Reklama

Rynek hipermarketów czeka mocne tąpnięcie. Po pandemii dyskonty mogą już niepodzielnie królować na rynku​

Hipermarkety systematycznie tracą rynek. Zyskują dyskonty, a pandemia koronawirusa wydaje się wzmacniać ten trend - podaje serwis wiadomoscihandlowe.pl. Dane rynkowe i obserwacje bieżących trendów skłaniają część analityków do stawiania tezy, że za kilkanaście miesięcy odnajdziemy się w rzeczywistości, w której dyskonty będą rządzić nieodwołalnie.

Z danych GfK Polonia wynika, że wartościowe udziały hipermarketów w polskim rynku handlu FMCG zmalały w 2018 r. względem roku wcześniejszego z 14 proc. do 13,1 proc. Na przeciwległym biegunie znalazły się dyskonty. Udziały tego kanału sprzedaży wzrosły w rok z 30,5 proc. do 32,3 proc. W przypadku żadnego innego formatu obecnego na polskim rynku nie nastąpiły aż tak istotne zmiany udziałów.

- Kanał hipermarketów z roku na rok traci na znaczeniu. Dzieje się tak głównie na rzecz dyskontów, które w ciągu ostatnich lat znacząco poprawiły wiele obszarów swojej działalności, wpływających na pozytywne doświadczenie zakupowe, a co za tym idzie, także na postrzeganie sieci przez klientów. Hipermarkety, które znakomicie rozwijały się na polskim rynku od lat 90. ubiegłego stulecia, mają obecnie 11,6 proc. udziału w rynku, mierzonego wartością zakupów FMCG polskich gospodarstw domowych. Oznacza to spadek o 4 punkty procentowe w stosunku do 2011 roku. Na spadek ten wpływ miały obniżka rocznej częstotliwości wizyt z 35 w 2011 r. do 27 obecnie (skumulowany okres 12-miesięczny kończący się na czerwcu 2020) oraz spadek liczby klientów. Na przestrzeni 9 lat wskaźnik penetracji skurczył się z 89 proc. w 2011 do 83 proc. - powiedział Michał Maksymiec, dyrektor ds. współpracy z sieciami detalicznymi Panelu Gospodarstw Domowych GfK Polonia.

Reklama

- W tym samym czasie dyskonty, z Biedronką i Lidlem na czele, zwiększyły swój udział rynkowy z 19,3 proc. aż do 35,7 proc. Dzięki temu aktualnie ten kanał jest odwiedzany przez 99 proc. polskich gospodarstw, których częstotliwość wizyt zwiększyła się z 63 w 2011 r. (w skali roku) do 80 w roku bieżącym - dodał.

Ekspert GfK odnotowuje, że z biegiem lat dla Polaków coraz bardziej istotna stawała się bliskość sklepu (proximity).

- Ten trend, wraz z poprawiającym się "shopping experience" stabilnie wzmacniał pozycję kanału dyskontowego, którego czołowe sieci dbały o stabilną poprawę oferty produktowej oraz wzmocnienie poszczególnych kategorii w ramach grupy świeżej żywności (pieczywo, mięso i wędliny, ryby, warzywa i owoce, nabiał).

Jego zdaniem, dziś sieci będące blisko klientów, z ofertą dopasowaną do ich potrzeb, przystępnymi cenami i ciekawymi akcjami promocyjnymi, zdecydowanie wygrywają wyścig o konsumenta.

Analityk uważa, że dynamiczny wzrost znaczenia kanału dyskontów w Polsce, z pewnością miał bardzo duży wpływ na decyzję o wycofaniu sieci Tesco z naszego rynku.

- Ale to tylko początek dużych niespodzianek i czekających nas zmian na rynku detalicznym. Dużo emocji wzbudza m.in. planowane przejęcie mniejszego formatu Tesco przez Salling Group. Ta transakcja z pewnością jeszcze bardziej wzmocni dyskonty w Polsce, nie tylko ze względu na nowy baner części sklepów Tesco, ale również ze względu na przyszłe działania liderów rynku - Jeronimo Martins i Schwarz Group - którzy będą zawzięcie bronić swojej pozycji rynkowej - wyjaśnia Michał Maksymiec.

Analityk zwraca uwagę, że dla sieci Netto przejęcie oznaczać będzie skokowy wzrost penetracji rynku.

- Może ona osiągnąć poziom 50-60 proc., natomiast planowany stabilny remodelling sklepów w nowy format Netto 3.0 z pewnością wpłynie na poprawę efektywności obecnych sklepów, widoczną we wskaźnikach LFL. Dziś trudno spekulować na temat poziomu udziału rynkowego, jaki może zdobyć duńska sieć, głównie ze względu na nieprzewidywalność działań, jakie mogą podjąć liderzy rynku w celu obrony i dalszego wzmacniania swoich pozycji. Dlatego warto wstrzymać się ze snuciem ewentualnych scenariuszy, przynajmniej do momentu sfinalizowania transakcji. W GfK z wielką uwagą będziemy śledzić najbliższe wydarzenia i analizować obecnych klientów Tesco oraz ich zachowania zakupowe - podsumowuje Maksymiec.

Powyższe analizy są zbieżne z danymi firmy Nielsen, według której liczba hipermarketów między rokiem 2017 a 2019 spadła z 346 do 335. Ten trend znacznie przyspieszy w ciągu kolejnych 2-3 lat, gdy - po sfinalizowaniu transakcji przejęcia przez Netto ponad 300 sklepów Tesco - duński operator zacznie likwidować hipermarkety kompaktowe, których obecnie jest mniej niż 100.

Dodatkowym impulsem, który wzmocni trend związany z utratą rynku przez największe formaty, będzie rozpoczęty kilka tygodni temu przez Auchan proces zamykania nierentownych hipermarketów. Dotychczas operator zamknął cztery placówki, które wcześniej działały pod marką Real. Wydaje się, że to nie koniec restrukturyzacji najsłabszych sklepów z portfolio francuskiego operatora.

Co ciekawe, dyskontom sprzyja okres pandemii. Według danych firmy Nielsen w okresie luty-maj 2020 r. udziały sieci hipermarketów w sprzedaży produktów spożywczych (pod względem wartości) spadły z 9 do 8 proc., zaś w przypadku kategorii kosmetyczno-chemicznej z 11 do 9 proc. Warto zasygnalizować, że w kwietniu br. udział największych formatów w sprzedaży żywności spadł nawet do 7 proc.

Było to oczywiście spowodowane ograniczeniami w handlu związanymi z lockdownem, w tym limitami klientów, którzy mogli robić zakupy w sklepach i czasowym "zamknięciem" centrów handlowych, w których mogły działać jedynie drogerie, apteki i sklepy spożywcze, co bardzo mocno ograniczyło liczbę odwiedzających tego typu obiekty.

W dodatku pandemia zmieniła zwyczaje zakupowe klientów, którzy woleli zrobić zakupy blisko domu, w osiedlowym markecie lub dyskoncie. Przy czym hipermarketom nie też sprzyjają wieloletnie trendy, które pokazują odpływ klientów z największych formatów do sklepów położonych bliżej domów klientów, np. dyskontów.

Jednocześnie w przypadku kategorii spożywczych i drogeryjnych we wspomnianych miesiącach traciły hipermarkety, supermarkety oraz sklepy spożywcze. Te dane pokazują, że za kilka, a może raczej kilkanaście pandemicznych miesięcy możemy obudzić się na rynku, gdzie dyskonty będą królowały już nieodwołalnie. Przejęcie przez Netto sieci super- i hipermarketów Tesco tylko potwierdza ten trend.

Warto też na marginesie zwrócić uwagę na liczby ilustrujące postępującą konsolidację rynku detalicznego w Polsce. Według danych firmy Nielsen na koniec 2019 roku było w Polsce ok. 95 tys. sklepów (bez specjalistycznych), czyli mniej o niemal 5 tys. niż jeszcze rok temu i o 7 tys. niż 2 lata temu.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Dowiedz się więcej na temat: hipermarkety | sklepy | dyskonty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »