Reklama

Ruszył oficjalny wyścig o kupno piłkarskiego klubu z Manchesteru. Najbogatszy Brytyjczyk przedstawi ofertę

Brytyjski miliarder i wieloletni fan Manchesteru United Sir Jim Ratcliffe oficjalnie przystąpił do wyścigu o kupno klubu Premier League.

Strony muszą zgłosić swoje zainteresowanie w Raine Group, banku obsługującym sprzedaż klubu dla rodziny Glazerów. W ten sposób potencjalni nabywcy mogą przeprowadzić due diligence klubu przed złożeniem formalnej oferty. Same zaczęłyby napływać od przyszłego miesiąca, a Manchester United mógłby zostać sprzedany do końca obecnego sezonu. Obecni właściciele liczą na wycenę w wysokości 5 mld funtów. Odbudowa drużyny pod wodzą holenderskiego trenera Erika Ten Haga ma dać szansę na przebicie tej ceny.

Kim jest brytyjski miliarder?

Sir Jim Ratcliffe, który był współzałożycielem brytyjskiej firmy chemicznej INEOS w 1998 roku, jeszcze w sierpniu 2022 roku przyznawał, że chętnie kupi swój ukochany klub. Nic dziwnego, że teraz oficjalnie zgłosił się jako pierwszy oferent.

Reklama

INEOS jest już właścicielem francuskiej OGC Nice, FC Lausanne ze Szwajcarii i Racing Club Abidjan z Wybrzeża Kości Słoniowej. Są również właścicielami drużyny kolarskiej INEOS Grenadiers i mają udziały w zespole Mercedes F1. Nie dość tego - INEOS niedawno mianował byłego dyrektora wykonawczego Juventusu i Paris Saint-Germain Jeana- Claude’a Blanca na stanowisko dyrektora generalnego swojego biznesu sportowego.

Klub prawdopodobnie przyciągnąłby wielu znanych inwestorów, podobnie jak drużyna EPL Chelsea FC, która została niedawno sprzedana amerykańskiemu miliarderowi Toddowi Boehly i firmie private equity Clearlake Capital w transakcji o wartości 4,25 miliarda funtów. Gazety od co najmniej miesiąca wymieniają się spekulacjami na temat składu zainteresowanych transakcją.

Lista potencjalnych nabywców jest długa

Daily Star uważa, że gigant technologiczny Apple jest zainteresowany kupnem MU za 5,8 mln funtów. Podobno jego szef Tim Cook chętnie zbada możliwości. Z kolei miesięcznik Forbes obstawia Amancio Ortegę, szefa grupy Inditex (m.in. właściciela marki Zara). 86-letni Hiszpan jest podobno wart 61,3 mld funtów, a Manchester Evening News twierdzi, że poinformował wyższe kierownictwo o swoim zainteresowaniu kupnem klubu. Ortega nie ma jednak w swoim portfolio żadnych inwestycji sportowych i to nieruchomości są głównym źródłem jego bogactwa.

Nie można też zapominać o grupie Red Knights. To konsorcjum prowadzone przez byłego szefa Goldman Sachs i fana United, Lorda Jima Neilla, próbowało skłonić Glazerów do sprzedaży klubu za 1,25 mld funtów już 12 lat temu, ale ostatecznie plan spalił na panewce. Nie wiadomo, czy konsorcjum znów się zbierze, tym bardziej że obecne żądania Glazerów są sporo wyższe.

Innym chętnym może być wielki koncern Dubai International Capital. Wszak Abu Dhabi ma Manchester City, Saudyjczycy mają Newcastle, a Katar jest właścicielem PSG. Wszyscy czekają teraz, aż Dubaj znajdzie swoją zabawkę, lecz może nie powinniśmy wykluczać zainteresowania ze strony Arabii Saudyjskiej, tylko dlatego, że jej Public Investment Fund przejął Newcastle.

Wśród innych potencjalnych konkurentów wymieniany jest David Beckham, Mukesh Ambani (najbogatszy człowiek Indii), Facebook, Amazon i Amerykanie. Nie zapominajmy też, że przecież Elon Musk ogłaszał już na Twitterze, że kupuje klub z Old Trafford. Wprawdzie później tłumaczył, że tylko żartował, ale kto wie? Z transakcji zakupu Twittera również się kilka razy wycofywał.

Trudne losy właścicieli wielkiego klubu

Zmarły Malcolm Glazer kupił klub w 2005 roku w ramach wykupu lewarowanego, który obciążył go ogromnymi długami, a rodzina od tamtej pory popadła w niełaskę u zatwardziałych kibiców. Choć we wczesnych latach po przejęciu niechęć nie była wcale tak duża, gdyż drużyna nadal zdobywała trofea pod wodzą Sir Alexa Fergusona, to wszystko przyspieszyło po przejściu legendarnego trenera na emeryturę w 2013 roku. Od tego czasu klub co jakiś czas zmieniał menedżerów i piłkarzy za duże pieniądze, a na koncie ma tylko garść trofeów.

Co gorsza, ich dominacja w angielskim futbolu przeniosła się na sąsiednich rywali Manchester City, który zdobył wiele wyróżnień, odkąd został przejęty przez inwestorów z Abu Dhabi w 2008 roku.

Kibice będą przyglądać się z uwagą

Na razie kibice MU zapowiadają, że będą przyglądać się uważnie transakcji, a w razie czego oprotestują ją. Zrzeszenie fanów klubu (Manchester United Supporters Trust) wystosowało nawet list otwarty do potencjalnych nabywców.

Czytamy w nim m.in. "Obecni właściciele przeprowadzili Manchester United z bycia klubem bez długów do bycia jednym z najbardziej zadłużonych klubów piłkarskich na świecie. (faktycznie, ostatnie szacunki mówią o 0,5 mld funtów długu - red.). Ten dług nigdy nie został spłacony i wisi u naszej szyi jak kamień młyński". Kibice domagają się pełnej jawności transakcji i późniejszej transparentności finansowej. Można też przypuszczać, że ktoś taki jak Jim Ratcliffe, kto od dawna przyznaje się do miłości do "Czerwonych Diabłów", byłby dla nich wymarzonym kandydatem.

Krzysztof Maciejewski

 

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »