Reklama

Rynki wyczekują szczytu, dla rozrywki dane z USA

Zamówienia dóbr trwałych utrzymują się na zupełnie przyzwoitym poziomie, osiągając 12,4% rocznego wzrostu, jednak w trakcie najbliższych 24 godzin bardziej interesująca będzie publikacja mniej popularnych danych o dostawach dóbr kapitałowych bez sektora obronnego, lotniczego i części zamiennych, ponieważ stanowi ona dobrą prognozę inwestycji przedsiębiorstw w sprzęt.

Wracając do zamówień dóbr trwałych - analitycy spodziewają się kiepskiego końca kwartału i spadku o 1% we wrześniu (w stosunku do spadku o 0,1% w sierpniu), podczas gdy w przypadku mniej zmiennego szeregu nieuwzględniającego transportu oczekuje się wzrostu o 0,4% (-0,1% w sierpniu).

Reklama

Sprzedaż nieruchomości mieszkalnych na rynku pierwotnym w Stanach Zjednoczonych nieco wyższa?

W przeżywającym problemy sektorze nieruchomości mieszkalnych w Stanach Zjednoczonych w ostatnich tygodniach pojawiły się pewne oznaki poprawy - chodzi zwłaszcza o indeks rynku nieruchomości mieszkalnych NAHB, który wzrósł do 18 w stosunku do 14 w poprzednim okresie, osiągając najwyższy poziom od maja 2010 r. (22). Ten będący wskaźnikiem liczby rozpoczętych budów nieruchomości mieszkalnych, a ostatecznie również sprzedaży indeks wzrósł w obszarze obydwu subkomponentów. Sprzedaż bieżąca zgodnie z kierunkiem zmian indeksu ogólnego wzrosła z 14 do 18, podczas gdy sprzedaż przyszła wzrosła z 17 do 24. Należy jednak pamiętać, że nadal znajdujemy się w przepaści, a do strefy ekspansji jest jeszcze bardzo daleko (odczyty powyżej 50).

Mads Koefed, Macro Strategist, Saxo Bank

www.saxobank.pl

Dowiedz się więcej na temat: USA

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »