Reklama

Rynek energii w czasie pandemii notuje rekordowo niskie ceny

Najniższe od dwóch lat ceny energii na Towarowej Giełdzie Energii to efekt spowolnienia gospodarczego, ale i szansa na zminimalizowanie jego skutków. Wiele form, które będą miały zdolność do zakupu energii w dołku, mogą liczyć na oszczędności sięgające nawet 20-30 procent. Zdaniem ekspertów, ich pozytywny skutek szczególnie odczuwalny będzie w momencie odbicia gospodarki i towarzyszącego jej wzrostu cen energii.

Kwiecień br. był na Towarowej Giełdzie Energii rekordowy, jeśli chodzi o obroty w tym miesiącu na rynkach terminowych energii elektrycznej i gazu ziemnego. TGE zanotowała również rekordowe obroty na Rynku Dnia Bieżącego dla energii elektrycznej.

Reklama

Jak podała TGE, w kwietniu 2020 r. wolumen obrotu energią elektryczną wyniósł prawie 24,6 TWh, co oznacza wzrost o 35,3 proc. w stosunku do kwietnia 2019 r. Jak wskazała giełda, jest to przede wszystkim wynik wysokich obrotów na rynku terminowym, które wyniosły prawie 21,8 TWh, co oznacza wzrost o 42,6 proc.

Ceny energii o 1/4 w dół

Z powodu pandemii koronawirusa gospodarka praktycznie na całym świecie wyhamowała, co przyczyniło się do znacznie niższego zużycia energii. Mniejszy popyt na prąd wpłynął natomiast na spadek cen.

Z danych Towarowej Giełdy Energii wynika, że od początku roku miesięczne ceny energii były niższe o 16 - 33 proc. w porównaniu z pierwszymi miesiącami 2019 r. Średni spadek rok do roku to aż 23,4 proc.

 

Miesięczna cena BASE (PLN/MWh)

 - Pomimo oczywistych, negatywnych skutków pandemii koronawirusa, niektóre branże radzą sobie bardzo dobrze, m.in., producenci żywności i opakowań czy firmy farmaceutyczne. Niższe obecnie ceny energii są szansą dla tych firm, które w mniejszym stopniu odczuwają skutki epidemii. Dzięki nim mogą na dłuższy okres zabezpieczyć niższe koszty prądu, a co za tym idzie - poprawić konkurencyjność swojej firmy - mówi Paweł Wierzbicki, Head Origination w Axpo Polska.

Obowiązujące ceny to także szansa dla spółek energetycznych. Zwłaszcza tych, które mają stabilną sytuację finansową. Rozsądne podejście do klientów i zagwarantowanie im dostępności do niższych cen może pomóc spółce energetycznej zwiększyć jej udział w rynku. Niezbędne jest jednak wprowadzenie bardziej konserwatywnego podejścia do ponoszonego ryzyka.

Kto zaakceptuje zmiany - zyska

Do tej pory zasady sprzedawania energii były liberalne - praktycznie każdy klient, niezależnie od branży, mógł wynegocjować u sprzedawcy odpowiednie dla swojej działalności warunki, m.in. pełną swobodę w kwestii zużycia prądu czy odroczenia płatności. Jak przekonują eksperci, ze względu na niepewną sytuację gospodarczą, to podejście się zmieni. Te firmy, które zaakceptują zmiany, mogą zyskać, zabezpieczając prąd w niskiej cenie na lata.

Co się zmieni?

  • Skracanie terminów zapłaty - długie terminy płatności stają się ryzykowne, ponieważ niektóre branże są bardziej narażone na konieczność zawieszenia lub zamknięcia działalności. Spółki energetyczne będą nieco mniej elastyczne w kwestii odraczania płatności dla przedstawicieli tych branż. Dotychczasowe terminy wynoszące 60, a nawet 90 dni mogą zostać zastąpione 30-dniowymi.

 

  • Ograniczenie tolerancji zużycia energii - w umowach z nowymi klientami przemysłowymi zaczną pojawiać się także nieistniejące wcześniej zapisy o ograniczonej tolerancji zużycia energii. Do tej pory klient nie deklarował, ile prądu zużyje - płacił tylko za tyle, ile wykorzystał, w stałej, ustalonej przy podpisywaniu umowy cenie. Mniejsze zużycie energii w dobie pandemii zmusi jednak sprzedawców do zmiany podejścia w tej kwestii. Jeśli klient z powodu zastoju gospodarczego przestaje zużywać energię, a globalna sytuacja powoduje spadek jej cen, to spółka energetyczna, która wcześniej zabezpieczyła dla tego klienta energię po wyższych cenach, teraz odsprzedaje ją ze stratą. Darmowa tolerancja wolumenu stała się więc zbyt kosztowna dla sprzedawców energii.


Przedstawiciele branży dostrzegają także pozytywne skutki pandemii. Należy do nich cyfryzacja i możliwość wykonania niemal wszystkich procesów zdalnie. Spółki energetyczne, które mimo spowolnienia gospodarczego inwestują w rozwój, są w stanie przeprowadzić cały proces sprzedażowy przez internet, bez konieczności wychodzenia z domu i osobistego podpisywania umowy. Dzięki czemu zarówno klienci, jak i pracownicy są bezpieczni.

- Ta przymusowa, przyśpieszona cyfryzacja z pewnością okaże się korzystna także po powrocie biznesu do normalnego funkcjonowania. Spółki energetyczne powinny myśleć o rozwoju, tworzyć nowe oferty, otworzyć się na pojawiające się możliwości. Nie możemy rezygnować z tego, co paradoksalnie pandemia nam dała. Nasz sukces zależy nie tylko od tego, w jaki sposób przystosujemy się do obecnej sytuacji, ale też, ile z niej wyniesiemy - mówi Katarzyna Bienias, Head Small & Medium Enterprises w Axpo Polska.

Czy rynek czeka konsolidacja?

Ostatnie lata były trudne dla branży ze względu na dużą zmienność cen oraz częste zmiany regulacyjne, co w dużym stopniu zweryfikowało rynek energii. Z analiz Urzędu Regulacji Energetyki wynika, że od 2007 r. obserwowany jest regularny wzrost koncentracji firm energetycznych. Obecnie pozostały na nim głównie silne, stabilne firmy, często z kapitałem międzynarodowym, które racjonalnie podchodziły do kwestii obrotu energią i miały przemyślany plan działania na przyszłość. W związku z tym pandemia koronawirusa i jej skutki gospodarcze, choć wymuszą na spółkach energetycznych wprowadzanie zmian w politykach sprzedażowych, nie pogłębią konsolidacji rynku.

mzb

Pobierz darmowy program do rozliczeń PIT 2019

`

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »