Reklama

Rada Polityki Pieniężnej podjęła bardzo ważną decyzję

Rada Polityki Pieniężnej na środowym posiedzeniu obniżyła stopy procentowe o 25 punktów bazowych; referencyjna stopa procentowa NBP wynosić będzie od czwartku 3,75 proc. w skali rocznej - podała RPP w komunikacie.

Decyzja ta jest zgodna z oczekiwaniami. Wszyscy z 21 ankietowanych wcześniej przez PAP ekonomistów uważali, że na lutowym posiedzeniu decyzyjnym Rada obniży stopy procentowe o 25 punktów bazowych.

Zdaniem większości ekonomistów, w marcu dojdzie do kolejnej obniżki stóp o 25 punktów bazowych. Z ankiety PAP wynika także, że na koniec 2013 roku główna stopa NBP wynosić będzie 3,50 proc.

Luty jest czwartym miesiącem z rzędu, kiedy Rada decyduje się na obniżenie stóp. Począwszy od listopada ubiegłego roku Rada obniżyła stopy łącznie o 100 pb.

Środowa decyzja RPP oznacza, że stopa referencyjna NBP w skali rocznej będzie wynosić od czwartku 3,75 proc., stopa lombardowa 5,25 proc., depozytowa 2,25 proc., zaś redyskonta weksli 4,00 proc.

Reklama

- W komunikacie po lutowym posiedzeniu Rada Polityki Pieniężnej nie sugeruje zmiany nastawienia na neutralne - poinformował prezes NBP Marek Belka. W jego opinii RPP nie sugeruje, że w marcu obniżki stóp procentowych nie będzie i pozostawia sobie otwarte wszystkie opcje.

- Nie sądzę, by komunikat mógł sugerować, że zmieniliśmy nastawienie z łagodzącego na neutralne. (...) Nie sądzę, by można było to tak interpretować - powiedział Belka pytany, czy zmianę ostatniej części komunikatu można odczytać jako zmianę nastawienia RPP.

- Nie oznacza, że sugerujemy że obniżki stóp w marcu nie będzie. To oznacza, że wszystkie opcje są otwarte - dodał.

- W realizacji bardzo wyraźnej polityki łagodzenia należy dokonać pewnej reasumpcji, zastanowienia - powiedział prezes NBP.

W komunikacie po lutowym posiedzeniu RPP poinformowała, że kolejne decyzje RPP będą zależały od oceny napływających danych dotyczących koniunktury gospodarczej i presji inflacyjnej, w tym od wyników marcowej projekcji. W komunikacie po styczniowym posiedzeniu Rada poinformowała, że "jeśli napływające informacje będą potwierdzać trwałość osłabienia koniunktury gospodarczej, a ryzyko nasilenia się presji inflacyjnej będzie ograniczone, Rada nie wyklucza dalszego złagodzenia polityki pieniężnej".

- - - - - -

Komentarz Home Brokera

Obniżka stóp procentowych o 25 punktów bazowych oznacza ratę kredytu o 15 zł niższą na każde pożyczone 100 tysięcy. Przeciętna rodzina będzie też mogła pożyczyć na mieszkanie dodatkowe 8 tys. zł. Z malejącymi stopami procentowymi rosną jednak marże kredytowe, czyli apetyt banków na zysk.

Decyzja Rady wpłynie na kolejny spadek stawki WIBOR - głównego składnika oprocentowania kredytów hipotecznych. Gdyby ten zanotował analogiczny spadek (o 25 punktów) obniżyłyby się też raty kredytów zaciągniętych w rodzimej walucie o niespełna 15 zł miesięcznie na każde 100 tys. pożyczonego kapitału - przy założeniu marży na poziomie 1,5 proc. i 25-letniego okresu kredytowania. Ale uwaga! Zmiany te nie są automatyczne. Banki aktualizują oprocentowanie kredytów hipotecznych na przykład w cyklach kilkumiesięcznych lub dopiero wtedy, gdy WIBOR zmieni się o przynajmniej kilkadziesiąt punktów bazowych. Faktyczny efekt dziś podjętej przez radę decyzji kredytobiorcy zobaczą dopiero najpóźniej za kilka miesięcy.

Kredyt o 220 zł tańszy

Gdyby dziś doszło do obniżki stóp, byłby to już czwarty taki ruch w cyklu zapoczątkowanym w listopadzie zeszłego roku. Ważna dla kredytobiorców stawka WIBOR malała już jednak od sierpnia zeszłego roku. W miesiącu tym WIBOR 3M był na poziomie ponad 5,1 proc. Dziś jest to już niewiele ponad 3,9 proc. W efekcie rata przykładowego kredytu zaciągniętego na 25 lat i kwotę 300 tys. zł z marżą 1,5 proc. spadłaby z sierpniowego poziomu 2044 zł miesięcznie do 1824 zł dziś.

Raty jeszcze spadną

To jednak najprawdopodobniej nie koniec pozytywnych zmian dla posiadaczy kredytów hipotecznych. Tak przynajmniej wynika z notowań kontraktów terminowych na stopy procentowe (FRA). Sugerują one, że za 9 miesięcy WIBOR 3M może być notowany na poziomie niespełna 3,2 proc. Oznaczałoby to, że wciąż możliwe są dwie lub nawet trzy obniżki stóp procentowych po 25 punktów każda. Ponadto sugerowany przez kontrakty spadek WIBOR-u mógłby sprowadzić ratę wcześniej wspomnianego kredytu (kwota 300 tys. zł, marża 1,5 proc., okres 25 lat) do poziomu 1700 zł miesięcznie, czyli o kolejne 124 zł względem poziomu dzisiejszego.

Tańszy kredyt, to większy kredyt

Co więcej spadający koszt długu cieszyć może nie tylko obecnych, ale i przyszłych kredytobiorców. Im bowiem kredyty są tańsze, banki w wyniku badania zdolności kredytowej, są przeważnie skłonne pożyczyć potencjalnemu kredytobiorcy więcej. Efekty widać na przykładzie ostatnich miesięcy. W grudniu zeszłego roku trzyosobowa rodzina z dochodem 5 tys. zł netto mogła pożyczyć od banku na 30 lat przeciętnie 365 tys. zł, a w styczniu br. już 382 tys. zł - wynika z danych Home Broker. Jak sytuacja wygląda w lutym? Wstępne dane - z większości banków - pokazują, że w tym miesiącu po wzroście o 8 tys. zł modelowa rodzina mogłaby od banków pożyczyć średnio 390 tys. zł. Taki jest właśnie efekt spadającego WIBOR-u w konsekwencji obniżek stóp procentowych. Trzeba jednak pamiętać, że z tym jak maleje stopa referencyjna, bankom może rosnąć apetyt na zysk, czyli po prostu mogą rosnąć marże. Potwierdzają to dane Home Broker o wysokości tego składnika oprocentowania długu. Podczas gdy w sierpniu zeszłego roku (od kiedy WIBOR zaczął maleć) przeciętna marża wynosiła 1,23 proc., to wstępne dane za luty br. sugerują, że jest to już 1,56 proc.

Bartosz Turek, analityk rynku nieruchomości Home Broker

- - - - - - -

Komentarz Internetowego Kantora

RPP kolejny już miesiąc z rzędu obniżyła stopy procentowe o 0,25 proc., z 4 proc. do 3,75 proc., kontynuując tym samym luzowanie polityki pieniężnej. Co to tak naprawdę oznacza dla kredytobiorcy? Oprocentowanie kredytu może być stałe (dominujące przy krótkich kredytach) lub zmienne (dominująca przy dłuższych kredytach). Kredyty o zmiennym oprocentowaniu mają je zależne od stóp procentowych w kraju, w którego walucie kredyt jest brany. Z tego też powodu każda taka decyzja powinna cieszyć kredytobiorców, gdyż obniży im kolejne raty.

Ile realnie spadną raty? Nie da się oczywiście podać uniwersalnej kwoty prawdziwej dla każdego kredytu. Można natomiast z pewnym przybliżeniem założyć, że obecna decyzja RPP pozostawi w kieszeniach osób mających kredyt w złotówkach dodatkowo około 200 zł rocznie na każde 100 tys. złotych kredytu, czyli ponad 15 zł miesięcznie. Czy to do dużo? Musimy pamiętać, że to nie pierwsza obniżka stóp procentowych w ciągu ostatniego roku i zdaniem większości ekonomistów nie można wykluczyć jeszcze jednej lub nawet dwóch takich decyzji w 2013 roku. Oczywiście cały temat nie dotyczy tylko kredytów hipotecznych, przy okazji powinno spaść oprocentowanie również innych pożyczek w tym m. in. kart kredytowych, jednakże tutaj efekt nie będzie aż tak łatwo zauważalny.

Źródło obliczenia własne. W naszym przykładzie liczbowym zakładamy kredyt z marżą w wysokości 1,5 proc., okresem kredytowania na 30 lat oraz równymi ratami

Maciej Przygórzewski, FX diler Internetowykantor.pl

- - - - - -

Komentarz Comperia.pl

Obniżka stóp procentowych o 25 pkt. bazowych - taką decyzję podjęła RPP na dwudniowym posiedzeniu w dniach 5-6 lutego 2013 r. W ostatnich trzech miesiącach Rada podejmowała takie same decyzje, a to oznacza, że od początku cyklu stopy procentowe spadły już o 100 pkt. bazowych.

Od 7 lutego stopy procentowe będą niższe o kolejne 0,25 pkt. proc. Stopa referencyjna wyniesie 3,75 proc., stopa lombardowa 5,25 proc., depozytowa 2,25 proc., a stopa redyskonta weksli 4 proc.

Decyzja Rady Polityki Pieniężnej jest zgodna z oczekiwaniami rynku. Wprawdzie po trzech poprzednich decyzjach o spadku stóp procentowych członkowie RPP sugerowali wstrzymanie się z dalszymi obniżkami w lutym, ale kiepskie dane napływające w ostatnich tygodniach z polskiej gospodarki zmieniły to nastawienie.

Głównym celem RPP jest dbanie o stabilność cen w Polsce. W praktyce Rada Polityki Pieniężnej stara się realizować cel inflacyjny NBP, który wynosi 2,5 proc. z maksymalnym odchyleniem +/- 1 pkt proc. Inflacja jest pod kontrolą. Ostatnie dane Głównego Urzędu Statystycznego pokazują, że inflacja rok do roku za grudzień wyniosła 2,4 proc. To daje Radzie możliwość wsparcia polskiej gospodarki obniżkami stóp procentowych.

Po obniżce stóp procentowych kredyty dla przedsiębiorstw oraz dla klientów detalicznych powinny być tańsze, a to wpływa na pobudzenie popytu i wzrostu gospodarczego.

Warto pamiętać, że wysokość rat kredytów hipotecznych zależy od oprocentowania, a to jest sumą stałej marży banku i zmiennej stopy WIBOR. Z obniżaniem się stóp procentowych spadają stopy WIBOR, spada oprocentowanie kredytów hipotecznych zaciągniętych w złotych i raty tych kredytów.

6 lutego, a więc w dniu decyzji RPP stopa WIBOR 3M wynosiła 3,88, podczas gdy pół roku temu było to nawet 5,13 proc. A to przekłada się na dużo niższe raty kredytów hipotecznych. W porównaniu z sierpniem 2012 roku rata modelowego kredytu na 30 lat, na 300 tys. zł, zaciągniętego z marżą 2,3 proc. spadła już o 220 zł miesięcznie! Jest to znaczna ulga dla tysięcy Polaków mających kredyty hipoteczne zaciągnięte w złotych.

Kolejną dobrą informacją dla kredytobiorców jest spadek maksymalnego oprocentowania kredytów. Nie może ono przekroczyć czterokrotności stopy lombardowej. Z jej spadkiem, zniżkuje oprocentowanie np.: niektórych kart kredytowych. Te, które przed decyzją RPP były oprocentowane na 22 proc., po decyzji będą mogły być oprocentowane maksymalnie na 21 proc.

Złą informacją jest natomiast spadek oprocentowania lokat i rachunków oszczędnościowych w bankach. Z kolejnymi obniżkami stóp procentowych banki znów obniżą oprocentowanie depozytów dla klientów indywidualnych.

Marcin Zienkiewicz, analityk porównywarki finansowej Comperia.pl

- - - - - -

Komentarz Banku BGŻ i BGŻOptima

Na lutowym posiedzeniu Rada Polityki Pieniężnej zdecydowała się na kolejną obniżkę stóp procentowych o następne 0,25 pkt proc. Decyzja ta miała miejsce pomimo zapowiedzi sprzed miesiąca o zbliżaniu się do końca zasadniczej fazy obniżek i możliwej przerwie w cyklu łagodzenia polityki monetarnej. Jednak spływające w styczniu dane, szczególnie te o produkcji przemysłowej i budowlano-montażowej w grudniu, a także szybko spadająca inflacja, przekonały Radę co do konieczności dalszego luzowania parametrów polityki pieniężnej. Mimo styczniowego zaostrzenia tonu wypowiedzi części członków RPP, należy oczekiwać, że nadal nie jest to koniec cyklu obniżek. W najbliższych miesiącach czeka nas bowiem nadal silne osłabienie aktywności gospodarczej, szczególnie w budownictwie i handlu, dalsze wyraźne pogorszenie sytuacji na rynku pracy, a także głęboki spadek inflacji. Szacujemy, że już w styczniu roczna inflacja obniżyła się wyraźnie poniżej 2 proc. i być może już w lutym, a najpóźniej w marcu znajdzie się poniżej dolnej granicy celu inflacyjnego NBP wynoszącego 1,5 proc., z perspektywą dalszego spadku w drugim kwartale. Przy realizacji takiego scenariusza inflacyjnego oraz dalszego spadku tempa wzrostu gospodarczego do ok. 0,5 proc. w pierwszym kwartale, kolejne obniżki stóp procentowych wydają się niezbędnym dostosowaniem zapobiegającym nadmiernemu wzrostowi realnej stopy procentowej. Choć po serii czterech kolejnych obniżek , łącznie o 100 pkt. proc., cześć członków Rady może preferować przerwę w dalszym łagodzeniu polityki pieniężnej, to jednak wyniki marcowej projekcji inflacji i PKB przygotowanej przez NBP, nie powinny wskazać na wzrost średniookresowych zagrożeń dla celu inflacyjnego. Zatem w połączeniu z nadal bardzo słabymi danymi z polskiej gospodarki może to być przesłanką do dalszej obniżki stóp procentowych już w marcu. Jednak oczekujemy, że w drugim kwartale sytuacja może zacząć się stabilizować i dlatego końcowe dostosowanie parametrów polityki pieniężnej będzie miało miejsce w maju lub czerwcu.

Michał Banach, ekspert banku BGŻOptima

Kolejne spadki poziomu stóp procentowych NBP będzie nieuchronnie prowadziły do dalszego obniżania krótkoterminowych stawek rynku pieniężnego oraz w konsekwencji oprocentowania lokat bankowych, co zapewne będzie dotyczyło całego roku. W związku z obniżającą się inflacją, pomimo spadku stóp procentowych i w konsekwencji zmiany oprocentowania w bankach, realny zysk na produktach depozytowych (zysk po odliczeniu podatku Belki oraz wpływu inflacji) będzie utrzymywał się na porównywalnym poziomie do ubiegłego roku, kiedy inflacja była wyższa. Niemniej klienci poszukujący wyższych zysków będą najprawdopodobniej zwracać się coraz liczniej w kierunku giełdy, poprzez inwestycje bezpośrednie lub zwiększając zaangażowanie w fundusze inwestycyjne. Rozpoczęty w listopadzie 2012 r. cykl obniżek stóp procentowych daje zwiększone szanse na wysokie stopy zwrotu zwłaszcza z agresywnych funduszy inwestujących w akcje. Dane historyczne pokazują, że obniżki stóp procentowych zazwyczaj wspierają powstawanie giełdowej hossy. Wystarczy wspomnieć cykl rozpoczęty z końcem listopada 2008 r. W nieco ponad dwa lata właściciele jednostek funduszy akcji wzbogacili się o średnio o 64,1 proc. W tym samym okresie fundusze obligacji pozwoliły zarobić 15,3 proc. Na podstawie poprzednich cykli można z większą pewnością oczekiwać kontynuacji wzrostów giełdowych, które bezpośrednio przekładają się na zyski z inwestycji w fundusze akcyjne.

Dariusz Winek, główny ekonomista Banku BGŻ i BGŻOptima

- - - - - -

Polska gospodarka potrzebuje dostępu do tańszego pieniądza, w związku z tym Rada Polityki Pieniężnej powinna dalej obniżać stopy procentowe - uważają ekonomiści. Ich zdaniem, inflacja nie jest teraz problemem, a tańszy kredyt pozwoli rozkręcić gospodarkę.

W środę RPP zdecydowała o stopach procentowych Narodowego Banku Polskiego. Ekonomiści, z którymi rozmawiała PAP spodziewali się obniżki o 25 punktów bazowych, czyli 0,25 proc.

Stopy procentowe mają zarówno kluczowy wpływ na inflację, jak i kondycję gospodarki, która w Polsce w drugim półroczu 2012 r. wyraźnie spowolniła. GUS oszacował, że w ub. r. PKB wzrosło o 2 proc., podczas gdy rząd założył wzrost w wysokości 2,5 proc. Decyzje RPP przekładają się przede wszystkim na dostęp do pieniądza i koszt kredytu - im wyższe stopy tym trudniejszy dostęp do finansowania i droższe kredyty, ale i wyżej oprocentowane depozyty. Spadające stopy obniżają cenę pieniądza, powodują, że kredyt jest tańszy i bardziej dostępny, a to z kolei pobudza konsumpcję i inwestycje przedsiębiorstw.

- Firmy mające dostęp do tańszego kredytu chętniej inwestują, bo dzięki taniemu finansowaniu zwrot z inwestycji nie musi być bardzo wysoki. Napędza się popyt oraz wzrost gospodarczy, co zwiększa zapotrzebowanie na ręce do pracy, spada bezrobocie. (.) Pracownicy chcieliby więcej zarabiać, więc pojawia się presja płacowa - wyjaśniła główna ekonomista Raiffeisen Banku Marta Petka-Zagajewska.

Ponieważ bezrobocie spada, pracownikom udaje się wywalczyć podwyżki. Wynikające z podwyżek pensji dodatkowe koszty firmy wliczają w ceny oferowanych przez siebie produktów. Ceny podnoszą też sprzedawcy, którzy zauważają, że konsumenci i tak są skłonni zapłacić więcej. Wzrost cen (inflacja) powoduje, że pracownicy oczekują podniesienia płac, które zrekompensowałoby im spadającą wartość pieniądza - w ten sposób nakręca się spirala inflacji.

Zdaniem ekonomistów, teraz zagrożenia inflacją nie ma i RPP może obniżać stopy procentowe. Petka-Zagajewska powiedziała, że walka z inflacją jest, co prawda celem nadrzędnym RPP, ale bank centralny w swoich zadaniach ma też wpisane, iż powinien dbać o wzrost gospodarczy - pod warunkiem, że realizacja tego celu nie będzie zagrażała inflacji.

- Polska gospodarka jest w fazie dekoniunktury, a po długim okresie, w który inflacja utrzymywała się na podwyższonym poziomie, wzrost cen zaczął szybko spadać. RPP otrzymała mandat do tego, żeby stopy obcinać. Właśnie teraz jest miejsce na łagodzenie polityki pieniężnej i wsparcie wzrostu gospodarczego przez RPP - uważa ekonomistka.

Według niej, Rada powinna w środę obniżyć stopy procentowe o 25 pkt. bazowych, ale nie będzie to ostatnia obniżka. "Stopy procentowe zostaną jeszcze kilka razy obniżone także po lutowym posiedzeniu RPP, zwłaszcza, że nie widać na razie żadnych zagrożeń inflacyjnych - oceniła. Jej zdaniem główna stopa może docelowo spaść do 3,25 proc. (obecnie wynosi 4 proc.).

Także główny ekonomista ING Banku Śląskiego Rafał Benecki w rozmowie z PAP powiedział, że jego zdaniem polska gospodarka, która silnie odczuwa spadek popytu, potrzebuje obniżenia ceny pieniądza, więc w środę RPP powinna obniżyć stopy o 25 pkt.

- Mamy zacieśnienie na froncie fiskalnym, froncie kredytowym, a realne stopy (czyli powyżej inflacji - PAP) są dosyć wysokie. Jednocześnie mamy znacząco słaby popyt krajowy, słabą konsumpcję i inwestycje, które jeszcze nie pokazały dołka - powiedział.

Jego zdaniem, pierwsze efekty obniżki stóp są zwykle widoczne po kilku miesiącach. Ekonomista uważa, że kolejne cięcia stóp możliwe są także w następnych miesiącach. - Wydaje mi się, że Rada bez problemu dojdzie do 3,57 proc., czy 3,5 proc. natomiast następne obniżki będą zależeć od tego, co się będzie działo z kursem walutowym (kolejne obniżki mogą osłabić złotego - PAP), czy od zachowania rynków surowcowych, ewentualnych wzrostów cen ropy i zbóż - powiedział. Jego zdaniem RPP będzie też obserwować wzrost gospodarczy oraz tzw. inflację bazową.

Benecki zgadza się z wyrażaną przez niektórych ekonomistów tezą, że RPP zbyt późno rozpoczęła cykl obniżek stóp (RPP obniżyła stopy o 25 pkt. bazowych w listopadzie 2012 r. i o taki sam wskaźnik w grudniu i styczniu br., a w maju nawet poniosła stopy o 25 pkt.).

- Gdyby RPP rozpoczęła obniżki wcześniej, to teraz nie miałaby obecnego dylematu. Z jednej strony popyt krajowy jest rekordowo słaby i należałoby go wspomóc, (.) ale z drugiej strony Rada ma skrępowane ręce, bo zaraz zacznie się bać odbicia globalnego wzrostu gospodarczego, wzrostu cen surowców i słabszego kursu złotego - dodał. Benecki uważa, że Rada jest częściowo odpowiedzialna za słabe wyniki polskiej gospodarki, ale nie jest to tylko i wyłącznie wina RPP. Według niego pogorszenie koniunktury w drugiej połowie ubiegłego roku wynikało z ograniczenia inwestycji i zmiany podejścia gospodarstw domowych, które wstrzymały wydatki zauważając, że prysła wizja polskiej "zielonej wyspy".

Sprawdź bieżące notowania walut na stronach Biznes INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »