Reklama

RPP podjęła decyzję ws. stóp procentowych

Rada Polityki Pieniężnej na zakończonym w środę posiedzeniu pozostawiła stopy procentowe na niezmienionym poziomie, główna stopa NBP wynosi nadal nie mniej niż 3,50 proc. - podała RPP w komunikacie.

Decyzja ta jest zgodna z oczekiwaniami rynku. Wszyscy z 18 ankietowanych przez PAP ekonomistów byli zdania, że stopy procentowe NBP w kwietniu zostaną pozostawione bez zmian.

Reklama

Ekonomiści oceniają, że spadająca inflacja, umacniający się złoty i umiarkowane tempo rozwoju gospodarczego uzasadniają pozostawienie stóp na obecnym poziomie w najbliższych miesiącach, a podwyżek stóp procentowych nie należy się spodziewać wcześniej niż w IV kwartale 2010 r.

PEŁNY KOMUNIKAT

W gospodarce światowej pojawiają się kolejne sygnały ożywienia, choć skala poprawy aktywności gospodarczej jest zróżnicowana między poszczególnymi regionami. Ożywienie w gospodarkach rozwiniętych następuje stosunkowo powoli i dotyczy - zgodnie z przewidywaną dynamiką wychodzenia z recesji - głównie przetwórstwa przemysłowego. W Stanach Zjednoczonych ma miejsce stopniowa odbudowa popytu konsumpcyjnego oraz pojawiają się pewne sygnały poprawy sytuacji na rynku pracy. W strefie euro aktywność gospodarcza w większości sektorów pozostaje słaba, a sytuacja na rynku pracy nadal kształtuje się niekorzystnie. Jednocześnie w największych gospodarkach wschodzących ma miejsce szybki wzrost gospodarczy. Związane z tym ryzyko narastania nierównowagi gospodarczej prowadzi do stopniowego zaostrzania polityki makroekonomicznej w tych krajach.

Sygnały ożywienia przyczyniają się do wzrostu cen surowców, w tym ropy naftowej. Wysokie roczne tempo wzrostu cen energii, będące również wynikiem niskiej bazy odniesienia, powoduje wzrost rocznego wskaźnika inflacji w krajach rozwiniętych, choć wskaźniki inflacji bazowej utrzymują się tam na niskim poziomie. Coraz mocniej ujawniają się negatywne skutki - związane głównie z narastaniem długu publicznego - silnie ekspansywnej polityki makroekonomicznej, która przyczyniała się dotychczas do poprawy koniunktury gospodarczej na świecie. Kryzys fiskalny w˙˙Grecji pogłębia niepewność na międzynarodowych rynkach finansowych.

Dane dotyczące polskiej gospodarki w I kw. 2010 r. wskazują na kontynuację poprawy koniunktury w części sektorów, w tym przede wszystkim na istotny wzrost aktywności w przemyśle. Jednocześnie w I kw. br. silnie obniżyła się produkcja budowlano-montażowa. Po dwumiesięcznym spadku związanym - podobnie jak w przypadku produkcji w budownictwie - głównie z˙niekorzystnymi warunkami pogodowymi, w marcu dynamika sprzedaży detalicznej wzrosła. Nadal poprawiają się wskaźniki koniunktury konsumenckiej oraz przewidywania przedsiębiorstw odnośnie do sytuacji gospodarczej, w tym oczekiwania dotyczące popytu, włączając w to popyt zagraniczny na polskie dobra. Po spadku inwestycji w IV kw. 2009 r., obecnie większość przedsiębiorstw nie przewiduje zwiększenia aktywności inwestycyjnej, choć jednocześnie nie ogranicza swoich wcześniejszych planów, co jest pozytywną zmianą w porównaniu do poprzednich kwartałów. Nieznaczny wzrost zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw, stabilizacja stopy bezrobo cia (po usunięciu czynników o charakterze sezonowym), wzrost liczby nowych ofert pracy oraz przyspieszenie dynamiki wynagrodzeń w marcu br., jak również przewidywania przedsiębiorstw co do wielkości zatrudnienia i podwyżek wynagrodzeń, mogą sygnalizować stopniowe wyhamowanie niekorzystnych tendencji na rynku pracy.

Utrzymuje się spadek kredytów bankowych dla przedsiębiorstw, co jest przede wszystkim wynikiem niskiego zapotrzebowania dużych przedsiębiorstw na kredyty. Jednocześnie ostatnie dane wskazują na pewne ożywienie akcji kredytowej w odniesieniu do gospodarstw domowych. Dotyczy ono w szczególności kredytów mieszkaniowych.

Zgodnie z oczekiwaniami w marcu 2010 r. roczna inflacja CPI ponownie się obniżyła (do 2,6 proc.), kształtując się na poziomie bliskim celowi inflacyjnemu NBP, który wynosi 2,5 proc. Spadek inflacji wynikał w dużym stopniu z obniżenia się rocznej dynamiki cen żywności. Jednocześnie nadal obniżała się inflacja bazowa.

Według dostępnych prognoz, w najbliższych miesiącach roczny wskaźnik inflacji będzie nadal obniżał się ze względu na ujemne efekty bazy związane z silnym wzrostem cen wyrobów akcyzowych i cen żywności w 2009 r. W kierunku obniżenia inflacji będą oddziaływać także: niska obecnie presja popytowa, dotychczasowa wyraźna aprecjacja złotego oraz obserwowane umiarkowane tempo wzrostu kosztów pracy. Spadek inflacji w 2010˙r. może być natomiast hamowany przez wzrost cen surowców na rynkach światowych, a także utrzymywanie się podwyższonej dynamiki części cen administrowanych, w tym cen nośników energii oraz usług związanych z użytkowaniem mieszkania.

9 kwietnia br. Narodowy Bank Polski dokonał zakupu pewnej ilości walut obcych na rynku. Przeprowadzenie takiej transakcji jest zgodne z Założeniami polityki pieniężnej na rok 2010.

Rada ocenia prawdopodobieństwo ukształtowania się inflacji w średnim okresie poniżej lub powyżej celu inflacyjnego za zbliżone.

Ważnym uwarunkowaniem polityki pieniężnej jest sytuacja finansów publicznych. Podjęcie działań mających na celu trwałe zmniejszenie deficytu sektora finansów publicznych i zahamowanie narastania długu publicznego będzie sprzyjać stabilności makroekonomicznej oraz umożliwi spełnienie kryteriów niezbędnych dla przyjęcia euro.

Rada podtrzymuje stanowisko, że przystąpienie Polski do ERM2 i strefy euro powinno nastąpić w najbliższym możliwym terminie, po spełnieniu niezbędnych warunków prawnych, ekonomicznych i organizacyjnych.

Rada przyjęła sprawozdanie finansowe Narodowego Banku Polskiego za rok 2009.

KOMENTARZ HOME BROKER

Średnio o 265 zł, czyli o 14 proc., podnoszą ratę kredytu hipotecznego w pierwszym roku spłaty dodatkowe koszty - wynika z analizy Home Broker Doradcy Finansowi. Chodzi o prowizję, ubezpieczenie pomostowe, ubezpieczenie niskiego wkładu czy koszty dodatkowych produktów.

Rada Polityki Pieniężnej nie zmieniła stóp procentowych na zakończonym właśnie posiedzeniu. Osoby spłacające kredyty w złotych mogą odczuwać korzyści związane z niewielkim spadkiem stopy WIBOR w ostatnich kilku tygodniach (WIBOR 3M obniżył się w ciągu dwóch miesięcy z 4,16 proc. do 3,86 proc.). Podwyżki stóp przez RPP rynek oczekuje najwcześniej w III kwartale. Już wcześniej rata kredytu może zacząć rosnąć.

- RPP utrzymała nieformalne nastawienie neutralne w polityce pieniężnej i nie potwierdza, że istnieją czynniki, które mogą je zmienić - wynika z komunikatu RPP.

W ubiegłym miesiącu RPP w komunikacie po posiedzeniu napisała, że ocenia prawdopodobieństwo ukształtowania się inflacji w średnim okresie poniżej lub powyżej celu inflacyjnego za zbliżone. Napisała też, że zdaniem Rady istotnym czynnikiem niepewności mogącym wpłynąć na tę ocenę są efekty dotychczasowego prowadzenia, a także przewidywanych zmian, ekspansywnej polityki makroekonomicznej za granicą.

W kwietniowym komunikacie RPP napisała jedynie, że "Rada ocenia prawdopodobieństwo ukształtowania się inflacji w średnim okresie poniżej lub powyżej celu inflacyjnego za zbliżone"

CPI BĘDZIE SPADAĆ

RPP napisała w komunikacie, że w następnych miesiącach wskaźnik CPI będzie obniżał się ze względu na efekt bazy. "Według dostępnych prognoz, w najbliższych miesiącach roczny wskaźnik inflacji będzie nadal obniżał się ze względu na ujemne efekty bazy związane z silnym wzrostem cen wyrobów akcyzowych i cen żywności w 2009 r. W kierunku obniżenia inflacji będą oddziaływać także: niska obecnie presja popytowa, dotychczasowa wyraźna aprecjacja złotego oraz obserwowane umiarkowane tempo wzrostu kosztów pracy. Spadek inflacji w 2010 r. może być natomiast hamowany przez wzrost cen surowców na rynkach światowych, a także utrzymywanie się podwyższonej dynamiki części cen administrowanych, w tym cen nośników energii oraz usług związanych z użytkowaniem mieszkania" - napisała RPP.

SYTUACJA W GOSPODARCE POPRAWIA SIĘ

RPP napisała w komunikacie, że dane z I kwartału pokazują kontynuację poprawy sytuacji gospodarczej. "Dane dotyczące polskiej gospodarki w I kw. 2010 r. wskazują na kontynuację poprawy koniunktury w części sektorów, w tym przede wszystkim na istotny wzrost aktywności w przemyśle. Jednocześnie w I kw. br. silnie obniżyła się produkcja budowlano-montażowa. Po dwumiesięcznym spadku związanym - podobnie jak w przypadku produkcji w budownictwie - głównie z niekorzystnymi warunkami pogodowymi, w marcu dynamika sprzedaży detalicznej wzrosła. Nadal poprawiają się wskaźniki koniunktury konsumenckiej oraz przewidywania przedsiębiorstw odnośnie do sytuacji gospodarczej, w tym oczekiwania dotyczące popytu, włączając w to popyt zagraniczny na polskie dobra" - napisano w komunikacie.

"Po spadku inwestycji w IV kw. 2009 r., obecnie większość przedsiębiorstw nie przewiduje zwiększenia aktywności inwestycyjnej, choć jednocześnie nie ogranicza swoich wcześniejszych planów, co jest pozytywną zmianą w porównaniu do poprzednich kwartałów. Nieznaczny wzrost zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw, stabilizacja stopy bezrobocia (po usunięciu czynników o charakterze sezonowym), wzrost liczby nowych ofert pracy oraz przyspieszenie dynamiki wynagrodzeń w marcu br., jak również przewidywania przedsiębiorstw co do wielkości zatrudnienia i podwyżek wynagrodzeń, mogą sygnalizować stopniowe wyhamowanie niekorzystnych tendencji na rynku pracy" - dodano.

Ubezpieczenie niskiego wkładu na kilka lat

Główną część raty kredytu mieszkaniowego, jaką klient spłaca co miesiąc, stanowi suma części kapitałowej i odsetkowej. Warto jednak już na etapie porównywania oferty poszczególnych banków pytać o całościową ratę, uwzględniająco koszty dodatkowe takie, jak prowizję, ubezpieczenie niskiego wkładu, ubezpieczenie pomostowe czy koszty wynikające z konieczności zakupu dodatkowych produktów. Nie zawsze koszty te podnoszą ratę, bank może bowiem wymagać opłacenia niektórych pozycji, zwłaszcza prowizji i ubezpieczenia niskiego wkładu, w gotówce. W pierwszym przypadku jest to płatność jednorazowa, w drugim na kilka lat, np. na trzy w Millennium, pięć w Deutsche Banku. Jeśli w tym czasie stosunek kredytu do wartości nieruchomości, czyli skalnik LTV, nie obniży się do poziomu uważanego przez bank za bezpieczny (zwykle 80 proc.), ubezpieczenie trzeba zapłacić ponownie. Ale nie zawsze tak jest. Przykładowo w Nordei, ubezpieczenie niskiego wkładu, które polega na podniesieniu marży, jest płatne do momentu, aż wskaźnik LTV spadnie do 80 proc.

Sprawdziliśmy, o ile dodatkowe koszty podnoszą ratę kredytu w złotych w wybranych bankach. W przypadku kredytu walutowego, obok już wymienionych, dojdzie jeszcze koszt spreadu, wynikający ze stosowania przez banki różnych kosztów kupna i sprzedaży walut.

- - - - -

Założenia:

o Do wyliczeń przyjęliśmy, że kredytobiorca zaciąga kredyt w kwocie 300 tys. zł na 30 lat. LTV wynosi 90 proc.

o Tam, gdzie bank dopuszcza taką możliwość, doliczyliśmy dodatkowy koszt do kwoty kredytu.

o W przypadku ubezpieczenia niskiego wkładu podaliśmy kwoty, jakie trzeba opłacić przy zaciągnięciu kredytu (w gotówce lub doliczone do kwoty kredytu). Nie wzięliśmy pod uwagę, na jaki okres płatne jest ubezpieczenie

o W przypadku ubezpieczenia pomostowego przyjęliśmy, o ile podnosi ratę. Nie wzięliśmy pod uwagę faktycznego okresu płatności tego ubezpieczenia, czyli czasu potrzebnego do dokonania wpisu hipoteki na rzecz banku.

- - - - -

Najmniej dodaje BNP Paribas Fortis

Z szacunków Home Broker Doradcy Finansowi wynika, że przeciętnie rata kredytu z powodu dodatkowych kosztów rośnie w początkowym okresie spłaty (w uproszczeniu przyjmujemy, że jest to pierwszy rok) o 265 zł, czyli o nieco ponad 14 proc. Kwota ta nie uwzględnia kosztów, które trzeba opłacić w gotówce. Nasze szacunki wskazują, że wśród wybranych do zestawienia banków, w najniższym stopniu, o ok. 160 zł rata podnosi się w BNP Paribas Fortis. Poza tym, kredytobiorca nie musi nic dopłacić w gotówce. Na drugim biegunie mamy Multibank, gdzie dodatkowe koszty to 444 zł, co stanowi aż jedną czwartą łącznego, comiesięcznego kosztu kredytu. Do tego dochodzi jeszcze prowizja, którą trzeba opłacić w gotówce (3600 zł lub 6000 zł).

Najdroższa "pomostówka"

Główną pozycją w dodatkowych kosztach jest ubezpieczenie pomostowe, które wynosi w naszym zestawieniu od 98 zł do 294 zł miesięcznie. Na szczęście ten koszt ponoszony jest zwykle przez kilka miesięcy, aczkolwiek w przypadku zakupu mieszkania na rynku pierwotnym może to być dłuższy okres. Prowizja, jeśli jest doliczana do kwoty kredytu zwykle ponosi ratę o kilkadziesiąt złotych. Zapłata w gotówce jest korzystniejsza, gdyż wówczas od prowizji nie są naliczane odsetki, ale trzeba dysponować określoną kwotą.

Wysoką pozycją jest też ubezpieczenie niskiego wkładu. W naszym przykładzie większość banków oczekuje zapłaty tej sumy w gotówce. Ale są też banki, np. Nordea czy Pekao SA, które doliczają to ubezpieczenie do kwoty kredytu.

Może być wymagane ubezpieczenie na życie

Oprócz tych kosztów banki mogą też wymagać zakupu dodatkowych produktów. W naszym zestawieniu dwa banki, Millennium i Multibank, wymagają zakupu ubezpieczenia na życie, pierwszy przez cały okres kredytowania, a drugi na minimum pięć lat. Dodatkowe koszty mogą też wynikać z konieczności zakupu innych produktów. Jeśli jest to konto, koszt nie jest zbyt dotkliwy, zwłaszcza w przypadku, gdy w zamian bank obniża marże kredytową. Może się jednak zdarzyć, że bank będzie wymagał zakupu pakietu ubezpieczeń.

Katarzyna Siwek, J.W., Home Broker

Decyzja RPP w cieniu wydarzeń z Grecji

Na zakończonym dziś posiedzeniu RPP pozostawiła stopy procentowe na niezmienionym poziomie. Stopa referencyjna jest nadal równa 3,50%. Decyzja ta była zgodna z oczekiwaniami rynkowymi. Komunikat po posiedzeniu Rady wskazuje na wciąż niski poziom aktywności gospodarczej w strefie euro, a także na negatywne skutki stymulowania gospodarek przez politykę wysokich deficytów budżetowych. RPP odniosła się też do kryzysu fiskalnego w Grecji, który pogłębia niepewność na rynkach finansowych. W gospodarce polskiej RPP dostrzega natomiast dalszą poprawę koniunktury, głównie w przemyśle, a także wyhamowanie niekorzystnych tendencji na rynku pracy. Przechodząc do oceny procesów inflacyjnych, Rada wskazuje na ponowny spadek inflacji, wynikający w dużym stopniu z obniżającej się rocznej dynamiki cen żywności. W nadchodzących miesiącach RPP oczekuje dalszego spadku inflacji za sprawą efektów bazy, słabej presji popytowej i dotychczasowego umocnienia złotego. W średnim okresie utrzymano jednak diagnozę zbliżonego prawdopodobieństwa kształtowania się inflacji poniżej lub powyżej celu.

W naszym przekonaniu dzisiejszy komunikat dostarcza kolejnych argumentów za utrzymaniem dotychczasowego kursu w polityce pieniężnej. Inflacja pozostaje wciąż w trendzie spadkowym, a sytuacja w otoczeniu zewnętrznym wciąż nie potwierdza trwałości ożywienia w gospodarce światowej (w szczególności w strefie euro). Za stabilizacją w polityce pieniężnej przemawia też bezprecedensowa sytuacja organizacyjna w Radzie po śmierci prezesa Skrzypka (vide spór wokół kompetencji zastępcy prezesa). Nie oczekiwalibyśmy zmian w polityce Rady, nawet na poziomie komunikacyjnym, przynajmniej do czasu publikacji najnowszej projekcji inflacyjnej (czerwiec). Utrzymujemy przekonanie, że pierwszym momentem, w którym mogą nastąpić podwyżki stóp jest przełom 2010 i 2011 r.

Dzisiejsza decyzja Rady i towarzyszący jej komunikat zostały jednak przyćmione przez sytuację w Grecji, stąd trudno mówić o istotnym przełożeniu na rynek. Złoty, który testował dziś poziom 3,95, zaczął ponownie umacniać się wraz z innymi walutami regionu po zapewnieniach przedstawicieli niemieckiego rządu o pomocy dla Grecji. Polskie obligacje, które od rana traciły kolejne 5 pb. na całej krzywej (od dołka z ub. tygodnia rentowności wzrosły już o blisko 20 pb.), przestały natomiast się osłabiać. Podkreślamy, że skala ruchu na polskim rynku długu biorąc pod uwagę skalę przeceny greckich obligacji (dziś rano rentowność 2-letnich obligacji rządu tego kraju sięgała 38% !) jest ograniczona. Coraz bardziej prawdopodobne wydaje się jednak, że hossa na rynku polskich papierów skarbowych kończy się. Pozostajemy natomiast optymistyczni w ocenie średniookresowych perspektyw złotego (obecną korektę można wykorzystać do zwiększenia pozycji).

Radosław Cholewiński

główny ekonomista Noble Banku

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »