Reklama

Recesja w strefie euro niemal pewna

W ostatnim czasie strefa euro coraz bardzie boryka się z problemami gospodarczymi krajów peryferyjnych, takich jak Hiszpania, Portugalia czy Włochy. Słabe dane makroekonomiczne poszczególnych członków wspólnoty odbijają się echem na wyniku koniunktury gospodarczej całej strefy euro.

Od dłuższego czasu mamy do czynienia ze słabymi publikacjami wyników dla poszczególnych sektorów gospodarczych w całej strefie euro, co w pewnym stopniu stało się normą dla większości inwestorów. O ile można stwierdzić, że rynek do tego typu informacji zdążył się już przyzwyczaić i na rynku zagościł powszechny pesymizm, to jednak ostatni wynik wskaźnika koniunktury gospodarczej świadczyć może, że recesja w strefie euro będzie znacznie głębsza niż prognozuje większość ekonomistów. Indeks ten spadł do najniższego poziomu od trzech lat i wyniósł 87,9 pkt., wobec konsensusu 88,7 pkt., poprzedni wynik to 89,9 pkt. Również słabe odczyty notują kraje peryferyjne, które szczególnie pogrążone są w kryzysie, a i ich wyniki znajdują się poniżej poziomu 80 pkt.

Reklama

W poniedziałek przed południem wspólna waluty zyskuje na wartości względem dolara amerykańskiego i para EURUSD oscyluje w rejonie wartość 1.2270 USD, podczas gdy na koniec wczorajszego dnia zanotowała 1.2254 USD. Dzisiejsze maksimum dla tej pary walutowej wynosi 1.2288 USD i jego wybicie górą dałoby szansę na osiągnięcie wczorajszego szczytu 1.2309 USD, a więc tuż powyżej psychologicznego poziomu 1.23 USD. Dzisiaj wsparciem dla euro mogą być dobre dane makroekonomiczne ze strefy euro, gdzie wynik inflacji HICP 2,4 proc. r/r za lipiec okazał się zgodny z oczekiwaniami, jak również stopa bezrobocia za czerwiec 11,2 proc., potwierdziła wcześniejszą prognozę. Przed nami wyniki z amerykańskiego rynku nieruchomości oraz indeks nastrojów amerykańskich gospodarstw domowych, które poznamy w drugiej części dnia.

Stosunkowo ciekawa sytuacja kształtuje nam się w Japonii dla której odczyty makroekonomiczne poznaliśmy dzisiaj w nocy. Indeks PMI zmalał w lipcu do wartości 47,9 pkt., z wcześniejszego poziomu 49,9 pkt. w czerwcu. Jest to kolejny z rzędu odczyt tego parametru poniżej poziomu 50 pkt., co świadczy o spowolnieniu gospodarczym Kraju Kwitnącej Wiśni. Warto zwrócić uwagę, że słabym odczytom danych makroekonomicznych towarzyszy jednocześnie silna waluta krajowa. Taka sytuacja szkodzi eksportowi Japonii, co jest jedną z kluczowych gałęzi tamtejszej gospodarki. Tym samym może to być argument dla Banku Centralnego Japonii, skłaniający go do stymulowania wzrostu gospodarczego. Jen japoński zyskuje dzisiaj na wartości w stosunku do dolara amerykańskiego i para USDJPY po południu oscylowała w rejonie wartości 78.240 JPY. Na koniec zeszłego tygodnia zanotowała poziom 78.497 JPY. Dzisiejsze minimum wynosi 78.094 JPY i jego przebicie dołem dałoby szansę na osiągnięcie piątkowego dołka 78.066 JPY.

Adrian Mech

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »