Reklama

Rostowski: Zwiększenie deficytu o 16 mld zł to silny impuls stymulacyjny

Zdaniem wicepremiera i ministra finansów Jacka Rostowskiego zwiększenie deficytu budżetowego o 16 mld zł, czyli około 1 proc. PKB będzie silnym impulsem stymulacyjnym. Rostowski dodał, że konsolidacja fiskalna będzie prowadzona, ale w dłuższym okresie.

- Zwiększenie deficytu bieżącego budżetu państwa o 16 mld zł, czyli o około 1 proc. PKB to silny impuls stymulacyjny, według wszystkich normalnych kanonów ekonomii. Łącznie z tym bieżącym działaniem stymulacyjnym podejmujemy dalszą konsolidację strukturalną, czyli taką, która działa w dłuższym okresie. Kluczowa jest tutaj rola oszczędności na 8,6 mld zł, te oszczędności stanowią ok. 0,5 proc. PKB dodatkowych oszczędności wobec tego, co już jest w budżecie - powiedział Rostowski we wtorek na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu.

Reklama

- Łączymy stymulację krótkookresową z dalszym postępem w konsolidacji finansów publicznych w dłuższym okresie. Mimo że konsolidacja z uwagi na spowolnienie gospodarcze jest mniej daleko idąca niż w latach 2011-2012 - dodał.

Premier Donald Tusk poinformował, że w sierpniu rząd będzie gotowy znowelizować budżet państwa na 2013 rok. Deficyt wzrośnie o 16 mld zł z 35,6 mld zł zapisanych w ustawie, oszczędności budżetowe będą w skali 8,5-8,6 mld zł. Dochody budżetu są niższe od planu, zgodnie z informacjami przekazanymi przez premiera, o około 24 mld zł.

Dochody w budżecie na 2013 rok prognozowane są na poziomie 299.385,3 mln zł, a maksymalne wydatki założono na poziomie 334.950,8 mln zł.

Budżet został skonstruowany przy założeniu wzrostu PKB o 2,2 proc. i inflacji średniorocznej 2,7 proc. Obecnie resort finansów oczekuje, że tempo wzrostu gospodarczego wyniesie 1,5 proc., a inflacja średnioroczna 1,6 proc.

Rostowski poinformował również, że nowelizacja ustawy o finansach publicznych wprowadzi nową regułę fiskalną, która będzie działała antycyklicznie.

- Stabilizująca reguła wydatkowa jest wymagana przez tzw. sześciopak UE. Reguła będzie bardziej elastyczna niż te zasady, które mamy dzisiaj. To pozwala na stosowanie w tym i przyszłym roku polityki antycyklicznej, zamiast procyklicznej. Będziemy w większym stopniu ograniczali wydatki, kiedy koniunktura będzie dobra w przyszłym latach, dzięki temu będzie mogli nieco mniej ograniczać wydatki i zwiększyć deficyt, co będzie miało skutek stymulacyjny, teraz kiedy mamy spowolnienie - powiedział wicepremier.

- Próg 50 proc. relacji długu do PKB, który znajduje się obecnie w ustawie o finansach publicznych, zawieszamy na nowelizację w tym roku i na budżet w 2014 roku, ale próg pozostaje w ustawie o finansach publicznych. Próg stanowi bardzo ważny element w nowej stabilizującej regule wydatkowej - dodał.

- Podobnie jeśli chodzi o zasadę ograniczania wydatków kiedy jesteśmy w procedurze nadmiernego deficytu, tutaj też zawieszając zasadę zwiększania wydatków elastycznych jedynie o "inflację plus 1", przechodzimy do rozwiązania, w którym w stabilizującej regule wydatkowej, przy procedurze nadmiernego deficytu reguła stabilizująca działa bardziej restrykcyjnie niż w sytuacji, kiedy nie jesteśmy w procedurze - poinformował Rostowski.

Zgodnie z przyjętymi we wtorek przez rząd założeniami nowelizacji ustawy o finansach publicznych, w stabilizującej regule wydatkowej limit wydatków będzie uzależniony od średniookresowego realnego tempa wzrostu PKB, oczekiwanego poziomu inflacji i ewentualnej zmiany obciążeń fiskalnych. Reguła ma zacząć obowiązywać już przy wyznaczaniu wydatków na 2014 rok i objąć ponad 90 proc. sektora finansów publicznych.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »