Reklama

Rynek wodoru trzeba budować już teraz

Polska powinna jak najszybciej opracować strategię wodorową, by w jak największym stopniu skorzystać z rozwoju technologii opartych o wodór. Nie powinniśmy czekać na możliwość rozwoju produkcji wodoru zielonego w dużej skali. Powinniśmy budować rynek już teraz, w oparciu o dostępny wodór niebieski czy szary - wynika z debaty "Era wodoru", która odbyła się podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Grzegorz Pawelec z Hydrogene Europe zwracał uwagę, że Polska, jeśli chodzi o technologie wodorowe, jest w tyle za krajami zachodniej Europy takimi jak Holandia, Niemcy, czy Wielka Brytania. - Trochę nam uciekła kwestia technologii. Jeśli byśmy chcieli mówić o producentach elektrolizerów, polskich producentach ogniw paliwowych, jesteśmy jakąś dekadę do tyłu. Ale jeśli chodzi o projekty wdrożeniowe, produkcji zielonego czy niebieskiego wodoru na szeroką skalę, na zachodzie dużo się o tym mówi, ale wiele takich projektów nie ma - powiedział Pawelec.

Krzysztof Kubów, pełnomocnik ds. gospodarki wodorowej i szef gabinetu prezesa Rady Ministrów, podkreślał, że wodór to szansa dla Polski, zarówno jeśli chodzi o realizację celów związanych z ograniczaniem emisji, jak i budowę innowacyjnego sektora w gospodarce. Również tu, podobnie jak w sektorze morskich wiatraków, liczyć się będzie wkład lokalnych producentów i usługodawców.

Powstaje kluczowy dokument

Reklama

- Przed nami sporo ciężkiej pracy. Rada Ministrów powołała pełnomocnika rządu ds. gospodarki wodorowej, premier powołał międzyresortowy zespół. Chcemy tam integrować dotychczasowe prace prowadzone w różnych resortach w jednym miejscu, by do końca 2020 roku stworzyć dokument, który będzie podwaliną do rozwoju sektora wodorowego, by od początku 2021 r. pracować mocno nad prawem wodorowym - poinformował Kubów.

Ireneusz Zyska, wiceminister klimatu i pełnomocnik ds. OZE, mówił, że projekt strategii wodorowej przed końcem roku zostanie przekazany do konsultacji międzyresortowych a potem społecznych, a w pierwszym kwartale 2021 r. zostanie przyjęty przez rząd jako dokument strategiczny. - Pracujemy w dobrym tempie, konsultujemy dokument, spotykamy się w kancelarii prezesa Rady Ministrów. Prace zmierzają do tego, by w szerokim gronie wypracować jak najlepsze zasady i nakreślić cele - mówił.

Zyska podkreślał, że na obecnym etapie nie powinniśmy wartościować i zakładać, że wodór zielony, powstający w wyniku elektrolizy, przy użyciu energii odnawialnej, jest lepszy niż np. niebieski. - Zanim będziemy mogli produkować na dużą skalę zielony wodór minie jeszcze parę lat. A do tego czasu musimy zbudować rynek - wyjaśniał. - Nie traćmy czasu, korzystajmy z potencjału, który gospodarka posiada - dodawał.

Krzysztof Kochanowski, prezes Hydrogene Poland, wskazywał, że trzeba już teraz podjąć zdecydowane działania i udrożnić bariery prawne, by jak najszybciej rozwinąć rynek. Zwracał uwagę, że docelowo należałoby postawić na wodór zielony. - Jeśli spojrzymy, jak rozdzielane będą środki unijne na projekty wodorowe, to do 2050 r. 450 mld euro trafi na zielony wodór, a 18 mld euro na szary czy niebieski. Te kwoty do mnie przemawiają, jeśli chodzi o to, co powinniśmy rozwijać - powiedział.

Trzeba stymulować popyt

Daniel Ozon, wiceprezes Stowarzyszenia Polski Wodór, informował, że wzrost musi następować jednocześnie po stronie popytu i podaży. Samorządy nie kupią autobusów na wodór, jeśli nie będzie stacji tankowania. Podkreśla, że konkurencyjność cenowa tych technologii będzie rosła. Tak jak na przestrzeni lat spadały ceny turbin wiatrowych czy paneli fotowoltaicznych, tak w przyszłości będzie z elektrolizerami, ogniwami czy magazynowaniem wodoru. Wodór może być też szansą dla Śląska. - Brakuje nam np. dużego producenta autobusów na wodór. Czemu taki zakład nie mógłby powstać na Śląsku? - pytał Ozon.

- W przededniu rewolucji energetycznej i odchodzenia od węgla wodór powinien być dla nas priorytetem. W bateriach nie będziemy pierwsi, bo nie mamy surowców, ale w wodorze mamy szansę stać się liczącym graczem - potwierdzał Kazimierz Karolczak, przewodniczący zarządu Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii.

Krajowe spółki podjęły już szereg działań inwestycyjnych w kierunku rozwoju sektora wodorowego. Jacek Smoczyński, ekspert ds. paliw alternatywnych w PKN Orlen, podkreślał, że budowa segmentu wodorowego jest dla koncernu kwestią strategiczną.

Ważna rola samorządów

Do końca 2021 roku spółka wybuduje we Włocławku hub wodorowy, który docelowo będzie mógł wytwarzać do 600 kg doczyszczonego wodoru na godzinę. W ramach inwestycji powstanie instalacja produkująca wodór w jakości paliwa transportowego, infrastruktura logistyczna, a także stacje tankowania. Paliwo, na pierwszym etapie dystrybucji, będzie przeznaczone przede wszystkim dla transportu publicznego i towarowego. Koncern podpisał już kilka porozumień z samorządami, będącymi potencjalnymi odbiorcami wodoru.

- Chcemy początkowo wykorzystać wodór będący produktem ubocznym w procesach petrochemicznych. Nie jest on zielony, ale nie ma na co czekać, działać trzeba już teraz. Chcemy dostosowywać nasz wodór do potrzeb sektora transportowego. Staramy się kreować popyt na wodór, podpisując listy intencyjne z samorządami, władzami lokalnymi, dając im pewność, że gdy zainwestują w środki transportu, będą mieli paliwo - mówił Smoczyński. - Rozmawiamy na ten temat z Poznaniem, Płockiem, Włocławkiem. Te miasta też chcemy zainteresować wodorem - informował.

Tam, gdzie będą tankowane autobusy, będzie można też tankować samochody osobowe. Orlen analizuje lokalizacje również poza miastami. Koncern podpisał także list intencyjny z PESA Bydgoszcz na budowę lokomotywy zasilanej wodorem, która będzie wykorzystywana na potrzeby logistyczne PKN Orlen.

Lotos z kolei realizuje projekt "Pure H2", który otrzymał dofinasowanie z instrumentu CEF "Łącząc Europę". Planowane jest wybudowanie instalacji do oczyszczania i dystrybucji wodoru oraz dwóch stacji tankowania tego paliwa wzdłuż dróg sieci bazowej TEN-T w Gdańsku i Warszawie. Spółka podpisała z Toyota Motor Poland pod koniec zeszłego roku list intencyjny dotyczący współpracy w zakresie rozwoju technologii wykorzystania wodoru w transporcie samochodowym.

- Wspomagamy także naukę, współpracujemy z Instytutem Energetyki nad rozwojem ogniw paliwowych, które pomogą nam się rozwijać. Współpracujemy z ministerstwem klimatu w zakresie opracowywania dokumentu dotyczącego gospodarki wodorowej - informowała Sylwia Pawlak, dyrektor do spraw innowacji z Grupy Lotos.

PGNiG również podejmuje kroki w kierunku rozwoju technologii wodorowych. Upatruje szans w obszarze wodoru szarego i niebieskiego, a w przyszłości również zielonego. Chce też pełnić istotną rolę, jeśli chodzi o magazynowanie wodoru i dystrybucję. Spółka posiada kawerny solne nad morzem. Mogłyby tam być magazynowany wodór produkowany w przyszłości na morskich farmach wiatrowych.

- Kluczem do sukcesu jest odbiór, to, co z tym wodorem można zrobić. Będziemy chcieli wykorzystywać go m.in. w energetyce. Jest możliwe stosowanie systemów dual fuel, gdzie na turbinach można spalać i wodór, i gaz. Dużo mówi się też o wykorzystaniu wodoru w transporcie - mówił Arkadiusz Sekściński, wiceprezes PGNiG. Także PGNiG podpisał umowę o współpracy przy rozwoju technologii wodorowej w Polsce z Toyota Motor Poland. W ramach porozumienia powstanie m.in. pilotażowa stacja tankowania wodorem.

morb

Dowiedz się więcej na temat: Forum Ekonomiczne 2020 | Forum Ekonomiczne w Krynicy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »