r. strata netto sięgnęła 732,7 mln zł; a brutto 733,5 mln zł. Strata całej grupy LOT wyniosła w 2009 r. ok. 93 mln zł, rok wcześniej było to ponad 706 mln zł.

Pod koniec maja 2009 r. Skarb Państwa i Towarzystwo Finansowe Silesia przejęły pełną kontrolę nad PLL LOT; w rękach pracowników jest 6,93 proc. akcji spółki.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: 13 sierpnia | rada nadzorcza | PLL LOT | referendum | porozumienia
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »